Przez dwa dni 100 medyków z całej Polski dyskutować będzie m.in. o rządowym programie reformy ochrony zdrowia, w tym również o przekształceniu szpitali w spółki prawa handlowego. Związek chce też wezwać swoich członków, by domagali się podwyżek, a w przypadku odmowy odchodzili z pracy.

Lekarze obawiają się, że przekształcenie zoz-ów w spółki handlowe, bez wprowadzenia innych, koniecznych zmian w ochronie zdrowia, takich jak: koszyk świadczeń gwarantowanych, współpłacenie za niektóre świadczenia, zwiększenie nakładów publicznych na lecznictwo, likwidacja limitowania świadczeń i tzw. konkursu ofert, doprowadzi do tego, że dyrektorzy szpitali będą obniżać płace.

Dlatego OZZL chce, by jeszcze przed przekształceniem szpitali lekarze występowali do dyrekcji z żądaniem ustalenia zasadniczych płac. Lekarz z pierwszym stopniem specjalizacji (asystent) powinien otrzymywać co najmniej 5,5 tys. zł brutto, a lekarz z tytułem specjalisty (starszy asystent) co najmniej 6 tys. zł brutto.

Dyskusja nad rządowym programem reformy służby zdrowia ma się rozpocząć jeszcze w piątek późnym popołudniem. Jej dokończenie oraz przyjęcie w tej sprawie odpowiednich uchwał zaplanowano na sobotę przed południem.

Szef OZZL Krzysztof Bukiel podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę, że zjazd odbywa się "w szczególnym momencie, kiedy rząd przedstawił pewien pakiet zmian w ochronie zdrowia".

"Jeszcze raz powtórzę, bo to bardzo ważna sprawa. OZZL uważa, że przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego jest rzeczą dobrą. Tak samo jak uważamy, że dobrą rzeczą jest, gdy szpitale są prywatne, bo lepiej funkcjonują. Ale to nie może być jedyny element reformy opieki zdrowotnej" - mówił Bukiel.

Dodał, że można odnieść wrażenie, iż rządzący uważają, że przemiana w spółki to remedium na wszystko. "My mówimy: jeżeli będzie tylko przemiana szpitali na spółki, a finansowanie pozostanie na obecnym poziomie, to nie będzie korzyści, ale mogą być istotne utrudnienia i dla pacjentów i dla personelu medycznego" - zaznaczył.

Dlatego - jak stwierdził - trzeba zmienić szpitale w spółki prawa handlowego, ale jednocześnie trzeba dopasować dofinansowanie do rzeczywistych kosztów zdrowotnych, czyli trzeba zwiększyć pomoc ze środków publicznych.

Według niego, jeśli tak się nie stanie, to szpitale będą np. unikać pewnych świadczeń, które są słabo finansowane przez NFZ, albo zwalniać pracowników.

"Jeżeli dziś pani minister zdrowia mówi, że przekształcenie szpitali w spółki spowoduje zmniejszenie kolejek, to mówi nieprawdę. Kolejki biorą się nie dlatego, że szpitale źle funkcjonują, ale dlatego, że otrzymują limity na wykonywanie pewnych usług. Jeśli szpital będzie spółką, a limit zostanie utrzymany, to nie zrobi więcej np. określonych operacji. To nie szpital jest niewydolny, niewydolny jest płatnik" - tłumaczył Bukiel.

Poinformował również, że OZZL przystąpi do Europejskiej Federacji Związków Zawodowych Lekarzy Etatowych. Bukiel liczy, że w ten sposób polscy medycy wzmocnią swój głos w Unii Europejskiej. "To bardzo ważne, bo próbuje się zmienić dyrektywę o czasie pracy, którą dopiero co w Polsce adoptowano. Przypominam, ze o dyrektywę, która ogranicza czas pracy do 48 godzin tygodniowo i która traktuje dyżur jako czas pracy" - powiedział. Zaznaczył, że teraz "chce się to zabrać".

W trakcie zjazdu związkowcy zastanawiać się jeszcze mają nad tzw. punktami edukacyjnymi zbieranymi przez lekarzy. Są oni później rozliczani z nich przez izby lekarskie. Zdaniem związkowców, taka forma weryfikacji kwalifikacji lekarzy "nie odpowiada" powadze zawodu. OZZL będzie wzywał swych kolegów do powszechnego bojkotu zbierania tych punktów, a izby lekarskie do zaprzestania tej formy weryfikacji.

Także w tej sprawie związkowcy chcą przyjąć odpowiednią uchwałę. Spalski zjazd zakończy się w sobotę po południu. )

jaw/ pz/ gma/