Projekt ustawy o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych dotyczy funkcjonowania zreformowanego systemu emerytalnego. Ma ona wejść w życie 1 stycznia 2013 r. Przewiduje utworzenie funduszy wypłacających przyszłym emerytom świadczenia ze środków zgromadzonych w OFE.

Fundusze te mają być zarządzane przez zakłady emerytalne działające w formie spółek akcyjnych. Te jednak mają powstać dopiero za pięć lat i po raz pierwszy wypłacać emerytury kapitałowe w 2014 r. Za zarządzanie funduszem zakład będzie mógł pobierać opłatę w wysokości nie większej niż 3,5 proc. wypłacanych dożywotnich emerytur kapitałowych.

Każdy fundusz ma posiadać własną osobowość prawną, co oznacza, że jego kapitał będzie oddzielony od kapitału zakładu emerytalnego. Zakład będzie odpowiadał za zobowiązania funduszu, natomiast fundusz nie będzie odpowiadał za zobowiązania zakładu. Nie przejmie tej roli również Skarb Państwa.

Zgodnie z projektem jeden zakład emerytalny ma zarządzać tylko jednym funduszem. Przewidziano możliwość łączenia się kilku zakładów emerytalnych, co ma umożliwić funkcjonowanie na tym rynku także mniejszych podmiotów, dla których, w braku możliwości łączenia, barierą mógłby być wymóg posiadania określonego w projekcie ustawy minimalnego kapitału zakładowego. Do końca grudnia 2018 r. kapitał ten musi wynosić co najmniej 75 mln zł, a od początku 2019 r. - co najmniej 100 mln zł.

Teraz projekt musi uzyskać opinię Komitetu Integracji Europejskiej, po czym trafi do drugiego czytania

Każdy zakład będzie też zobowiązany posiadać środki własne w wysokości nie niższej niż 2 proc. wartości tzw. rezerwy regulacyjnej. Według projektu rządowego miałaby ona wynosić 4 proc. wypłacanych emerytur i w razie potrzeby być przeznaczona na pokrycie ewentualnych strat z inwestycji funduszu. Rezerwę tę zakłady odprowadzałyby do funduszu jako formę gwarancji wypłat.

Komisje nie zaakceptowały żadnej z poprawek PiS, w tym dotyczącej obniżenia minimalnego kapitału zakładowego zakładu emerytalnego z proponowanych przez rząd 100 mln zł do 50 mln zł. Według argumentu posła Stanisława Szweda (PiS) miało to zwiększyć konkurencję na rynku zakładów emerytalnych i dać dostęp do niego mniejszym firmom.

Odrzucone zostały również m.in. poprawki PiS: wprowadzająca waloryzację inflacyjną emerytur, obniżająca do 2 proc. wysokość opłaty pobieranej przez zakłady za zarządzanie funduszem emerytalnym, nakazującą uzyskiwane zgody organu nadzoru na każde nabycie lub objecie akcji zakładu emerytalnego, a nie tylko wtedy, gdy mają one trafić do nowych akcjonariuszy albo gdy transfer byłby szczególnie duży.

Teraz projekt musi uzyskać opinię Komitetu Integracji Europejskiej, po czym trafi do drugiego czytania.