statystyki

Z jakich bonusów skorzystają bezrobotni, którzy nie mają 30 lat

autor: Michalina Topolewska23.02.2016, 19:00
bezrobotny

Jeden z bonów, jaki może otrzymać osoba bezrobotna poniżej 30. roku życia, to ten na pokrycie kosztów wybranego przez nią szkolenia.źródło: ShutterStock

Osoba, która się przeprowadzi do innej miejscowości, aby tam pracować, ma prawo starać się o pieniądze na zasiedlenie. Może też otrzymać do 3,8 tys. zł na opłacenie kosztów wybranego szkolenia.

Reklama


Czy dostanę pieniądze na wybrane szkolenie

Chciałabym podjąć pracę jako opiekunka w żłobku. Nie mam jednak odpowiedniego wykształcenia i muszę odbyć szkolenie. Znalazłam już firmę, która w następnym miesiącu uruchamia kurs dla opiekunek. Czy mogę starać się o jego sfinansowanie w powiatowym urzędzie pracy – pyta pani Agnieszka.

TAK

Jeden z bonów, jaki może otrzymać osoba bezrobotna poniżej 30. roku życia, to ten na pokrycie kosztów wybranego przez nią szkolenia. Jego uzyskanie gwarantuje, że starosta sfinansuje konkretny kurs, o ile bezrobotny uprawdopodobni, że jego skończenie doprowadzi do podjęcia zatrudnienia. Maksymalna wysokość bonu wynosi 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli 3895,33 zł. W jego ramach mogą być sfinansowane koszty jednego lub kilku szkoleń. Może to być np. kurs zawodowy lub nadający uprawnienia zawodowe, przy czym pieniądze trafiają bezpośrednio do instytucji, która go organizuje. Ponadto środki z bonu szkoleniowego mogą posłużyć do opłacenia niezbędnych badań lekarskich lub psychologicznych. Bezrobotny może też otrzymać ryczałt na dojazd na kurs. Wynosi on nie więcej niż 150 zł, jeśli szkolenie trwa do 150 godzin, lub między 150 zł a 200 zł, jeśli jest dłuższy. Wreszcie bonem można sfinansować koszty zakwaterowania, o ile zajęcia odbywają się poza miejscem zamieszkania kursanta. W takim przypadku przepisy przewidują trzy stawki ryczałtu: do 550 zł na szkolenie trwające do 75 godzin, od 550 zł do 1100 zł, gdy trwa od 75 do 150 godzin, oraz od 1100 zł do 1500 zł na kurs przekraczający 150 godzin. Gdyby uczestnictwo w kursie wiązało się z pokryciem dodatkowych kosztów, nie mogą być one sfinansowane bonem. Nie jest to możliwe również wtedy, gdy szkolenie jest droższe od wartości bonu. W takich sytuacjach różnicę w opłacie bezrobotny musi pokryć sam.

Podstawa prawna

Art. 66k ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 149 ze zm.).

Czy starosta przyzna bon na zasiedlenie


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (2)

  • praca dla POciotów jest ważniejsza niż bon(2016-02-23 19:41) Zgłoś naruszenie 12

    szkoleniowy.Bzdurne kursy i nadal bezrobocie,ale starostwo ma po kłopocie i tylnymi drzwiami pociotów wpuszczamy a pozostałych do emerytury na bezrobocie pchamy.Mądrala znalazł sie taki i rozdzielił dla korzyści urzedy pracy czyli miejski i pupy i wyszło całkiem do dupy......Z pupów pracuje w miastach 80 % pracujacych,a z miast w pupach 5%.Ludzie z powiatowego urzędu pracy powinny ją otrzymywać na terenach działania danego PUP a tylko w wyjatkowych sytuacjach w miastach podległym miejskim urzedom pracy.Parodia tkwi w szczególach,jak przepisy ustawia pociotowa GÓŁA!!!!!!

    Odpowiedz
  • bezrobotna(2016-02-24 15:46) Zgłoś naruszenie 00

    A to ciekawe.. W artykule pisze, że bezrobotna sama znalazła ośrodek gdzie szkolą i urząd pracy ma niby to sfinansować.. Gdy kilka lat temu miałam już konkretnego pracodawcę, który zatrudnił by mnie oraz ośrodek szkoleniowy, to urząd pracy odrzucił mój wniosek tłumacząc, że ani ja, ani mój przyszły pracodawca nie będą dyktować kto ma przeprowadzić szkolenie (a nikt nie dyktował, po prostu zbierała się grupa i w ciągu dwóch tygodni miało ruszyć moje wymarzone szkolenie). Mało tego pan z urzędu pracy zaczął się jeszcze wymądrzać i kłócić z moim niedoszłym pracodawcą co spowodowało, że ów pracodawca przeprosił i stwierdził, że nie będzie się szarpał z urzędem, skoro nie chcą, to nie, a on woli wziąć kogoś kto już ma papierek z uprawnieniami, niż szarpać nerwy.. Straciłam tylko czas, nadzieję, wiarę i pieniądze, bo wiele razy jeździłam by mieć tę pracę.Nie pozdrawiam krasnostawskiego urzędu pracy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane