statystyki

Nowoczesna proponuje zmiany w prawie pracy. "Obecny kodeks nie uwzględnia realiów rynku pracy"

18.02.2016, 16:36
konflikt, kłótnia, pracodawca, pracownik, praca

Obecny Kodeks pracy jest "zbyt sztywny" i nie uwzględnia obecnych realiów rynku pracyźródło: ShutterStock

Członek zarządu Nowoczesnej Paweł Rabiej, który jest odpowiedzialny w partii za konsultacje społeczne, powiedział PAP, że projekt dotyczący umów kontraktowych, które - jak mówił - są niesłusznie nazywane "śmieciowymi", powinien powstać w ciągu około dwóch miesięcy.

Reklama


Reklama


W czwartek w Sejmie odbyły się konsultacje społeczne dotyczące umów kontraktowych na rynku pracy, w których wzięli udział przedsiębiorcy. Wskazywali oni m.in., że obecny Kodeks pracy jest "zbyt sztywny" i nie uwzględnia obecnych realiów rynku pracy.

"Kodeks pracy zawiera bardzo sztywne i sformalizowane przepisy" - mówił jeden z przedsiębiorców, przedstawiciel branży gastronomicznej. Dodał, że w niektórych branżach zapisy kodeksu ograniczają zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników. Wskazywał tu m.in. na ograniczenia, jeśli chodzi o liczbę godzin pracy, na czym - jak przekonywał - tracą m.in. pracownicy, którzy mogliby zarabiać więcej.

Na podobne ograniczenia wskazywał przedstawiciel branży informatycznej. Uczestnicy konsultacji podkreślali też, że w wielu przypadkach nadużywane jest zawieranie umów o pracę. Wskazywali tu np. handlowców, którzy są rozliczani nie z godzin pracy, ale z efektów sprzedaży.

W ich opinii obecny Kodeks pracy, który powstał w 1974 roku, "został napisany pod olbrzymie firmy", zatrudniające po kilkaset pracowników, które powstawały za PRL-u. "On absolutnie nie jest skonstruowany dla małych i średnich przedsiębiorstw, które wyrabiają 98 proc. polskiego PKB" - wskazywali.

W ocenie uczestników konsultacji Kodeks pracy powinien rozróżniać pracodawców pod względem ich wielkości, tak aby "mały pracodawca miał dużo większą elastyczność w kreowaniu stosunków pracy z pracownikami, niż duży pracodawca".

Posłanka Nowoczesnej Joanna Augustynowska wskazywała podczas późniejszej konferencji prasowej, że konsultacje te "mają pomóc doprecyzować projekt ustawy dotyczący umów kontraktowych, który wkrótce się pojawi".

"Chcemy spróbować połączyć różne strony interesu (...), aby państwo miało wpływy do budżetu, aby nie uciekać w szarą strefę, żeby pracodawcy mieli poczucie, że pracownik za chwilę nie ucieknie za granicę. Ponadto, aby pracownik miał poczucie stabilizacji" - mówiła.

Augustynowska dodała, że Nowoczesna chce swoje propozycje "szeroko konsultować, aby znaleźć źródło problemu i znaleźć rozwiązanie, które będzie skuteczne, potrzebne i oczekiwane przez społeczeństwo".

"Chcemy sprawić, aby rynek pracy szczególnie dla młodych osób, jak i odchodzących na emeryturę, (...) był na tyle elastyczny i dostosowany, żeby można było w odczuciu społecznym godnie żyć" - podkreślił.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

  • j.(2016-02-18 17:18) Odpowiedz 20

    Jeśli chcemy, żeby firmy zatrudniały na umowę o pracę, to powinniśmy raczej odjąć tym firmom obowiązków związanych z legalnym zatrudnieniem pracowników, a nie wprowadzać obostrzenia w stosunku do umów zleceń (np. słynna zapowiadana „ewidencja czasu pracy”) Kodeks pracy był pisany rzeczywiście z myślą o kopalniach, hutach i stoczniach, a nie o małych sklepikach, albo zakładach usługowych. A lista obowiązków pracodawcy związanych z zatrudnieniem jest długa i mały przedsiębiorca, jeśli chce działać legalnie, raczej bez pomocy z zewnątrz sobie z tym nie poradzi, w przeciwieństwie do np. kopalni, która ma do tego wyspecjalizowane służby. A przynajmniej z niektórych obowiązków można by w wielu przypadkach zrezygnować i to bez szkody dla pracownika. Np.: 1.Czy rzeczywiście zawsze ma rację bytu obowiązek przeprowadzania szkolenia wstępnego BHP ogólnego i tzw. instruktażu stanowiskowego? Czy np. pracownikowi, który ma pracować przy biurku i to takiemu, który nie przy jednym biurku już pracował trzeba robić ten „instruktaż stanowiskowy”, czyli uczyć go ja się... siedzi przy biurku i bezpiecznie pracuje przy komputerze? Obawiam się, że w wielu przypadkach to szkolenie wstępne i instruktaż stanowiskowy może być czystą fikcją, a więc po co się przy tym upierać? 2.Czy przy każdej pracy konieczne są badania profilaktyczne, czy może powinno to być ograniczone do określonych zawodów? Był kiedyś idący w tym kierunku projekt nowelizacji kodeksu pracy, ale... przepadł. 3.Czy dzisiaj ma rację bytu bezwzględny obowiązek prowadzenia tzw. „ewidencji czasu pracy”. No... w kopalni i hucie to raczej tak, ale nie w małych zakładach np. usługowych, w których liczy się, żeby wykonać daną robotę, określoną może inaczej, niż czasem pracy i być może zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy jest na rękę, żeby to robić w różnych godzinach i dać sobie spokój z dokładnym rozliczaniem czasu pracy, a raczej bardziej doceniać efekty? 4.Czy rzeczywiście dla każdego stanowiska pracy potrzebne jest specjalne opracowywanie tzw. ryzyka zawodowego i co z tego, że pracodawca będzie miał dokument świadczący o oszacowaniu tego ryzyka np. dla pracownika biurowego, z którego to dokumentu tylko taki pożytek, że będzie miał co pokazać inspektorowi PIP w razie kontroli? To tylko przykłady i być może można by jeszcze coś dorzucić, ale.... obawiam się, że obecny rząd raczej tą drogą nie pójdzie, a być może zrobi nawet coś przeciwnego, czyli nałoży na pracodawców dodatkowe obowiązki, no, zresztą już to chce zrobić zamierzając kazać ewidencjonować czas pracy zleceniobiorców! Szkoda....

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane