statystyki

ZUS poza kontrolą Polaków. Obywatele nie muszą wiedzieć jak pracują urzędnicy

autor: Patryk Słowik31.12.2015, 07:30; Aktualizacja: 31.12.2015, 11:28
Oszustwo

Prezes ZUS odmówił odpowiedzi, bo uznał, że pytania dotyczą sposobów zabezpieczania przez organ danych osobowych pracownikówźródło: ShutterStock

Obywatele nie muszą wiedzieć, czy i w jaki sposób organ rentowy weryfikuje pracę urzędników. Najpierw stwierdził tak sam ZUS, a teraz rację przyznał mu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

reklama


reklama


Fundacja Panoptykon walcząca o jawność działań instytucji publicznych wystąpiła kilka miesięcy temu do władz zakładu z pytaniami, czy wykorzystują one narzędzia służące automatycznemu zbieraniu informacji o aktywności swoich pracowników. Jeśli tak, to czy są one poddane regulacjom i czy pracownicy są o tym poinformowani. Przykładowo: czy szefostwo wie, na jakie strony internetowe wchodzą w godzinach pracy urzędnicy, czy prowadzona jest statystyka wydanych decyzji przez konkretne osoby, czy rejestrowane są wyjścia z budynku. – Pytania są elementem prowadzonych od kilku miesięcy badań wykorzystywania nowych technologii do nadzoru w miejscu pracy – wyjaśnia Panoptykon.

Prezes ZUS odmówił odpowiedzi, bo uznał, że pytania dotyczą sposobów zabezpieczania przez organ danych osobowych pracowników. A co za tym idzie – zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1182 ze zm.) – prezes musi w tajemnicy zachować sposób ich zabezpieczania. Mówiąc inaczej, organ rentowy nie chce wskazać, czy i jak kontroluje pracowników, gdyż musiałby zdradzić, jak taki nadzór wygląda od strony technicznej. To stworzyłoby ryzyko, że dane pracowników wyciekną (np. wskutek ataku hakerskiego albo wewnętrznego działania).

Fundacja zaskarżyła odmowną decyzję do WSA. Zwróciła uwagę, że udostępnienie informacji o sposobach nadzorowania pracowników nie jest tożsame ze zdradzeniem sposobów zabezpieczenia danych osobowych. – Przywołaliśmy wyrok NSA, który stwierdził, że wynikający z ustawy obowiązek zachowania w tajemnicy sposobów zabezpieczenia danych nie może być przesłanką ograniczającą dostęp do informacji publicznej – wskazuje Panoptykon.

Warszawski WSA przyznał rację ZUS. Uznał, że poinformowanie społeczeństwa o sposobie kontrolowania pracowników organu rentowego naraziłoby ich dane osobowe.

Eksperci tego stanowiska nie rozumieją. – Wyrok jest zaskakujący, ale jeszcze dziwniejsze jest podejście samego ZUS. Ma na tyle fatalną renomę w społeczeństwie, że sam z siebie powinien dbać o możliwie największą przejrzystość i jawność swoich działań – twierdzi wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Dorota Wolicka.

Wtóruje jej Marzena Sosnowska, ekspertka ds. kadrowo-płacowych.

– Ujawnienie metod kontroli pracowników pozwoliłoby na rozpoczęcie publicznej debaty nad tym, czy działania te są wystarczające bądź czy nie są w stosunku do zatrudnionych osób nadmiernie restrykcyjne – wskazuje.

Wolicka i Sosnowska zaznaczają, że nie chodzi o to, aby napiętnować urzędników, tylko o ocenę, czy sposoby stosowane przez kierownictwo są właściwe. – Jestem przeciwna, aby traktować budynki ZUS niczym zakłady karne o zaostrzonym rygorze, w których każdy krok jest rejestrowany, a przełożony ogląda na ekranie zapis z kamery ulokowanej w pokojach pracowników – twierdzi Marzena Sosnowska. Podkreśla jednak, że do zadań kierownictwa należy egzekwowanie obowiązków od podwładnych i sama chciałaby wiedzieć, w jaki sposób się to odbywa.

Dorota Wolicka zwraca uwagę, że za pracę w ZUS tak naprawdę płaci nie organ rentowy, lecz społeczeństwo. – A nadal panuje przekonanie, że obywatel nie jest faktycznym pracodawcą urzędnika, więc nie musi nic wiedzieć. Szkoda, że także sądy wychodzą z tego założenia – konkluduje wiceprezes ZPP.

Pojawia się pytanie, czy metody stosowane przy kontroli nie wpływają negatywnie na jakość wydawanych przez ZUS decyzji. W coraz większej liczbie urzędów pracownicy są stale monitorowani co do liczby sporządzanych pism. Istnieje ryzyko, że przedkładają ilość pracy nad jakość. Przykładowo Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wprowadziła w ostatnich miesiącach system motywacyjny. Zdecydowano się na obniżenie wynagrodzeń zasadniczych na niektórych stanowiskach, za to określono stawki premii za wykonane czynności. DGP pisało o tym jako pierwsze. Wskazywaliśmy wówczas zastrzeżenia ekspertów. – Jeśli pensja urzędnika uzależniona jest od liczby sporządzonych lub sprawdzonych dokumentów, można mieć wątpliwości co do prawidłowości załatwienia sprawy – przekonuje adwokat Kamil Kaliciński.

Wyrok w sprawie odmowy udostępnienia danych przez prezesa ZUS jest nieprawomocny. Fundacja Panoptykon złożyła wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia.

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Warszawie z 21 grudnia 2015 r., sygn. akt II SA/Wa 1261/15.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Emeryt(2015-12-31 14:44) Odpowiedz 140

    To dlatego utajniono raport po kontroli

  • GB(2015-12-31 12:00) Odpowiedz 140

    ZUS ma takie przepisy ,zarządzenia , warianty które co chwile zmienia i udoskonala na korzyść ZUS że obywatel który płaci składki ZUS owskie przy " Okienku" że nic się nie wyjaśni bo informacja i przepis na to zawsze jest na nie korzyść zainteresowanego obywatela a wyjaśnienie to tylko można się odwołać od decyzji do Sądu Pracy - jest to męka za to że płacił składki przez lata a teraz płaci zdrowiem walcząc o swoje należności .

  • nunulek(2015-12-31 15:00) Odpowiedz 132

    ZUS - Zapłać Uwierz Sp.....aj.

  • Androx(2015-12-31 19:06) Odpowiedz 130

    MAFIA!!!!! WSA chce przypodobać się Prezesowi. Pytanie: Czy ZUS to prywatna firma? Z tego co wiem to instytucja państwowa, więc ma być kontrolowana przez obywateli, w szczególności sposób wydawania naszych pieniędzy.

  • M.(2015-12-31 11:25) Odpowiedz 123

    Raczej, żeby w ogóle pracowali.

  • Krzyś(2015-12-31 18:16) Odpowiedz 121

    Mnie ZUS ukarał naganą za to, że śmiem publikować artykuły prasowe bez zgody ZUS, nie za krytykę. Oczywiście zgody takiej nie dostałbym, bo co do zasady krytykuję stanowisko ZUS obszernie uzasadniając przyczyny. Sprawa jest w sądzie. Zobaczymy co sąd powie na bezpodstawne ograniczanie wolności obywatelskich i osobistych.

  • Michał(2015-12-31 09:16) Odpowiedz 1136

    Społeczeństwo to by pewnie chciało żeby urzędnicy pracowali za darmo w ramach wolontariatu. Wtedy może by się w końcu dogodziło wszystkim tym pożal się Boże organizacjom "prospołecznym".

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-01-01 02:47) Odpowiedz 91

    ZUS jest najlepszym przykładem czym kończy się uniezależnianie instytucji państwowych od państwa. Wolno im wszystko.

  • takie "prawo" to spadek(2016-01-01 09:49) Odpowiedz 71

    Po złodziejach z PO

  • Emeryt(2016-01-01 23:00) Odpowiedz 70

    Najgorsze jest to, że zwykły obywatel idąc do ZUS nie otrzyma porady. Ja w dniu 30.12. poszedłem do ZUS ze sprawą umów zleceń. Oczywiście z nikim się nie pogada. Po odstaniu swojego pani zerknęła na te umowy i oświadczyła, że jak będzie kontrola w zakładzie to ewentualnie będę wezwany. No kuźwa, tłumaczyliśmy się już kilkanaście miesięcy temu bo ZUS zakwestionował umowy o dzieło i uznał, że to są umowy zlecenia. A najgłupsze pytanie usłyszałem: Dlaczego pan pracuje? To jest szczyt chamstwa. Oczywiście odpowiedziałem, że brakuje mi na dziwki. Ale urzędniczyna nie zanotował tej odpowiedzi. Trzeba by zrobić porządek z tym ZUS-em.

  • Ryszard(2016-01-01 17:18) Odpowiedz 60

    Jest to instytucja która ciągle zmienia przepisy,a tym samym okrada emerytów,pracownicy ZUS nie informują starszych ludzi o przysługujących im należnościach i dodatkach do rent i emerytur.Nie piszę o tym dlatego żeby mówić nieprawdę,bo moją małżonkę krakowski ZUS oszukiwał przez ponad 10/dziesięć/lat.

  • Emeryt(2016-01-01 22:59) Odpowiedz 40

    Najgorsze jest to, że zwykły obywatel idąc do ZUS nie otrzyma porady. Ja w dniu 30.12. poszedłem do ZUS ze sprawą umów zleceń. Oczywiście z nikim się nie pogada. Po odstaniu swojego pani zerknęła na te umowy i oświadczyła, że jak będzie kontrola w zakładzie to ewentualnie będę wezwany. No kuźwa, tłumaczyliśmy się już kilkanaście miesięcy temu bo ZUS zakwestionował umowy o dzieło i uznał, że to są umowy zlecenia. A najgłupsze pytanie usłyszałem: Dlaczego pan pracuje? To jest szczyt chamstwa. Oczywiście odpowiedziałem, że brakuje mi na dziwki. Ale urzędniczyna nie zanotował tej odpowiedzi. Trzeba by zrobić porządek z tym Zusem.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane