Wiceminister edukacji odniósł się w ten sposób do pytania posła Kazimierza Moskala (PiS), które dotyczyło "zagrożeń płynących z rządowego planu prywatyzacji szkół".

Według Moskala, zagrożenia wiążą się z przepisami, które "umożliwiają przekazywanie szkół publicznych, dotychczas prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego, innym podmiotom tzn. osobie fizycznej lub prawnej".

"Uważamy, że takie rozwiązanie jest sprzeczne z przepisami konstytucji, która gwarantuje bezpłatny dostęp do oświaty publicznej" - podkreślił.

Jak powiedział Stanowski, projektowane zapisy w ustawie o oświacie nie zdejmują z władzy publicznej "odpowiedzialności za wykonanie zadań oświatowych". Jego zdaniem, "nie ma mowy o sytuacji, w której edukacja zostanie przekazana jakimś trzecim podmiotom innym niż rząd i samorząd".

Jak podkreślił, władze publiczne "nadal będą ustalać sieć szkół, odpowiadać za podstawę programową, za nadzór pedagogiczny, nadal będzie funkcjonować system egzaminów zewnętrznych".

Wiceminister edukacji powiedział, że istotą proponowanych zmian jest chęć zapobiegania konfliktom społecznym, które wybuchają, gdy samorząd podejmuje decyzje o zamknięciu szkoły.

Jak dodał, w obecnej sytuacji prawnej jedynym wyjściem jest likwidacja szkoły, co najczęściej w lokalnej społeczności wywołuje wiele strachu.

"Naszym celem jest usprawnienie przekazywania szkół osobom fizycznym i prawnym innym niż jednostki samorządu terytorialnego, ale szkoły nadal pozostaną placówkami publicznymi, a więc bezpłatnymi i dostępnymi dla wszystkich" - wyjaśnił wiceminister.

Jak dodał, finansowanie i nadzorowanie szkół przekazanych lokalnym społecznością będzie takie samo jak przed ich przekazaniem.

Plany rządu dotyczące reformy edukacji zostały zawarte w przyjętych przez rząd projektach nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Karta Nauczyciela. Projekty zakładają m.in., że przekazywanie przez samorząd szkoły organizacji społecznej nie będzie wymagało wcześniejszej likwidacji placówki ani zgody kuratora.