Europosłowie z komisji zatrudnienia Parlamentu Europejskiego opowiedzieli się za maksymalnie 48-godzinnym tygodniem pracy w UE, kwestionując porozumienie rządów krajów członkowskich o możliwości jego wydłużenia nawet do 65 godzin.
Publikacja: 5 listopada 2008, 12:13 Aktualizacja: 5 listopada 2008, 12:25
Oznacza to ponowne otwarcie dyskusji nad projektem kontrowersyjnej dyrektywy, która od wielu lat dzieli kraje UE na "socjalny" obóz broniący praw pracowniczych i "liberałów" pod wodzą Wielkiej Brytanii, stawiających na pierwszym miejscu elastyczność przepisów potrzebną na przykład w służbie zdrowia, oraz konkurencyjność gospodarki.
Stając po stronie obozu socjalnego, europosłowie komisji przyjęli dużą większością głosów poprawki zaproponowane przez hiszpańskiego socjalistę Alejandro Cercasa. Najważniejsze jest zniesienie w ciągu trzech lat możliwości tzw. opt-outu, czyli wydłużenia czasu pracy ponad 48 godz.
Tak jak postulowała Polska, kompromis przyjęty w czerwcu w Radzie UE stanowił, że za zgodą pracownika tydzień pracy będzie można wydłużyć do 60 godzin w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym, chyba że inaczej stanowi zbiorowy układ pracy lub porozumienie partnerów społecznych w danym kraju. Przy braku porozumienia i przy zaliczeniu nieaktywnego czasu dyżurów do normalnego czasu pracy (tak jak w Polsce) tygodniowy czas pracy można wydłużyć nawet do 65 godz.
Wbrew apelom "socjalnie" nastawionych krajów, jak Belgia, Hiszpania czy Grecja, stosowanie opt-outu miało nie być ograniczone w czasie.
Polska była zadowolona z osiągniętego kompromisu
Polska chciała uniknąć kłopotów z czasem w pracy w służbie zdrowia, gdzie stosowane są opt-outy (dyżury lekarskie).
"Brytyjczycy i inni zrobili z dyrektywy ser pełen dziur" - powiedział Cercas, protestując przeciwko "skrajnie liberalnemu podejściu", które jest zamachem na europejski model socjalny.
Cercas zapowiedział, że jeszcze przed głosowaniem plenarnym zaplanowanym na grudzień będzie chciał dojść do porozumienia z francuskim przewodnictwem UE co do ostatecznego kształtu dyrektywy. "Mam nadzieję, że Rada przyjmie poprawki PE" - powiedział, podkreślając, że nie ustąpi w kluczowej sprawie likwidacji opt-outu.
W ciągnących się od czterech lat zaciętych dyskusjach nad nową dyrektywą, Francja zajmowała czołowe stanowisko w obozie "socjalnym". W czerwcu jednak poparła kompromis, w przededniu swojego przewodnictwa w UE chętnie pozbywając się kłopotliwego problemu. Stanowisko Francji komplikuje trwająca wewnętrzna dyskusja o odejściu od obowiązującego tam 35-godzinnego tygodnia pracy. Jako unijne przewodnictwo Francja ma za zadanie bronić kompromisu osiągniętego w Radzie, jednak francuski minister pracy Xavier Bertrand jeszcze w czerwcu dawał do zrozumienia, że jest otwarty na poprawki eurodeputowanych.
Co będzie, jeśli negocjacje się nie powiodą, w głosowaniu plenarnym PE odrzuci kompromis z Rady, a kraje członkowskie nie zgodzą się na poprawki eurodeputowanych? W mocy pozostanie obecna dyrektywa z 1993 roku, nowelizowana 10 lat później, która daje możliwość wydłużenia tygodnia pracy nawet do 78 godzin.
1: Tym z IP: 195.205.254.* (2008-11-05 13:42)
No co za idioci. Lekarz na dyżurze w większości śpi, a nie pracuje. Wystarczą dwa 24 godzinne dyżury w tygodniu - i już ma cały tydzień pracy odfajkowany! I na koniec miesiąca 6000 zł skasuje.
2: HELKA z IP: 83.17.66.* (2008-11-05 14:00)
Czemu nie jesteś lekarzem i b ędziesz spaŁ
3: do 2 Helki z IP: 83.2.218.* (2008-11-05 14:15)
Tym jest internetowym filozofem i jak się pojawia to zawsze robi z siebie idiotę .
4: do filozofa z IP: 80.240.172.* (2008-11-05 15:07)
Lekarz śpi. A co? Ma robić pobudke całego oddziału? A może zaczaic się na korytarzu i dżgnąć jakiegoś pacjenta by mieć co operować.
Niektórzy strażacy sami podpalają obejścia by było co gasić. A co ma robic lekarz na dyżurze jak nik się nie zgłasza
5: ok z IP: 80.240.172.* (2008-11-05 15:08)
A na licho wydłużąć czas pracy jak nie ma zleceń w firmach i idzie kryzys
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Policjanci nadal będą mogli być zwalniani po 30 latach wysługi. Wyższe uposażenia mają zrekompensować funkcjonariuszom i żołnierzom wydłużenie aktywności zawodowej.