SENTENCJA

Ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.) ma miejsce wówczas, gdy w związku z zachowaniem (działaniem lub zaniechaniem) pracownika naruszającym podstawowe obowiązki można mu przypisać winę umyślną lub rażące niedbalstwo.

Wyrok SN z 21 lipca 1999 r., opublik. OSNP 2000/20/746

SYGN. AKT I PKN 169/99

Powód - Wojciech R. zatrudniony jako kontroler parkingowy 26 czerwca 1998 r., w czasie wykonywania obowiązków zgodził się wziąć od kierowcy samochodu marki Volkswagen, któremu uprzednio inny pracownik wypisał wezwanie-raport z powodu braku prawidłowo wypełnionego biletu parkingowego, 2 zł i oryginał wezwania-raportu w celu dokonania w jego imieniu zapłaty należności za postój w kasie. Zrobił to, mimo że obowiązujący go regulamin wyraźnie zakazywał tego pracownikom służby porządkowej. W tej sytuacji firma rozwiązała z nim umowę o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 par. 1 k.p., podając jako przyczynę samowolne pobieranie opłat za postój.

Sąd I instancji, do którego Wojciech R. się odwołał, przywrócił go do pracy. W uzasadnieniu sąd podkreślił, iż wprawdzie bezsporne jest, iż pełniąc obowiązki służbowe wziął on pieniądze od kierowcy samochodu, aby zamiast niego zapłacić za postój w kasie firmy, choć wiedział, że na takie zachowanie nie pozwala regulamin, jednak tego zachowania nie można potraktować jako ciężkiego naruszenia obowiązków służbowych. Z całokształtu okoliczności zdarzenia wynika bowiem, iż powód zgodził się na to jedynie na usilną prośbę kierowcy i to dopiero wtedy, gdy dowiedział się, że kierowcą tym jest osoba duchowna, której chciał wyświadczyć przysługę. Następnie sam poinformował o tym kontrolującego go pracownika firmy i uiścił tę należność w kasie firmy.

Sąd II instancji oddalił apelację pracodawcy. W uzasadnieniu wyroku sąd zauważył, że strona pozwana nie kwestionuje ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, jakich w toku postępowania dokonał sąd I instancji, a z których wynika, że powód zarzucanym mu zachowaniem naruszył podstawowy obowiązek pracowniczy.

Zdaniem sądu II instancji w tym przypadku nie można mówić o ciężkim naruszeniu obowiązku pracowniczego, bowiem wymagałoby to wykazania, że zachowanie to nosiło znamiona winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa pracownika. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie przesłanki te nie zachodzą, skoro powód przyjął od kierowcy pieniądze za postój niejako grzecznościowo, z szacunkiem do osoby duchownej i na jej prośbę. Żadne okoliczności sprawy nie wskazują na to, iż zamiarem powoda była chęć przywłaszczenia tych pieniędzy i nieodprowadzenia ich do kasy. Samo naruszenie przez powoda postanowień regulaminu, nawet jeżeli dotyczyło podstawowych obowiązków pracowniczych, nie może uzasadniać rozwiązania stosunku pracy w trybie art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.

Kasację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana. Sąd Najwyższy uznał jednak, że nie jest ona zasadna. Ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, o którym mowa w art. 52 par. 1 pkt 1 k.p. ma miejsce wówczas, gdy w związku z określonym zachowaniem (działaniem lub zaniechaniem) naruszającym podstawowe obowiązki pracownicze można pracownikowi zarzucić winę umyślną lub rażące niedbalstwo. W rozpoznawanej sprawie jest poza sporem, że powód naruszył podstawowe obowiązki pracownicze, skoro wbrew zakazowi pobierania opłat przyjął od kierowcy samochodu pieniądze należne z tytułu parkowania, aby w jego imieniu wpłacić je do kasy.

W danym przypadku nie można jednak postawić pracownikowi zarzutu winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa, a tym samym nie wchodzi w grę tzw. ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. W szczególności należy mieć na uwadze, że: po pierwsze - pracownik pobrał pieniądze od kierowcy samochodu, któremu już uprzednio inny pracownik parkingu wystawił tzw. raport-wezwanie do zapłaty z tytułu parkowania; po drugie - uczynił to wyłącznie w tym celu, aby w imieniu kierowcy wpłacić należną kwotę w kasie firmy; po trzecie - pracownik zgodził się w danym wypadku na wpłacenie w kasie kwoty należnej od parkującego kierowcy jedynie z tej przyczyny, że była to osoba duchowna; oraz po czwarte - pracownik nie ukrywał przed pracodawcą zaistniałej sytuacji i faktycznie wpłacił do kasy otrzymane od kierowcy pieniądze.

OPINIA

Maciej Chakowski

prawnik, wspólnik w C&C Chakowski & Ciszek

W komentowanym wyroku z 21 lipca 1999 r. (I PKN 169/99, OSNP 2000/20/746) Sąd Najwyższy rozpatrywał problem winy w rozumieniu art. 52 k.p., a więc w przypadku rozwiązania stosunku pracy w trybie natychmiastowym. Zwrócił on uwagę, w jaki sposób pracodawcy powinni rozumieć winę w kontekście stosowania powyższego przepisu. Sąd uznał, iż ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych ma miejsce, gdy w związku z określonym zachowaniem (działaniem lub zaniechaniem) naruszającym podstawowe obowiązki pracownicze można pracownikowi zarzucić winę umyślną lub rażące niedbalstwo. Zastanawiające jest, że nie wymienił on również lekkomyślności, a więc wyższego stopnia winy nieumyślnej, polegającej na tym, że pracownik zdaje sobie sprawę z możliwości powstania szkody, ale bezpodstawnie przypuszcza, że jej uniknie. Przyjmując takie rozumowanie sądu należałoby więc stwierdzić, że pracodawca nie będzie mógł zastosować art. 52 kodeksu pracy, w przypadku gdyby działanie lub zaniechanie pracownika było wynikiem silniejszej formy winy nieumyślnej - lekkomyślności.