Pierwsza kontrola w mikro, małych i średnich przedsiębiorstwach będzie kontrolą prewencyjną, niesankcyjną. Kara będzie ostatecznością - tylko w takich przypadkach jak na przykład niewypłacanie wynagrodzeń, narażanie życia i zdrowia pracowników, nielegalne zatrudnienie i gdy kontrola jest następstwem wypadku przy pracy.

Minister podtrzymał interpretację przepisów dotyczącą kontrolowania firm usługowych bez zapowiedzi. PIP nie będzie kierowała się przepisami o swobodzie działalności gospodarczej, która wymaga, by o kontroli powiadamiano pisemnie z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Tym bardziej, że Polska była jeszcze do niedawna jedynym krajem w Europie, gdzie Państwowa Inspekcja Pracy nie mogła skontrolować z zaskoczenia firmy usługowej.

Minister Giedrojć skrytykował też obowiązujące w Polsce przepisy kodeksu pracy. Stworzone w połowie lat 70 - tych ubiegłego wieku prawo pracy, z wieloma modyfikacjami funkcjonuje do dziś. Obecne otoczenie gospodarcze nie przystaje do niespójnych, nieprzejrzystych przepisów kodeksu, który zdaniem ministra powinien zostać napisany od początku.
Minister Giedrojć chce też zwiększyć uprawnienia inspekcji pracy w zakresie ograniczenia przypadków nieuzasadnionego zatrudniania na podstawie umów cywilnoprawnych. Same zaś umowy-cywilnoprawne powinny istnieć - uważa Główny Inspektor Pracy. Wyjaśnia, że tego rodzaju umowy same w sobie nie są niczym złym, tylko nadmierne ich wykorzystywanie przez pracodawców jest patologią. W ocenie Romana Giedrojcia co najmniej 80 procent umów cywilnoprawnych to umowy o pracę.

Minister chce też zmiany polegającej na tym, że sprawy o wykroczenia byłyby nakładane drogą administracyjną a nie w trybie karnym . Decyzją administracyjną byłby też nakaz przekształcenia umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę, jeśli w ramach kontroli inspektor tak postanowi. Obecnie takie sprawy trafiają do sądu pracy.