Oczywiście można powiedzieć, że należy zwiększyć wydatki na ochronę zdrowia. W tej sytuacji jednak równocześnie trzeba by było drastycznie zmniejszyć wydatki na inne cele: edukację, obronność, pomoc społeczną (a nawet zlikwidować epokowe dzieło rządu Prawa i Sprawiedliwości – program 500 plus!).

ILE PAŃSTWO WYDAJE NA ZDROWIE

ILE PAŃSTWO WYDAJE NA ZDROWIE

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Najrozsądniejszym rozwiązaniem w chwili obecnej jest więc wcale nie zwiększanie nakładów, lecz wyciśnięcie z tego, co mamy, najwięcej, ile się da.

Definitywnie jednym z najsłabszych punktów systemu ochrony zdrowia w Polsce jest sposób poboru środków. Mechanizmy związane ze składką zdrowotną są nielogiczne, niespójne z wieloma innymi regulacjami oraz powodują nadmiar biurokracji. Najwyższy czas to zmienić. Dotychczas wszyscy skupiali się tylko na składkach społecznych, które rządzą się jednak odrębnymi prawami. Bolączki tego systemu wszyscy znają i rządzący co jakiś czas podejmują próby poprawy sytuacji – z różnym skutkiem. Ubezpieczenie zdrowotne i jego absurdy pozostawały trochę w cieniu, a jeśli już podejmowano dyskusję na ten temat, to tylko w kontekście braku dostępu do lekarza. Tymczasem problemów jest o wiele więcej. Składki zdrowotne są pobierane według skomplikowanych zasad przez płatnika, przekazywane do ZUS, następnie do NFZ, a potem... i tak się je odlicza od podatku. Wiele (kosztownego) zachodu, a pieniędzy nie przybywa. Ale jako że politycy coraz częściej wspominają, iż konieczne jest uproszczenie systemu poboru środków, na następnych stronach przedstawiamy małą ściągę. Pokazujemy, co naszym zdaniem w obecnym systemie zasługuje na miano absurdu, którego należy się jak najszybciej pozbyć.