Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej zapowiada wprowadzenie zmian związanych z funkcjonowaniem ośrodków pomocy społecznej. Ich celem jest zwiększenie aktywności pracowników socjalnych i odciążenie ich od pracy typowo administracyjnej. W ten sposób mają zyskać więcej czasu na działania związane bezpośrednio ze wspieraniem osób i rodzin. Jak może to wyglądać w praktyce, ma pokazać pilotaż, który zostanie przeprowadzony w wybranych gminach.

Odświeżony pomysł

Oddzielenie pracy socjalnej od obowiązków biurokratycznych nie jest nowym pomysłem. O potrzebie wprowadzenia zmian organizacyjnych w działalności ośrodków eksperci oraz samorządowcy mówią już od dawna. Modyfikacja struktury tych jednostek była zresztą jednym z elementów założeń do nowelizacji ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 163 ze zm.). Przygotowane zostały one jeszcze za czasów poprzedniego kierownictwa resortu pracy, które chciało umożliwić gminom fakultatywne wydzielanie działu wsparcia dochodowego zajmującego się tylko prowadzeniem postępowań administracyjnych. Jednak przedstawiona wtedy propozycja zmian nie zyskała akceptacji Ministerstwa Finansów i utknęła na etapie uzgodnień resortowych. Cała reforma skutkowała bowiem zwiększeniem wydatków budżetu państwa.

– My również uważamy, że praca socjalna nie powinna być łączona z obowiązkami związanymi z przyznawaniem pomocy finansowej. Ale liczymy, że nowe propozycje nie będą się sprowadzały do tego, że będą one nieobowiązkowe, bo inaczej gminy nie będą ich wdrażać – mówi Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.

Również zdaniem Jadwigi Frasunkiewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Turku, pracownicy socjalni ze względu na swoje kwalifikacje nie powinni być wykorzystywani do tego, aby przyznawać świadczenia pieniężne. – Nowy model funkcjonowania będzie jednak wymagał przestawienia obecnego sposobu funkcjonowania, co dla części ośrodków może być problemem – dodaje.

Organizacja pomocy społecznej

Organizacja pomocy społecznej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z kolei Anna Prusak, dyrektor OPS we Wrześni, podkreśla, że w kierowanej przez nią jednostce od wielu lat są prowadzone działania, dzięki którym pracownicy socjalni mają coraz mniej pracy administracyjnej i w ogóle nie uczestniczą w technicznym przygotowywaniu decyzji.

– Z naszych doświadczeń wynika, że do pewnego momentu jest to możliwe, ale nie da się całkowicie ich zwolnić z biurokratycznych obowiązków – przekonuje Anna Prusak.

Dodaje, że pracownicy socjalni, którzy wychodzą w teren, i tak przeprowadzają wywiady środowiskowe. Sporządzają też raporty z wizyt u rodzin dla innych instytucji, np. sądów.

Środki na pilotaż

Jednak zanim nastąpią ustawowe zmiany wprowadzające nowy model funkcjonowania ośrodków, przeprowadzony zostanie pilotaż. Resort pracy ogłosił na razie konkurs, który jest realizowany ze środków PO WER 2014–2020. Wybranych ma być w nim ok. 80 ośrodków pomocy społecznej, spośród tych, które prześlą swoje zgłoszenia. Uzyskają one dofinansowanie na wdrożenie usprawnień organizacyjnych, które mają polegać na oddzieleniu pracy i usług socjalnych od pracy administracyjnej. Z uzyskanej dotacji, która ma wynosić maksymalnie 360 tys. zł, będą one mogły pokryć koszty wyposażenia pokojów do rozmów z klientami i stanowisk pracy oraz zatrudnienia pracowników socjalnych.

W ramach udziału w projekcie gmina jednostka będzie jednak musiała przeprowadzić zmiany w swojej strukturze i wyodrębnić zespoły lub stanowiska ds.: pierwszego kontaktu, pracy socjalnej, usług oraz świadczeń przyznawanych decyzją. W praktyce ma to wyglądać w ten sposób, że gdy osoba potrzebująca wsparcia zgłosi się do ośrodka, trafi właśnie do pierwszego z tych działów. Jego pracownicy przeprowadzą wstępną diagnozę jej sytuacji i skierują do kolejnego zespołu. Jeżeli wiodącym problemem będzie bezrobocie, osoba zostanie przekazana do tego zajmującego się przyznawaniem świadczeń.

– Zastanawialiśmy się nad zgłoszeniem do konkursu, ale takie przypisywanie osoby do konkretnego działu, gdy może ona mieć wiele problemów, nie wydaje nam się dobrym rozwiązaniem. Dlatego nie weźmiemy w nim udziału – wskazuje Anna Prusak.