statystyki

Kary za wcześniejszy powrót z chorobowego. SN mówi stop

autor: Marta Gadomska11.03.2016, 07:29; Aktualizacja: 11.03.2016, 08:43
ZUS nieraz dał dowód na to, że z judykaturą mu nie po drodze.

ZUS nieraz dał dowód na to, że z judykaturą mu nie po drodze.źródło: ShutterStock

ZUS karze za wcześniejszy powrót z chorobowego, a Sąd Najwyższy to kwestionuje.

reklama


reklama


Nadgorliwość nie popłaca. Przekonali się o tym pracownicy, którzy mimo stwierdzonej przez lekarza grypy wrócili do pracy wcześniej, skracając zwolnienie lekarskie np. o połowę. Choć formalności stało się zadość (poinformowali o tym pracodawcę, ten ZUS, a lekarz potwierdził, że są zdrowi), to organ rentowy szybko sprowadził ich do parteru, odbierając zasiłek chorobowy za cały okres zwolnienia! Tak, również za ten czas, gdy na termometrze 40C, a na ciele dreszcze.

No i za co ta kara? Jak to, za co? Za nadgorliwość! Na drugi raz, pracowniku, zamiast myśleć o pracodawcy (wiadomo, gdy sezon grypowy w pełni, to każde ręce do pracy są na wagę złota), siedź w domu i niech wszyscy sądzą, że jesteś słaby i wycieńczony, a jak przyjdzie kontrola z ZUS, to udowodnij, że aktorstwo masz we krwi i umiesz się wcielić w rolę rekonwalescenta.

No, ale żarty na bok. ZUS odbiera świadczenie za cały okres choroby, bo, po pierwsze, w ustawie zasiłkowej nie ma trybu, w którym zwolnienie lekarskie mogłoby zostać częściowo anulowane, a po drugie, jest art. 17 ustawy zasiłkowej, który każe odebrać zasiłek, gdy w czasie zwolnienia chory wykonuje pracę bądź wykorzystuje je niezgodnie z celem. I z tego właśnie przepisu, interpretując go literalne, korzysta ZUS.

Czy słusznie? Nie. W przełomowej uchwale z 17 lutego Sąd Najwyższy przesądził bowiem, że w razie wcześniejszego powrotu zatrudnionego do pracy ZUS nie może odebrać mu zasiłku za okres choroby. Można zatem uznać, że mimo nieprecyzyjnych przepisów sąd daje przyzwolenie na wypracowanie innych, bardziej sprawiedliwych zasad. Ale czy organ rentowy z tego skorzysta? Powinien, bo jeśli będzie uwzględniał uchwałę i pozwoli wracać wcześniej ze zwolnień, to może na tym finansowo zyskać. Przecież od zasiłku nie są odprowadzane składki, więc im szybciej pracownik wróci do pracy, tym szybciej będzie je płacił. Szczerze jednak wątpię, że coś się w tej materii zmieni. W końcu ZUS nieraz dał dowód na to, że z judykaturą mu nie po drodze.

Przykład? Odbieranie zasiłku za sam wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Jeżeli w trakcie zwolnienia lekarskiego upłynie np. okres wypowiedzenia umowy o pracę i tym samym wygaśnie tytuł do ubezpieczenia chorobowego, a ZUS widzi, że ktoś ma jeszcze zarejestrowaną firmę, to odbiera mu świadczenie z automatu, zakładając z góry, że jest aktywnym przedsiębiorą. ZUS forsuje swoje stanowisko wbrew wykładni sądów. Dla zakładu sprawa jest prosta. Przepisy nakazują odebrać świadczenie, gdy działalność może stanowić tytuł do ubezpieczeń, więc idziemy po linii najmniejszego oporu i sprawdzamy tylko wpis w ewidencji. A że ktoś jest obłożnie chory i o biznesie nawet nie myśli, to już nie ma znaczenia. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • sabina(2016-03-11 09:16) Odpowiedz 116

    Ale taka prakryka ZUS chroni pracownika. Pracodawca dzisiaj po prostu nie może kazać pracownikowi skracać zwolnienia. A teraz to sie zmieni. Wobec tego chyba fanfary nie są zasadne, droga gazeto....

  • mpm(2016-03-11 12:05) Odpowiedz 92

    Wszystko jest OK tylko nie wiem dlaczego pretensje są pod adresem ZUS ? Prawo ubezpieczeń społecznych tworzy Minister Pracy i do niego trzeba apelować o zmianę przepisów.

  • x(2016-03-11 21:14) Odpowiedz 50

    To jest wina pracownika. Po co brać długie zwolnienie jak się komuś pali do pracy. Przecież lekarz siłą długiego zwolnienia nie wciska. Można uzgodnić, że chce się 3 dni zwolnienia, przez ten czas stanie się na nogi. Słuszna jest uwaga MPM że ZUS nie stanowi prawa, ona je wykonuje, prawo ustala minister pracy lub Sejm. Pretensje do nich.

  • Grze$(2016-03-12 07:53) Odpowiedz 30

    Popieram pogląd, że takie działania ZUS chronią pracownika... teraz się zacznie wzywanie pracowników po "zaleczeniu" choroby

  • x(2016-03-12 08:13) Odpowiedz 10

    Nie zacznie się, bo już dawno się zaczęło. Lata temu pracowałam w firmie gdzie normą stało się przychodzenie do pracy na L4. Zapoczątkowali to nadgorliwi pracownicy, którzy załapali lżejszą chorobę, mogli chodzić i leźli do pracy, żeby się podlizać. No i potem ci co chorowali ciężej i np. mieli 39 z kreskami, podpadali bo nie byli w stanie zwlec się z lożka.

  • sa(2016-03-11 08:48) Odpowiedz 04

    Tyle lat idiotyzmy te z ZUS (wiele innych też np. przy ryczałcie firm PIT 28 jak brak odpowiedniego dochodu w roku ,trudności w zwrocie nadpłaty zaliczek zdrowotnych tj. 7,75% z 9% od PDOF, gdy nie starcza odliczeń z podatku ) utrzymywali od POpartychPSL ,aż włos się jeży. Co na to NOWI czy coś poprawią czy będą jechali dalej jak na oponach 6cio letnich limuzyny. Aż do rozwałki ?

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane