Sejm - przyjmując w czwartek wieczorem poprawki Senatu do pakietu ustaw zdrowotnych - zakończył etap parlamentarnych prac nad nimi. Ustawy trafią teraz do prezydenta, który - zgodnie z konstytucją - może podpisać ustawę, zawetować ją lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Na decyzję ma 21 dni.

Pod koniec października Lech Kaczyński zapowiedział, że wykorzysta wszystkie środki, aby ustawy - w jego ocenie - prowadzące do prywatyzacji szpitali, nie weszły w życie.

"Apeluję do pana prezydenta, by jeszcze raz zapoznał się z ustawami zdrowotnymi, gdyż w Senacie wprowadzono do nich poprawki uwzględniające uwagi zarówno opozycji, jak i środowisk medycznych. Wczoraj poparł je Sejm. Wierzę, że pan prezydent weźmie to pod uwagę i zastanowi się" - podkreśliła Kopacz.

Dodała, że przepisy zawarte w ustawach doprowadzą m.in. do poprawy w zarządzaniu zakładami opieki zdrowotnej. Tym samym polepszy się jakość świadczeń medycznych, a kolejki do lekarzy będą skrócone.

"Najgorszą rzeczą byłoby zachowanie służby zdrowia w jej obecnym stanie. Mamy nadzieję, że pan prezydent do tego nie dopuści i podpisze ustawy" - powiedziała minister zdrowia.

Kopacz: przygotowywane są rozwiązania na wypadek ewentualnego zawetowania ustaw zdrowotnych

"O szczegółach będziemy mówić, gdy to nastąpi, ale cały czas liczymy, że nie będzie takiej konieczności" - podkreśliła Kopacz.

Ustawy mające zreformować system ochrony zdrowia zakładają m.in. obligatoryjne przekształcenie zakładów opieki zdrowotnej w spółki kapitałowe (w ciągu dwóch lat, licząc od stycznia 2009 r.), przekazanie całości ich kapitału samorządom oraz utworzenie urzędu Rzecznika Praw Pacjenta.

Według szefa Kancelarii Prezydenta Piotra Kownackiego należy spodziewać się weta Lecha Kaczyńskiego wobec ustaw zdrowotnych. "Należy się spodziewać, iż nie zyskają one akceptacji pana prezydenta i nie zostaną przez pana prezydenta podpisane" - powiedział w czwartek wieczorem Kownacki.

"(Prezydent) czekać na nic nie będzie, natomiast na pewno zostanie przeprowadzona analiza, przedstawione będą wszystkie za i przeciw, także to trochę trwa. Nie sądzę, żeby to miało być po dwóch, trzech dniach" - oświadczył.

Sam prezydent krytycznie wypowiadał się o proponowanych przez rząd rozwiązaniach zmierzających do przekształcenia szpitali w spółki. W jego ocenie doprowadzi to do ich prywatyzacji.

Lech Kaczyński argumentował, iż efekty prywatyzacji szpitali "będą związane z głębokim podziałem społecznym - na tych leczonych w dusznych 6-osobowych salach i tych, leczonych w klimatyzowanych salach". Mówił także: "ja powiem "weto" w stosunku do tej ustawy; nigdy tego nie ukrywałem, że jestem przeciwnikiem tego rodzaju rozwiązania".