statystyki

Prokurat: 500+? Pieniądze wyrzucone w wyimaginowane dzieci

autor: Sergiusz Prokurat09.02.2016, 07:19; Aktualizacja: 16.02.2016, 20:21
500+ pieniądze

Odkąd politycy odkryli, że można próbować przekupić obywateli, oferując pieniądze za posiadanie dzieci, czynią to nieustannie.źródło: ShutterStock

Becikowe oraz comiesięczny grant na dziecko to typowe przykłady pozornie dobrych i szlachetnych intencji rządu, które całkowicie zawodzą jako instrument mający przekonać do posiadania dziecka. Jakiś czas temu na polskiej elicie politycznej ktoś przeprowadził incepcję, czego wynikiem jest dyskutowany pomysł wypłacania 500 zł na dziecko miesięcznie. Niedługo i Polska weźmie udział w wyścigu marnotrawstwa, z którego zadowoleni będą głównie urzędnicy, bo niezbędne będą etaty dla rozdzielających fundusze. Nie będziemy z pomysłem sponsorowania urodzeń osamotnieni.

reklama


reklama


W gronie krajów płacących co miesiąc za prokreację jest większość państw zachodnioeuropejskich. Stawki są bardzo różne i wahają się od 18 euro za dwójkę dzieci w Grecji do nawet 1100 euro za sześcioro potomków w przypadku Szwecji. Poza Europą podobne programy występują już rzadziej, choć może się nimi pochwalić Japonia czy Singapur. Gdyby liczyły się intencje, państwa w Europie dostałyby złoty medal chciejstwa w zakresie demografii.

Odkąd politycy odkryli, że można próbować przekupić obywateli, oferując pieniądze za posiadanie dzieci, czynią to nieustannie. Mimo że z analiz wynika, iż wpływ zastosowania bodźców finansowych na wzrost liczby urodzeń pozostaje śladowy. Analiza ekonomisty Jana Hoema dowodzi, że wzrost wydatków na dzietność o 25 proc. skutkuje mniej niż 0,5-proc. wzrostem urodzeń w krótkim terminie i ok. 4-proc. w długim terminie. Ale właściwie ile dla rządu warte jest dziecko i po co rząd chce za nie płacić? Aby zrozumieć, trzeba cofnąć się ponad pół wieku w przeszłość.

W 1943 r. w jednej z audycji radiowych Winston Churchill wyraził opinię, że jedną z jego najstraszniejszych obaw jest spadająca liczba urodzeń w Wielkiej Brytanii. Wcześniej z podobnym problemem próbował uporać się Hitler. Po przejęciu władzy wprowadził prawo, zgodnie z którym rodzina w momencie ślubu, pod warunkiem że żona zrezygnuje z pracy, otrzymywała pożyczkę w wysokości 1000 marek, co było równoważne kilku miesiącom pracy przeciętnego Niemca. Pożyczka była umarzana w zależności od tego, ilu dzieci dorobiła się rodzina. Dwójka dzieci oznaczała odpuszczenie połowy tej kwoty. Czwórka zerowała dług.

W latach 30. również Francja zaczęła przekupywać obywateli. I to właśnie jej doświadczenia można uznać za preludium do dzisiejszych decyzji o sponsorowaniu dzietności. W 1938 r. powstał tam przepis, który przewidywał roczne stypendium dla rodziców każdego urodzonego dziecka. Dziś za tym stylem myślenia podąża wiele krajów. Władimir Putin rozpoczął swoją kampanię na rzecz dzietności w 2008 r. Ulice ozdobiły billboardy i plakaty zachęcające do posiadania dzieci, a rząd zaczął wypłacać matkom równowartość 10 tys. dol. za narodziny drugiego dziecka.

Dramatycznie niska dzietność w Rosji nie jest wyjątkowa. Wskaźnik urodzeń zaczął spadać poniżej poziomu zastępowalności (2,1 dziecka na kobietę) w całej Europie Zachodniej kilkadziesiąt lat temu. Zmiany są widoczne na całym świecie, także w krajach muzułmańskich. Społeczeństwa Algierii, Iranu, Libanu czy Tunezji znajdują się poniżej poziomu zastępowalności, a Polska to jeden z krajów o najniższej dzietności na świecie wynoszącej ok. 1,3. W 1979 r. globalny współczynnik dzietności wynosił 6. Dziś wynosi 2,5 i nadal spada.


Pozostało jeszcze 72% treści

Aby zobaczyć cały artykuł, zarejestruj się i uzyskaj darmowy dostęp do artykułów na temat programu "Rodzina 500+"

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • brak logiki (2016-02-09 09:32) Odpowiedz 387

    Ustawa 500+ nie jest systemową ustawą jak to opowiada p. minister, chyba nie wie co to znaczy. Systemową by ta 500+ była gdyby tak jak w Niemczech pieniądze dostało KAŻDE DZIECKO! W tym przypadku ustawa jest tylko dla wybranych dlatego nie spełnia oczekiwań większości posiadającej dzieci. Nie można zabrać jednemu dziecku, żeby dać drugiemu, zwłaszcza ze czasem to drugie może mieć nadmiar. Słychać nieraz ironiczne wypowiedzi ludzi zamożnych , że 500 zł to dla żony na waciki chyba, ale skoro się należy, to wezmą. Brak racjonalizmu i zdrowego rozsądku ze strony twórców tej ustawy jest oczywisty, kiełbasa wyborcza na dziś, tylko czy starczy jej na jutro.

  • zofia(2016-02-09 08:56) Odpowiedz 254

    Wat podnieśliście nawet na ubranka dla dzieci z 8% do 22% .Urzędników przybyło 100 tyś podatki podnieśliście nawet pogrzebowe zmniejszyliście z 6 do 4 tyś lasy państwowe opodatkowaliście OFE okradliście !

  • (...)(2016-02-09 09:59) Odpowiedz 193

    Przede wszystkim wypłata dodatku powinna być już od pierwszego dziecka, bo to w osobach najmłodszych 20-25 latkach jest największy potencjał rozrodczy. Kobieta, która urodzi pierwsze dziecko w wieku 20-25 lat ma dużo większe szanse na kolejne potomstwo, niż kobieta która ma 35 lat i rodzi pierwsze dziecko. Niestety program 500+ nie uwzględnia "pierwszych"dzieci, zatem nie jest też zachętą dla kobiet najmłodszych, czyli tych które kończą szkoły, rozpoczynają pracę (najczęściej za minimalne wynagrodzenie), mają poczucie, że nie stać ich na posiadanie dzieci, mają obawy, ze nie będzie ich stać na nianię, bo nie ma żłobków, przez co będą przez kolejne lata wykluczone z rynku pracy itd, itd... i stąd decyzja o tym pierwszym dziecku zapada późno, grubo po trzydziestce.

  • zgroza co oni wyczyniaja(2016-02-09 16:43) Odpowiedz 183

    PIENIĄDZE NALEŻĄ SIĘ PRACUJĄCYM A NIE LEŻĄCYM I PIEPRZĄCYM SIĘ, MY CHCEMY DODATKI DO WYNAGRODZENIA ZA PRACĘ, DOSYĆ GŁODZENIA NAS.

  • prorok(2016-02-09 22:24) Odpowiedz 180

    Zanim bezdzietni dorobią się trójki dzieci i zgarną 1000 zł to pis nie będzie już rządził, przyjdą następni i zabiorą dodatek - a dzieci będą i co wtedy ? W tym kraju nie ma nic pewnego - poza śmiercią i podatkami.

  • Anna(2016-02-09 19:06) Odpowiedz 181

    Dziwna ta polityka bo jak tak dalej będzie to przypuszczam że wszystkie te dzieci 500+ jak dorosną, pouciekają za granice do pracy. A na te zasiłki i emerytury nie będzie już komu pracować.

  • (...)(2016-02-09 10:03) Odpowiedz 114

    Przede wszystkim aby program wypełniał swoje podstawowe założenie, a więc aby zwiększał dzietność- wypłata dodatku powinna być już od pierwszego dziecka. Największy potencjał rozrodczy tkwi w kobietach najmłodszych, czyli 20-25 latkach. Kobieta, która urodzi pierwsze dziecko w wieku 20-25 lat ma dużo większe szanse na kolejne potomstwo, niż kobieta która ma 35 lat i rodzi pierwsze dziecko. Niestety program 500+ nie uwzględnia "pierwszych" dzieci, zatem nie jest też zachętą dla kobiet najmłodszych, czyli tych które kończą szkoły, rozpoczynają pracę (najczęściej za minimalne wynagrodzenie), mają poczucie, że nie stać ich na posiadanie dzieci, mają obawy, ze nie będzie ich stać na nianię, bo nie ma żłobków, przez co będą przez kolejne lata wykluczone z rynku pracy itd, itd..., i stąd decyzja o tym pierwszym dziecku zapada późno, grubo po trzydziestce.

  • Mały Jaś(2016-02-09 21:41) Odpowiedz 110

    Poszedłbym jeszcze dalej - 500 PLN dopiero od 3 dziecka, bo skoro system emerytalny bazuje na zastępowalności, to dzieci musi się rodzić więcej niż umiera rodziców. Przy czym limit 18 lat dla starszych dzieci powinien być podniesiony do zakończenia edukacji, czyli maksymalnie do 25 lat.

  • Alek(2016-02-10 01:23) Odpowiedz 90

    Zamiast pieniedzy za prokreacje czyli za dzieci, ktore mialyby sie dopiero urodzic w konsekwencji grantu, pozyczki do umorzenia (jak u Hitlera), albo najlepiej odpisu podatkowego, u nas pieniadze beda za dzieci juz posiadane, wiec o jakiej funkcji prokreacyjnej tego 500+ jest tu mowa? To przeciez paranoja.

  • konkretnie tak to się ma(2016-02-09 16:28) Odpowiedz 90

    "Władimir Putin rozpoczął swoją kampanię na rzecz dzietności w 2008 r. Ulice ozdobiły billboardy i plakaty zachęcające do posiadania dzieci, a rząd zaczął wypłacać matkom równowartość 10 tys. dol. za narodziny drugiego dziecka." ------------------------------- -nie do końca zgadza się z prawdą, bo 10 000 usd, zaczęto wypłacać w Rosji za urodzenie drugiego i kolejnych dzieci od 2002 roku (od 2008 było to już 12 000 usd), pod warunkiem osiągnięcia przez urodzone dziecko 3 lat oraz posiadania przez matkę obywatelstwa Rosji. Środki te matka dziecka mogła wykorzystać tylko na określone w ustawie cele: wkład mieszkaniowy, polepszenie warunków mieszkaniowych, edukacje dzieci, leczenie dziecka. Nie można zaś po-prostu wypłacić i wydać na inne cele, za wyjątkiem coś ok. 800 usd .

  • czytelnik(2016-02-09 09:50) Odpowiedz 510

    powstaje radosna twórczość z okazji 500+, chyba żaden temat nie poruszył tak silnych umysłów jak autor tego artykułu

  • Len(2016-02-10 07:46) Odpowiedz 03

    Cały atak na 500+ A wizycie Komisji Weneckiej nic, co w Gazecie Prawnej akurat dziwi. Czyżby opozycja straciła nadzieję na poparcie?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane