statystyki

Dlaczego 500 zł na dziecko nic nie zmieni na plus? "Dezaktywizacja zawodowa kobiet wzrośnie"

autor: Maciej Suchorabski28.01.2016, 07:00; Aktualizacja: 18.02.2016, 22:22
Dziecko w sklepie

Tylko 9 proc. kobiet w Polsce, niezależnie od sytuacji materialnej, chciałoby żyć w tradycyjnym modelu rodziny z wyznaczonym podziałem rólźródło: ShutterStock

Program „Rodzina 500 plus” może spowodować chwilowy wzrost liczby urodzeń w niektórych grupach społecznych, lecz nie wpłynie na stałe podniesienie współczynnika dzietności. Zwiększy się natomiast dezaktywizacja zawodowa kobiet a tradycyjny model rodziny w Polsce ulegnie umocnieniu – to główne wnioski z debaty „500 złotych a polityka rodzinna” organizowanej przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich.

reklama


reklama


Przyznanie wsparcia finansowego dla rodzin w oderwaniu od innych elementów polityki społecznej może spowodować zmarnowanie ogromnej sumy pieniędzy, którą rząd przeznaczy na program „Rodzina 500 plus”. Zgodnie z wyliczeniami polityków i ekspertów kwota ta waha się bowiem miedzy 22 a 25 mld zł rocznie. I to tylko w pierwszych czterech latach funkcjonowania programu. Suma ta, zgodnie z założeniami, ma bowiem podlegać waloryzacji.

500+: Poradnik dla dzieci i opiekunów >>>

Projekt, jak proponuje rząd, ma rozwiązać kilka kwestii, w których jednak widać pewną niespójność.

- Przy pierwszym dziecku nie wspieramy rodzin, które mają zaplecze ekonomiczne do poradzenia sobie. Jednak już przy pozostałych nie jest to żaden argument. PiS mówi, że wspiera rodziny w kosztach ponoszonych na dzieci, lecz nie dotyczy to pierwszego potomka. Mówi się o podniesieniu poziomu życia, ale równocześnie także o podniesieniu dzietności. Jedna ustawa ma rozwiązać wszystkie problemy. Może okazać się, że zmarnujemy bardzo dużą sumę pieniędzy na bardzo niepewne efekty ekonomiczne, które z resztą nie będą policzalne, ponieważ projekt nie ma podstawowych założeń – wyjaśniał dr Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej.

Analiza założeń i efektów polityki społecznej krajów europejskich pokazuje, że są podstawy, by twierdzić, iż samo przyznanie rodzinom 500 zł nie zmieni sytuacji demograficznej, a co za tym idzie również gospodarczej Polski.

- Same transfery pieniężne do rodzin nigdzie nie sprawdziły się jako instrument, który podnosiłby dzietność. Badania wskazują, że wsparcie może powodować jedynie przyspieszenie decyzji (tzw. tempo efect) o pierwszym lub kolejnym dziecku. Oznacza to, że za rok lub dwa, trzy lata może faktycznie wzrosnąć dzietność. Długofalowo wsparcie finansowe nie przełożyło się to jednak na całkowitą liczbę dzieci posiadanych przez tę kobietę, co jest celem polityki demograficznej – tłumaczyła dr Anna Kurowska z Instytutu Polityki Społecznej UW.

Jak wynika z badań, problemem w Polsce nie jest to, że kobiety nie chcą mieć dzieci. Polki chcą pracować, godząc jednocześnie aktywność zawodową z wychowaniem potomków. Nasz kraj jest jednak na szarym końcu jeśli chodzi o opiekę instytucjonalną dzieci do lat 3. To właśnie zbyt mała ilość klubów malucha i żłobków jest jednym z czynników, za którymi stoi brak decyzji o zachodzeniu w ciążę. Dochodzi do tego stosunkowo niskie zaangażowanie mężczyzn w opiekę nad dzieckiem.

- Kobieta dzięki „500 plus” nie powie, że chce mieć trzecie dziecko. Decyzje o macierzyństwie podejmowane są bowiem przede wszystkim w zależności od możliwości godzenia ról zawodowych i rodzinnych. Pokazują to również najnowsze badania realizowane na SGH. 76 proc. kobiet chciałoby pracować nawet gdyby nie musiało tego robić ze względów finansowych, a 56 proc. kobiet stwierdziła, że idealny model rodziny jest taki, w którym kobieta i mężczyzna mają być odpowiedzialne za pracę zawodową i opiekę na dziećmi – tłumaczyła podczas spotkania Kurowska.

Tylko 9 proc. kobiet w Polsce, niezależnie od sytuacji materialnej, chciałoby żyć w tradycyjnym modelu rodziny z wyznaczonym podziałem ról

Podczas panelu wyjaśniono, że możliwość godzenia ról zawodowych i rodzinnych oraz pewna opieka instytucjonalna przekładają się na wzrost poziomu dzietności. Wskazują na to przykłady takich krajów jak Belgia, Dania, Norwegia czy Szwecja. W państwach tych istnieje wysoka aktywność zawodowa kobiet z dziećmi do lat 6 oraz powszechny dostęp do opieki instytucjonalnej do lat 3.

Dr Paweł Kubicki wskazał również, że w Polsce istnieją grupy społeczne, które bardzo dobrze funkcjonują w tradycyjnym, rodzinnym modelu wsparcia. W jego opinii, to głownie do tych osób skierowany jest program „500 plus”. Takie ukierunkowanie wiąże się jednak z pewnymi konsekwencjami.

- Dodatek 500 zł daje bardzo wysoki próg wejścia na rynek pracy kobiet nisko wykwalifikowanych. Biorąc pod uwagę wszystkie dodatki, które otrzyma kobieta uboga z jednym dzieckiem powyżej 5 roku życia kwota ta wyniesie blisko 1000 zł. Wliczając koszty alternatywne, koszty podjęcia pracy, dojazdy i zwiększone wydatki, patrząc rynek pracy w obszarach wiejskich, projekt ten wesprze dezaktywizację części kobiet, tradycyjny model rodziny i w związku z tym w tej grupie wzrośnie dzietność – tłumaczył.

Uczestniczy panelu „500 złotych a polityka rodzinna” zgodzili się jednak co do faktu, że dzięki programowi „Rodzina 500 plus” w mediach i wśród polityków pojawiła się dyskusja o prowadzeniu kompleksowej polityki rodzinnej. Zaznaczono również, że skutki „500 plus” mogą być trudne do zweryfikowania, ponieważ nie są jeszcze znane badania które pokazałyby efekt zmian wprowadzonych przez PO takich jak np. wydłużenie urlopów macierzyńskich. Wskazano, że brak wprowadzenia do programu zasady złotówka za złotówkę, dla rodzin, które znajdą się tuż nad progiem uprawniającym do przyznania świadczenia, stanie się bodźcem ekonomicznym do niepodejmowania lub rezygnacji z pracy.

W trakcie panelu w opozycji postawiono Węgry, które mają bardzo wysokie świadczenia rodzinne. Dzietność tam co prawda jest nieco wyższa niż w Polsce (1,42 – Węgry, 1,33 – Polska), lecz znacznie niższa niż w Danii (1,73), Szwecji (1,88), Norwegii (1,86) czy Belgii (1,65). Gdy polskie 500 zł wejdzie w życie, będzie nominalnie jedynym z najwyższych świadczeń w Europie, co jak widać jednak nie przekłada się długofalowo na wzrost na dzietność.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

  • Moim zdaniem...(2016-01-28 08:46) Odpowiedz 4811

    Moim zdaniem jeśli już taki system planuje się wprowadzić, i ma to wpłynąć na zwiększenie dzietności to taki dodatek powinien być płacony już od pierwszego dziecka. Jeśli płatny byłby powszechnie już na pierwsze dziecko, to można by twierdzić, że ma to mobilizować kobiety najmłodsze, które zwlekają z urodzeniem pierwszego dziecka. Jeśli damy to kobietom, które mają już 2 czy 3 dzieci i są już po 40, to one na pewno już rodzić więcej nie będą, a kobiety młode, nadal będą musiały najpierw się "dorobić" aby sobie na to pierwsze dziecko "pozwolić", a później już nie zawsze znajdą czas na kolejne dziecko. Biologia jest nie przekupna, pięćsetki jej nie zmienią... Rozmnażać się będą Ci, co z zasiłków żyją. Kobiety będą rodzić, dzieci będą dawały pieniądze, a ojcowie będą je "spożywać" na ławeczce pod sklepem- tyle w temacie.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • mama trójki(2016-01-28 08:27) Odpowiedz 3819

    wiele kobiet nie podejmuje pracy zawodowej po urodzeniu dziecka ponieważ otrzymując minimalne wynagrodzenie za prac nie stać ich ani na żłobek ani na przedszkole ani na nianię , tego aspektu nie rozumiecie ?! otrzymując 500 zł kobieta może właśnie swobodniej zdecydować o tym czy wróci do pracy bo ta kwota może pokryć całość lub część kosztów opieki nad dzieckiem.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Matt(2016-01-28 07:57) Odpowiedz 2924

    Przecież to nie jest dziwne. Talibskie podejście PiS onacze że miejsce baby jest w kuchni a pracować mają przy pieluchach.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ja(2016-01-28 08:46) Odpowiedz 2618

    Ale jeżeli ktoś poświęci się wychowaniu dzieci, to jest coś tak strasznego? To może w ogóle zajście w ciążę jest straszne i kłopotliwe od strony zawodowej? Skoro jednak dzieci są takim kłopotem, a najważniejsze to spełniać się w innej roli niż rodzic, to przecież te 500 zika pomoże w zatrudnieniu opiekunki, nieprawdaż? Ciekawym też, kto napędza dzietność w Szwecji itp. przypadkiem nie imigranci?

  • ja(2016-01-28 09:02) Odpowiedz 173

    Jeszcze taka refleksja: bogaci wrócą na rynek pracy, tak samo jak dawniej. Natomiast niewolnicy nie będą już chcieli być wykorzystywani za ochłapy, tyrając na czarno i nie będąc nawet pewnym, czy dostanie się zapłatę, żeby włożyć coś do garnka.

  • Palio(2016-01-28 08:25) Odpowiedz 1512

    1. To może dzieci w słojach to wtedy wszyscy będą mogli się realizować. Miejsce baby jest przecież przy warsztacie pracy (na traktorze, przy biurku...)! :::)))) 2. Dziwne jest to oglądanie się na geriatroidalne społeczeństwa gdzie statystyki naganiają głównie emigranci (wystarczy sprawdzić statystyki nadawanych imion). 3. Bezpłodność - jak widać - zaczyna się w głowie!

  • Jagna(2016-01-28 10:20) Odpowiedz 149

    "Nic nie zmieni na plus?". Naprawdę? Ja płacę, co miesiąc prawie 1100 zł składki zdrowotnej (a mowię TYLKO o składce do NFZ 4x270), a dzieci i tak muszę leczyć prywatnie, bo np na wizytę u specjalisty czeka się 6 miesięcy (na rehabilitację malucha 1 rok). Niby zarabiam powyżej średniej, ale i tak, przy trójce dzieci, z trudem wiążę koniec z końcem. Pewnie, że 1500 zł nie rozwiąże wszystkich problemów, ale być może dzięki temu nie będę musiała zapiepszać po 60 godzin w tygodniu! Śmieszą mnie więc tacy "specjaliści" jak Kurowska czy Kubicki...

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • Ojciec(2016-01-28 09:17) Odpowiedz 138

    Nie rozumiem tych Panów troszczących się o aktywizację zawodową kobiet. Chcecie zagnać na siłę kobiety do jakiejkolwiek pracy i w dodatku za psie pieniądze? Natura ludzka jest leniwa i sama wybiera to co jej odpowiada, a nie to co odpowiada filozofom ekonomi. Jestem przekonany, że gdyby kobieta miała zapewnione środki finansowe (bo państwo niej okradałoby tak jak teraz swoich obywateli), to mając wolny wybór, nie chciałaby pracować na kasie w hipermarkecie albo na linii produkcyjnej telewizorów. Wybrałaby te pieluchy i kuchenne gary, tak znienawidzone przez oświeconych "postępowców" (notabene w tych pieluchach sami oni wyrastali i sami jedli z kuchennych garów). Powyższe dotyczy także mnie. Gdybym miał pieniądze, to jeszcze dzisiaj zrezygnowałbym z pracy. Zająłbym się majsterkowaniem, z synem, dla przyjemności. Czy to grzech? Czy zasadnym byłoby nazywanie mnie "leniem", a moją żonę "babą od garów"? Uważam, że nie.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • obserwator(2016-01-28 07:54) Odpowiedz 123

    Panowie przestańcie wróżyć z" fusów"

  • POLONUS(2016-01-28 10:22) Odpowiedz 1211

    Nareszcie pro Polski rząd ,coś dla Polaków robi, a ile to przeciwników ,mądrali ,gdzie byli jak PO i kolesie okradali Kraj i zadłużali ,a z Nas zrobili" niewolników zachodu " ,bo to było zgodnie z planem ,niszczyć Polaków ! LEWIATAN to straszny POTWÓR !!!!

  • lukas(2016-01-28 11:00) Odpowiedz 115

    500zł TAK, ale nie do ręki! Ile to jest obszarów, za które muszą płacić rodzice: podręczniki, obiady, wycieczki, ubezpieczenie, zabawy typu choinka, strój na WF, czesne itp. Płaćmy za to, a nie do ręki

  • jura(2016-01-28 09:48) Odpowiedz 103

    Problem jest w tym że państwo dając nam 1zł musi nam zabrac 2 zł bo obsługa kosztuje.Kochane panstwo to takie któremało zabiera.

  • Tomek(2016-01-28 10:24) Odpowiedz 94

    Władza aby zwiększyć dzietność to te 500zł powinna dołożyć do płacy minimalnej, gdyż ok 60% młodych lub nawet nieco starszych jest zatrudniona na takim wynagrodzeniu. Wtedy gdy para młodych myśli o założeniu rodziny ma na starcie wspólnie ok. 4800 brutto/3600 netto, wtedy już ma zdolność kredytową na jakiś skromny kąt dla siebie i na zwykłe życie, a tym samym ma podstawy do myślenia o założeniu rodziny. Dodatek do pensji minimalnej oczywiscie dopłacało by Państwo, a nie pracodawca. Taki dodatek do minimalnej, nie budziłby kontrowersji że pieniądze te trafią do ludzi bezrobotnych z własnej woli czy do tzw. "patologii" , a dla ludzi żyjących z opieki mających dzieci pójście do pracy za 1800 na ręke może by bardziej zmobilizowało. Takie rozwiązanie jest najsprawiedliwsze i chyba najbardziej uczciwe wobec wszystkich obywateli.

  • Letopis(2016-01-28 08:24) Odpowiedz 77

    Decyzja o dziecku jest bardzo złożona i nie sprowadza się do kwestii 500 zł. Dzisiaj ludzie żyją dla siebie, często konsumpcyjnie, to nie tak jak nasi rodzice, zwłaszcza matki, których jedyną radością były sukcesy dziecka, np. w szkole. Obecnie ludzie robią karierę, korzystają z życia, nie sądzę więc, że 500 zł może to zmienić. Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden problem, który pojawia się w zach. Europie, gdzie młodzi ludzi rezygnują z nauki, np. w wieku 16 , 17 lat, nie podejmują pracy tylko płodzą dzieci, przekazują im następnie złe wzorce, a ich dzieci robią to samo. Tam to realny problem, odsyłam do lektury prasy zachodniej. Tak więc u nas może być podobnie. 500 + nie spowoduje wzrostu liczny urodzeń, poza niektórymi kręgami społecznym (jak np. w Anglii)i, ułatwi życie tym którzy dzieci mają, ale czy nie rozsądniej byłoby pomóc inaczej, poprzez upowszechnienie żłobków, przedszkoli, rozbudowę infrastruktury w tym zakresie. No i ostatnia rzecz, ciekawe skąd rząd weźmie na to pieniądze, tego jeszcze nie powiedzieli...

  • delf(2016-01-28 08:00) Odpowiedz 63

    Kobiety chca sie realizowac zawodowo, osiagac sukcesy, tymczasem urlop macierzynski iokres wychowania dziecka to zawodowa czarna dziura, po ktorej czesto kobiety traca swoja szanse na awans czy lepsze zarobki. Poza tym, moim zdaniem na podwyzszenie dzietnosci wplyneloby gdyby te 500 zl dac tylko tym ktorzy faktycznie urodza dziecko, bo to troche tak jakby w firmie dawac zawsze podwyzki wszystkim, nie jest to wtedy zaden czynnik motywacyjny.

  • Klimek(2016-01-28 08:59) Odpowiedz 65

    Sprawiedliwym będzie jeżeli rodzina dostanie 500 zł. na nowo narodzone dziecko i to przy odpowiednim kryteium dochodu w rodzinie. Bulwersującym jest temat waloryzacji emerytur i rent od marca 2016 r. biorąc pod uwagę wosokości świadczeń emerytalno - rentowych. Jak to się ma - planowane wypłacanie na dziecko 500 zł. tym rodzinom, które mają bardzo duże dochody i które otrzymają podwyżki wynagrodzeń w roku bieżącym, mają trzynastki, premie i jeszcze inne składniki wynagrodzeń w stosunku do emeryta o niskiej "gołej emeryturze". Gdzie tu godność człowieka. Czy należy wnioskować, iż ? - "materiał zużyty można wyrzucić", albo po co wam pieniądze np. żeby się leczyć. Prawo i Sprawiedliwość ma się nijak w odniesieniu do sprawiedliwości.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ivonn(2016-01-28 10:40) Odpowiedz 65

    Jedne argumenty autora drugim przeczą. A w ogóle to skąd redaktor już teraz wie, że długofalowo nie przełoży się na dzietność? Ma dar widzenia 10 lat do przodu?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • mamusia(2016-01-28 18:09) Odpowiedz 54

    BOLI WAS ŻE MATKI BĘDĄ ZAJMOWAĆ SIĘ DZIEĆMI ZAMIAST ROBIĆ KARIERĘ. Dzieci wychowywane przez matki są dopilnowane i spokojniejsze.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Klimek(2016-01-28 08:56) Odpowiedz 54

    Sprawiedliwym będzie jeżeli rodzina dostanie 500 zł. na nowo narodzone dziecko i to przy odpowiednim kryteium dochodu w rodzinie. Bulwersującym jest temat waloryzacji emerytur i rent od marca 2016 r. biorąc pod uwagę wosokości świadczeń emerytalno - rentowych. Jak to się ma - planowane wypłacanie na dziecko 500 zł. tym rodzinom, które mają bardzo duże dochody i które otrzymają podwyżki wynagrodzeń w roku bieżącym, mają trzynastki, premie i jeszcze inne składniki wynagrodzeń w stosunku do emeryta o niskiej "gołej emeryturze". Gdzie tu godność człowieka. Czy należy wnioskować, iż ? - "materiał zużyty można wyrzucić", albo po co wam pieniądze np. żeby się leczyć. Prawo i Sprawiedliwość ma się nijak w odniesieniu do sprawiedliwości.

  • Amigo(2016-01-28 13:33) Odpowiedz 43

    Według tych panów najlepiej nie wprowadzać 500zł i żeby wszystko zostało po staremu a Polki chcą pracować do 67 roku życia albo i dłużej. Prawda jest taka że nareszcie rząd coś robi dla przeciętnych obywateli.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane