statystyki

500+ rewolucją w polityce rodzinnej. Na efekty trzeba jednak poczekać

autor: Michalina Topolewska23.03.2016, 07:23; Aktualizacja: 23.03.2016, 09:00
Rząd na każdym kroku podkreśla, że jest to przełom w polityce rodzinnej. Czy rzeczywiście tak jest?

Rząd na każdym kroku podkreśla, że jest to przełom w polityce rodzinnej. Czy rzeczywiście tak jest?źródło: ShutterStock

Program powszechnych świadczeń ma spowodować zwiększenie wskaźnika dzietności i zmniejszenie poziomu ubóstwa wśród najmłodszych Polaków. Jednak zdaniem uczestników naszej debaty, aby jego cele zostały osiągnięte, nie można zapominać o inwestycji w edukację i instytucje opieki. Potrzebny jest też monitoring ustawy, bo kumulowanie pomocy finansowej może grozić biernością zawodową rodziców

reklama


reklama


1 kwietnia zacznie obowiązywać ustawa z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która zakłada wypłacanie wszystkim rodzicom 500 zł świadczenia na drugie i każde kolejne dziecko, a na pierwsze pod warunkiem spełnienia kryterium dochodowego. Rząd na każdym kroku podkreśla, że jest to przełom w polityce rodzinnej. Czy rzeczywiście tak jest?

Marek Rymsza

Uchwalenie programu 500+ jest krokiem w dobrym kierunku. Patrząc na niego z dłuższej perspektywy czasowej, nie jest to jakieś pojedyncze szarpnięcie, ale dokonanie pewnego zwrotu w polityce rodzinnej, poprzedzonego jednak działaniami przygotowującymi grunt pod tę zmianę, jak chociażby poprzez wprowadzenie karty dużej rodziny. Przełomowy charakter programu 500+ polega na odejściu od pewnego redukcjonizmu sprowadzania polityki rodzinnej do polityki społecznej, a tej ostatniej do pomocy społecznej. To zakwestionowanie przekonania, że najlepszym sposobem wspierania rodzin są działania selektywne, czyli programy z użyciem testu dochodowego, adresowane do najuboższych. Nowa ustawa uruchamia program po części powszechny, skierowany do wszystkich rodzin wielodzietnych. Wychowywanie dzieci potraktowane jest tu jako tworzenie korzyści dla całego społeczeństwa: rodzące się dzisiaj dzieci będą w przyszłości utrzymywać starsze pokolenia.

Dorota Szelewa

Jeżeli popatrzymy na politykę rodzinną i międzynarodowe rankingi wydatków na ten cel, to Polska we wszystkich zestawieniach była na końcu lub na prawie samym ich końcu. Tylko przez krótkie momenty wybijała się w debacie publicznej na pierwsze miejsce. Natomiast od kilku lat mówi się o niej w kontekście demograficznym, chociaż kolejne rządy dość późno zauważyły problem, bo największy spadek dzietności miał miejsce w latach 90. Program 500+ jest trochę rewolucją, bo wcześniej często pojawiał się argument, że nie mamy pieniędzy, nie stać nas na tak kosztowne świadczenia. Ta bariera w myśleniu została teraz przekroczona. Polityka rodzinna musi być kosztowna, a wprowadzenie uniwersalnego świadczenia, które funkcjonuje w większości krajów UE, wypełnia lukę występującą u nas do tej pory w tym zakresie.

Iga Magda


Pozostało jeszcze 85% treści

Aby zobaczyć cały artykuł, zarejestruj się i uzyskaj darmowy dostęp do artykułów na temat programu "Rodzina 500+"

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane