List ten to odpowiedź marszałka na pismo wystosowane do niego w środę przez szefów: Forum Związków Zawodowych Wiesława Siewierskiego, przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Janusza Śniadka oraz przewodniczącego OPZZ Jana Guza.

Protestujący związkowcy domagają się m.in., aby rząd wycofał z Sejmu projekt ustawy o emeryturach pomostowych w obecnym kształcie i "przystąpił do rzeczywistego, a nie pozorowanego, dialogu społecznego w celu wypracowania kompromisowego projektu ustawy".

Komorowski podkreślił, że wycofanie rządowego projektu skutkowałoby brakiem przepisów umożliwiających wypłatę "pomostówek".

Natomiast - dodał marszałek - "utrzymywanie dwukrotnie już przedłużanych (obecnych) rozwiązań dotyczących przechodzenia na wcześniejsze emerytury byłoby skrajnie nieodpowiedzialne zarówno wobec przyszłych emerytów, jak pracowników i groziłoby załamaniem całego systemu emerytalnego w latach następnych".

"Nie bez powodu, właśnie w imię odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń, obywatelski projekt ustawy dotyczący wcześniejszych emerytur pomostowych z roku 2006 nie został podjęty w poprzedniej kadencji Sejmu, a ówczesny rząd Jarosława Kaczyńskiego zwrócił się do Sejmu o odrzucenie tego projektu" - napisał Komorowski.

W pełni podzielił "przekonanie o konieczności prowadzenia uczciwego dialogu społecznego, w którym racje i argumenty stron są dyskutowane i uwzględniane w ramach rozsądnego kompromisu".

Jednocześnie jednak Komorowski zaznaczył, że marszałek Sejmu nie decyduje o kształcie przyjmowanych przez Sejm ustaw, nie decyduje też o fakcie ich odrzucenia, a jest jedynie odpowiedzialny za prawidłowy przebieg pracy Sejmu nad tymi ustawami.

W liście przekazanym w środę Komorowskiemu związkowcy zaprotestowali m.in. przeciwko sposobowi procedowania Sejmu nad rządowymi i poselskimi projektami ustaw dotyczących zabezpieczenia społecznego, w tym zdrowotnych, o minimalnym wynagrodzeniu, o negocjacyjnym systemie ustalania wynagrodzeń, o emeryturach pomostowych, o emeryturach kapitałowych, a także "przeciwko antypracowniczym rozwiązaniom zawartym w innych ustawach".

Z kolei Komorowski oświadczył, że "wbrew niekonkretnej sugestii" zawartej w piśmie związkowców "postępowanie z wymienionymi projektami ustaw odbywało się z wyjątkową starannością".

"Co więcej udział strony społecznej reprezentowanej m.in. przez przedstawicieli Związków Zawodowych był traktowany priorytetowo" - napisał marszałek. Podkreślił, że dotyczy to w największym stopniu pracy nad ustawą o emeryturach pomostowych.

Według Komorowskiego, "na posiedzeniach komisji wysłuchane były opinie i wnioski zarówno przedstawicieli, jak i ekspertów wszystkich central związków zawodowych, a efektem tej pracy było m.in. objęcie uprawnieniem do emerytur pomostowych znacznie większej liczby osób niż pierwotnie planowano.

Marszałek Sejmu zadeklarował jednocześnie "otwartość na dialog ze związkami zawodowymi". "Wierzę, że właśnie rozmowa - przedstawianie merytorycznych argumentów są najlepszą drogą do szukania właściwych rozwiązań" - napisał Komorowski.

Odnosząc się do pozostałych postulatów poruszanych przez związkowców marszałek ocenił, że "miałyby one bardzo poważne konsekwencje zarówno budżetowe, jak i gospodarcze i jako takie mogą być przedmiotem ustaleń podejmowanych z udziałem władz wykonawczych, pracodawców i pracowników".

"A więc przede wszystkim na forum komisji trójstronnej, która ma zarówno kompetencje, jak i instrumenty do ich rozpatrywania" - napisał Komorowski.

Związkowcy domagają się m.in. aby ustawa o emeryturach pomostowych objęła wszystkich pracowników, którzy zarówno przed wejściem w życie reformy systemu emerytalnego, jak i obecnie, wykonują pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze.

Żądają także, aby czynniki ryzyka przy pracy w szczególnych warunkach zostały rozszerzone m.in. o pracę zmianową nocną i pracę w hałasie. Chcą też, aby uprawnienia do emerytur pomostowych mieli nauczyciele.