Dotyczy ona art. 15b ust. 5 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 114 ze zm.).

Zgodnie z nim jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia dziecka, czyli becikowe, przysługuje pod warunkiem, że kobieta pozostawała pod opieką medyczną nie później niż od 10. tygodnia ciąży do porodu. Fakt ten jest potwierdzany zaświadczeniem wydawanym przez lekarza lub położną, które jest dołączane do wniosku o świadczenie. Jednak z dokumentu, który otrzymała żona skarżącego, wynikało, że znajdowała się pod opieką od 12. tygodnia ciąży. Z tego powodu gmina odmówiła jej przyznania becikowego, a decyzja ta została utrzymana w mocy przez samorządowe kolegium odwoławcze oraz WSA i NSA.

Żaden z organów odwoławczych nie uwzględnił argumentacji, że matka dziecka nie mogła dochować wskazanego w przepisach terminu, ponieważ w tym momencie nie wiedziała o zajściu w ciążę. Przy czym brak tej świadomości miał charakter niezawiniony i jego podstawą były względy natury fizjologicznej.

Zdaniem skarżącego taka sytuacja stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1). W złożonej skardze wskazuje, że jej dochowanie wymaga, aby zawarty w ustawie wymóg przedstawienia zaświadczenia o objęciu opieką medyczną był możliwy do spełnienia nie tylko w sytuacjach standardowych (gdy kobieta z łatwością może zauważyć zajście w ciążę), ale też w takich przypadkach, kiedy z usprawiedliwionych przyczyn nie jest to możliwe.

Ponadto skarżący podkreśla, że ustawodawca ukształtował w sposób arbitralny kryterium okresu, od którego kobieta powinna być pod opieką lekarską, a brak możliwości uzyskania becikowego w okolicznościach, które jego dotyczą, jest też niezgodny z wywodzoną z art. 71 ust. 1 konstytucji zasadą szczególnej troski państwa o rodziny wielodzietne.

– Obecne brzmienie przepisów jednoznacznie wskazuje, że jeśli na zaświadczeniu widnieje późniejszy niż 10. tydzień opieki, nie możemy przyznać becikowego. Od tej reguły nie ma żadnych wyjątków, chociaż faktycznie orzecznictwo organów odwoławczych jest w tej kwestii różne i niektóre z nich wyrokują na korzyść rodzica – wyjaśnia Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Zabrzu.