statystyki

Pomoc społeczna w Polsce uzależnia. Program 500+ tylko pogłębi ten problem

autor: Karolina Nowakowska11.02.2016, 07:00; Aktualizacja: 29.02.2016, 12:55
Z danych GUS wynika, że w 2014 r. świadczenia z pomocy społecznej pobierało 1,9 mln osób, które wchodziły w skład 1,2 mln rodzin

Z danych GUS wynika, że w 2014 r. świadczenia z pomocy społecznej pobierało 1,9 mln osób, które wchodziły w skład 1,2 mln rodzinźródło: ShutterStock

Polski system zasiłków nie likwiduje bezradności. Kształtuje i promuje bierność, a często jest metodą na życie. Program 500+ jedynie wzmocni te postawy – alarmują eksperci.

reklama


reklama


Rozbudowany system zasiłków został ukształtowany po 1989 roku. Miał on niwelować niekorzystne zjawiska zachodzące w początkowym okresie transformacji, ale z czasem zamienił się w dodatkowy element dochodowy.

Z danych GUS wynika, że w 2014 r. świadczenia z pomocy społecznej pobierało 1,9 mln osób, które wchodziły w skład 1,2 mln rodzin. Łącznie w rodzinach pobierających świadczenia żyło 3,1 mln osób. Wskaźnik osób korzystających ze świadczeń pomocy społecznej wyniósł w skali kraju 487 osób na 10 tys. ludności (w 2013 r. – 516), a osoby w rodzinach uzyskujących pomoc stanowiły 8,0 proc. ludności Polski (w 2013 r. – 8,6 proc.). W sumie rządowe i samorządowe wydatki na pomoc społeczną wyniosły 3,6 mld złotych.

500+: Poradnik dla dzieci i opiekunów >>>

Spadająca liczba osób korzystających z pomocy społecznej może cieszyć. Okazuje się jednak, że system świadczeń staje się coraz bardziej kuszący. W 2014 r. osoby uprawnione otrzymały pomoc (łącznie w formie pieniężnej i niepieniężnej) o średniej wartości równej 1 931 zł rocznie. Największą pomoc otrzymywali mieszkańcy województw wielkopolskiego (1 941 zł ) i opolskiego (2 317 zł). Rok wcześniej było to 1 833 zł. Tymczasem w październiku 2014 roku pracownicy otrzymywali najczęściej pensje w wysokości nieco ponad 2469 zł, a 10 proc. najniżej zarabiających pracowników otrzymywało wynagrodzenie nieprzekraczające 1718 zł.

Największy udział wśród rodzin korzystających z pomocy społecznej mają te zamieszkujące małe miejscowości i wsie (zwłaszcza na północy i wschodzie kraju), gdzie mieszka 40 proc. Polaków. To jednak ich mieszkańcy stanowią aż 60 proc. wszystkich rodzin otrzymujących wsparcie. Dominują wśród nich osoby słabo wykształcone. Co więcej, niskie wykształcenie rodziców powoduje też niższe aspiracje w zakresie wykształcenia dzieci. Pomoc społeczna jako dawanie ryby w postaci pieniędzy nie przyczyni się do spadku liczby osób pobierających zasiłki, a zdaniem ekspertów może prowadzić do uzależnienia od zasiłków.

– Świadczenia pieniężne z pomocy społecznej nie mają na celu likwidowania bezradności, a ubóstwo dochodowe. Stanowią wsparcie ostatniej szansy, ratunek dla ubogich rodzin. Dodatkowo, nie dysponujemy dowodami na pokoleniowy charakter pobierania tego typu świadczeń. Dzięki badaniom GUS mamy natomiast dowody na to, że 43 proc. Polaków żyje w sferze niedostatku, poniżej minimum socjalnego, a 2,8 mln w skrajnym ubóstwie. W tym kontekście program 500 plus będzie miał bezsprzecznie pozytywny wpływ na zmniejszenie ubóstwa polskich rodzin i w szczególności dzieci - mówi dr hab. Ryszard Szarfenberg, przewodniczący Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu.

- Aby pomoc społeczna spełniała swoją rolę konieczna jest zmiana dotychczasowych zasad jej udzielania. Działania pasywne polegające m.in. na ochronie słabszych ekonomicznie grup ludności, a w szczególności wypłacie zasiłków należałoby zastąpić działaniem aktywizującym. Podejście finansowe polegające na bezzwrotnych świadczeniach socjalnych, musi być zastępowane poprzez zachęty do samodzielnego działania. Instytucje pomocowe powinny ograniczyć dostęp do środków pieniężnych i zmniejszyć je do minimum, a skupić się na poprawie sytuacji na lokalnym rynku pracy i tym samym pobudzać do działań, prowadzących do wzrostu zamożności państwa – mówi Sławomir Kalinowski.

- Wyrównywanie nierówności dochodowych zdecydowanie powinno mieć miejsce, ale powinno się ono odbywać poprzez świadczenie wysokiej jakości usług publicznych takich jak dobra opieka żłobkowa czy wyżywienie w szkołach – mówi Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych. - Jest to o tyle ważne, że badania pokazują, że dzieci rodziców korzystających z opieki społecznej prawdopodobnie również będą z niej korzystać. Niezależnie od ich kapitału społecznego – dodaje.

- Podstawą walki z ubóstwem powinna być aktywizacja zawodowa – twierdzi Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

- Efektywna pomoc społeczna powinna być przede wszystkim zindywidualizowana. Tymczasem w Polsce nie ma odpowiednich narzędzi ku temu. Pojawili się w ostatnich latach asystenci rodzin, ale jest ich zdecydowanie za mało i nie spełniają swojej roli – dodaje Sławomir Kalinowski.

Wszyscy eksperci są zgodni, że problem ten pogłębi się wraz z wejściem w życie programu „Rodzina 500+”. Politycy PiS podkreślają, że nie jest to świadczenie z pomocy społecznej, ale element polityki prorodzinnej, ale dla rodzin ubogich będzie to potężny zastrzyk gotówki, który – zdaniem ekspertów – nie zmobilizuje do poprawy swojej sytuacji na rynku pracy, a tylko to gwarantuje uniezależnienie od pomocy społecznej.

– Większość klientów pomocy społecznej jest aktywna zawodowo, 15 proc. pracuje, a 50 proc. to bezrobotni, którzy poszukują zatrudnienia. Bierni zawodowo mają problemy zdrowotne lub są niepełnosprawni. Aktywizacja zawodowa bezrobotnych to zadanie urzędów pracy. Nie widzimy związku między bardzo niewielką i warunkową pomocą społeczną a biernością zawodową. Świadczenie 500+ nie ma charakteru pomocy społecznej, jest to jeszcze jedno świadczenie rodzinne. Na drugie i kolejne dzieci jest bez kryterium dochodowego, co oznacza, że nie zniechęca do podejmowania pracy czy zwiększania zarobków – dodaje dr hab. Ryszard Szarfenberg.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

  • wika(2016-02-11 09:55) Odpowiedz 294

    Już dzisiaj w dużych miastach są skupiska ludzi żyjących tylko z pomocy społecznej. Osoby te wykazują w rozeznawaniu co im się należy ogromną kreatywność. Dodania pieniędzy na dzieci sprawi, że podjęcie pracy nie będzie im się opłacało, bo ich kwalifikacje są niskie i po co pracować, jak dostaną tyle pieniędzy co pracujący specjalista ( dzieci na ogół mają sporo). Czy dzieci skorzystają - nie, zostaną tylko nauczone, że mając 17- 18 lat należy mieć własne dzieci bo można z tego żyć. Takie zjawisko jest w Anglii.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • qwerty(2016-02-11 09:19) Odpowiedz 285

    "Wyrównywanie nierówności dochodowych" ? Z jakiej racji i z czyich pieniędzy ? Czy się robi,. czy się leży tyle samo się należy ???? PRECZ Z KOMUNĄ I LENIAMI !!!!

  • jkm(2016-02-11 09:40) Odpowiedz 257

    zrób 10 dzieci 10 kobietom, nie płac alimentów (korzystaj z FA) umów się z matkami że oddają Ci po 200pln od łebka ( one dostaną 300 z programu i ok 300 z FA i też mają zysk) a Ty zarabiaj 2000pln leżąc w domu będąc oczywiście legalnym bezrobotnym i ewentualnie korzystaj z OPS z zasiłku dla bezrobotnych

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Arek(2016-02-11 12:08) Odpowiedz 252

    W Polce realne wynagrodzenie wynosi 1300zł netto .Mojemu synowi po politechnice ostatnio proponowano taką kwotę.To jest na granicy przeżycia.Za tą kwote człowiek nie m a co marzyć o mieszkaniu,nowych meblach czy wyjechaniu choćby raz na rok na wakacje.Po prostu się wegetuje. Najgorsze jedzenie i ciuchy z lumpeksu.Czy sens jest za to pracować?Wstawać o 4.30 by zdążyć na 6 rano,do tego koszty ,butów,czy kremu do golenia? Po prostu w Polsce płace są na granicy wegetacji i w niczym się nie rożni standard życia człowieka pracującego od ludzi pobierających zasiłki z MOPSu .Jask ktoś dostanie płace minimalną to ma nie być bezradny? Dziwne,że Polacy w Niemczech czy UK , mają płace minimalną jakoś w tamtych krają nie są bezradni tylko zapier...ją i łapią każdą robotę bo stać ich na wynajem godnego mieszkania i normalne życie .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • już dziadek, który nigdy nie brał zasiłków(2016-02-11 13:31) Odpowiedz 240

    znam takie rodziny, które brały fikcyjny rozwód, chociaż nadal żyły w tym samym mieszkaniu, po to aby brać od państwa alimenty i zasiłek jako niepracująca matka na dzieci, dostać mieszkanie socjalne, itp. Teraz to się jeszcze bardziej pogłębi.

  • Kjh(2016-02-11 09:18) Odpowiedz 209

    Dziennikarze Gazety Prawnej sięgnijcie do GUS, zobaczycie, że najczęściej płacone w Polsce wynagrodzenie to najniższa krajowa, 1700 zł z ogonkiem. A jak zajrzycie jeszcze do Eurostatu i popatrzycie na nierówności w dochodach oraz transfery społeczne (m.in. zasiłki na dzieci), to okaże się, że są znacznie wyższe niż w Polsce. Ale Polacy mieli być nędzarzami w swoim kraju, bo w innym przypadku nie emigrowaliby na Zachód, żeby tam wykonywać najcięższe, najbrudniejsze i najniżej płatne prace. Eksport taniej siły roboczej tym stała się Polska po 1989 roku. To była zaplanowana akcja EU i polityczna decyzja polskich elit. J

  • opinia(2016-02-11 08:03) Odpowiedz 1028

    zgadzam się z opinia. Zamiast 500 zł na dzieci lepiej dać POpaprańcom na ośmiorniczki.

  • Vox61(2016-02-11 10:01) Odpowiedz 95

    Czy można uzależnić się od zasiłku z MOPS-u w wysokości 350 zł miesięcznie ? W tym jest również zwrot połowy ( dlaczego tylko połowy ? ) kosztów poniesionych na leki .

  • Moja opinia(2016-02-11 11:51) Odpowiedz 97

    Trochę dziwny artykuł. Tendencja do pobierania świadczeń socjalnych jest spadkowa, więc wszystko - należało by się spodziewać - podąża w odpowiednim kierunku. Jednak mimo wszystko, z jakiegoś powodu, stanowi to pretekst do mówienia o tym, że w Polsce zbyt dużo pieniędzy idzie na socjal. W każdym razie należy pamiętać o tym, że ponad połowa bezrobotnych pozbawiona jest prawa do zasiłku. Ciężko więc jest im się aktywizować. Poza tym nowotwór polskiego rynku pracy jakim są umowy śmieciowe tylko pogłębia taki stan rzeczy. Tu trzeba znajdować rozwiązania.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • gucia(2016-02-11 21:11) Odpowiedz 62

    ciekawe jak zaktywizować rodziny żyjące na podkarpackich wsiach -gdzie nie ma żadnego przemysłu a żyje się tylko z rolnictwa. Widzę na codzień jak grzebią w starych szmatach po 1 zł przywożonych na wiejskie targowiska i kupują najtańsze jedzenie.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • minion(2016-02-11 09:19) Odpowiedz 513

    doklanie lepiej dac opozycji oni wiedza jak przerobic by zylo sie lepiej!!!!!

  • Gosc(2016-02-19 09:13) Odpowiedz 20

    Jak mieszkam na wsi to sie wyxzywie bo mam ziemie,ale jak sie nie chce to lepiej narzekac.Ludzie w miescie maja male dzialki i sie utrzymuja to fakt.

  • ciekawski(2016-02-19 10:32) Odpowiedz 13

    pani redaktor Nowakowska ma chyba z tym 500+ największe problemy, ile dzieci ma pani?

  • demograf(2016-04-02 14:20) Odpowiedz 00

    debilko Nowakowska wiesz jakiej wysokosci miesiecznie sa te "zasilki"? przezyj za 100-150zł miesiecznie i szukaj pracy w tym samym czasie. Tylko ciekawe jak bedziesz jezdzic na spotkania rekrutacyjne tłumoku bez biletu za 100zł. Artykuł propagandowy!!!!!!!!!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane