Na 300 ośrodków wykonujących w Polsce badania mammograficzne skontrolowano w ubiegłym roku 295. Z tego w 117 wykryto uchybienia.

Dotyczyły one w równym stopniu placówek publicznych, jak i niepublicznych. W związku z tym posłowie PO pytali czy resort zdrowia podjął już jakieś działania aby w przyszłości zapobiec takim zdarzeniom.

Elżbieta Łukaciejewska (PO) pytała czy kobiety, którym wykonane złe badania, będą mogły je powtórzyć i na czyj koszt.

Marek Zieliński (PO) chciał wiedzieć, czy negatywny wynik kontroli będzie miał wpływ na przyszłoroczne kontrakty z NFZ oraz kto zawinił - sprzęt czy ludzie.

Maciej Orzechowski (PO) poprosił o wyjaśnienie, co będzie z kobietami, które w chwili badania miały 69 lat i już wyszły z programu badań mammograficznych, czy też będą one miały powtórzone badania.

Twardowski przypomniał, że nad realizacją Narodowego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi czuwa 16 koordynatorów regionalnych. To oni mają pilnować szkolenia techników i lekarzy radiologii, kontrolować jakość badań, dbać o zwiększenie liczby kobiet zgłaszających się na mammografię.

Co do sprzętu, to Twardowski zaznaczył, że jest on stale monitorowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego, który ponosi odpowiedzialność przed ministrem zdrowia.

"Nie zgłosił on żadnych zastrzeżeń do sprzętu uznając go za nowoczesny i dobry dla pacjenta. Problemy wynikają ze złej pracy ludzi" - stwierdził wiceminister.

Zapewnił, że jednostki zajmujące się badaniami mammograficznymi zostały zobowiązane do usunięcia uchybień, zarządzono szkolenia techników oraz lekarzy i wiele z nich już przeprowadzono.

"Powtórna kontrola ośrodków zakończy się 30 listopada 2008 r. Jej wyniki będą brane pod uwagę przy kontraktowaniu świadczeń na 2009 r." - podkreślił Twardowski.

Dodał, że "dotyczy to wszystkich kobiet, których badania wykonano w placówkach ocenionych negatywnie". "Nowe badania będą musiały być wykonane na koszt placówki, a nie NFZ, który już raz za nie zapłacił" - powiedział Twardowski.