statystyki

Programy specjalne dla bezrobotnych to fikcja. Urzędy Pracy traktują je jako sposób na zwykłą aktywizację

autor: Michalina Topolewska08.02.2016, 07:16; Aktualizacja: 16.02.2016, 19:30
Kontrolerzy sprawdzili, jak pośredniaki realizują programy specjalne.

Kontrolerzy sprawdzili, jak pośredniaki realizują programy specjalne. źródło: ShutterStock

Powiatowe urzędy pracy (PUP) traktują niestandardowe działania kierowane do długotrwale bezrobotnych jako źródło dodatkowych pieniędzy na aktywizację zawodową, choć nie taki jest ich cel. Tak wynika z raportu NIK, do którego dotarł DGP.

Reklama


Reklama


Kontrolerzy sprawdzili, jak pośredniaki realizują programy specjalne. Co do zasady są one przeznaczone dla osób będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy, w przypadku których dotychczas podjęte działania i usługi aktywizacyjne nie przyniosły efektów. W ramach programu specjalnego PUP może takich bezrobotnych objąć niestandardowymi instrumentami lub usługami, takimi jak zakup roweru, laptopa, odzieży ochronnej, dofinansowanie pobytu dziecka w żłobku (to SEWZ, czyli specyficzne elementy wspierające zatrudnienie). NIK skontrolował 16 urzędów i 60 programów, które w większości były sfinansowane ze środków rezerwy Funduszu Pracy (FP). Najczęściej brały w nich udział osoby bezrobotne niemające 25 lat, bez wykształcenia i kwalifikacji, wychowujące dziecko poniżej 6. roku życia.

W ocenie izby urzędy pracy popełniały błędy już na etapie przygotowywania programów specjalnych, ponieważ nie były one poprzedzane rzetelną analizą lokalnego rynku pracy, często opartą na samych danych statystycznych. To zaś skutkowało niewłaściwą kwalifikacją bezrobotnych do udziału w nich oraz zaproponowaniem nietrafionych SEWZ. Co więcej, PUP pod nazwą programu specjalnego prowadziły działania, które nie różniły się niczym od tradycyjnych form aktywizacji. Taka sytuacja miała miejsce w 47 proc. spośród skontrolowanych programów. Praktycznie we wszystkich placówkach programy obejmowały takie instrumenty jak staże czy prace interwencyjne, które powszechnie są odbierane jako te, które nie dają szans na znalezienie trwałego zatrudnienia. Ponadto, jak podkreśla NIK, w siedmiu pośredniakach ich uczestnikami mogła być praktycznie każda osoba, która się zgłosiła, wyraziła na to zgodę lub została wskazana przez pracodawcę albo organizatora stażu. Nie spełniano też innego założenia programów – każdy powinien mieć wspólny element łączący aktywizowanych bezrobotnych, więc i usługi im oferowane powinny być podobne. Tymczasem nie wszyscy zakwalifikowani dostawali ten sam pakiet.


Pozostało jeszcze 35% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane