Od 1 stycznia 2009 r. urzędy pracy będą obowiązkowo opłacały składkę zdrowotną za każdego bezrobotnego. Stanie się tak na skutek wejścia w życie nowelizacji art. 66 ust. 2 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2007 r. nr 166, poz. 1172). Obecnie PUP nie zgłaszają do ubezpieczenia zdrowotnego bezrobotnego, który ma status członka rodziny. To osoba najbliższa bezrobotnego, np. mąż, w ramach opłacanej przez siebie składki, może złożyć w firmie wniosek o objęcie ubezpieczeniem członka rodziny. Może w ten sposób ubezpieczyć np. dziecko, wnuka, małżonka, wstępnych pozostających z ubezpieczonym we wspólnym gospodarstwie domowym, a więc rodziców i dziadków.

Od nowego roku, tak jak jest obecnie, za bezrobotnych z prawem do zasiłku składkę zapłaci więc Fundusz Pracy. Jednak w wyniku zmian w przepisach dotyczących najbliższych członków rodziny budżet będzie musiał więcej zapłacić z tytułu składek do NFZ, za osoby niemające do prawa do zasiłku. W 2009 roku ma to kosztować 415 mln zł.

Zdaniem Bogny Nowak-Turowieckiej z Konfederacji Pracodawców Polskich celem działania FP powinno być aktywne wspieranie osób na rynku pracy, a nie finansowanie składek, które nie realizują tego celu.

- Składki zdrowotne za wszystkich bezrobotnych powinien płacić budżet - podkreśla Bogna Nowak-Turowiecka.

Ale to nie jedyny zdaniem ekspertów zbędny wydatek Funduszu Pracy.

- Rząd chce przeznaczyć 2,5 mld zł środków Funduszu Pracy na cele niezwiązane z aktywizacją bezrobotnych - mówi.

Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie. Przewiduje, że 1,7 mld zł środków FP trafi w 2009 roku na sfinansowanie świadczeń i zasiłków przedemerytalnych. Kolejne 0,57 mld zł ma być przeznaczone na kształcenie lekarzy, lekarzy dentystów oraz pielęgniarek i położnych, które obecnie finansuje Ministerstwo Zdrowia. Kolejne 210 mln zł FP ma przeznaczyć na refundację wynagrodzeń i składek ubezpieczeniowych młodocianych pracowników. Do tej pory finansował je budżet.