Projekt PO zakłada zmniejszenie emerytur funkcjonariuszom służb specjalnych PRL oraz członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. PiS proponuje m.in. podanie do publicznej wiadomości informacji o b. funkcjonariuszach komunistycznego aparatu bezpieczeństwa oraz ograniczenie pełnienia przez nich funkcji publicznych. Sejm rozpocznie prace nad tymi projektami w czwartek po południu.

Zdaniem Zemkego projekty "łamią fundamenty cywilizowanego prawa" i wprowadzają zasadę odpowiedzialności zbiorowej. "W obu projektach wprowadza się domniemanie winy, a nie domniemanie niewinności" - argumentował poseł klubu Lewicy podczas konferencji prasowej w Sejmie.

"Osobom pozbawionym emerytur projekty nie dają żadnych możliwości odwoławczych" - podkreślił Zemke. Jego zdaniem to "IPN będzie decydował, kto kiedyś służył w organach bezpieczeństwa państwa, a kto nie". "Nieważne kto co robił, czy poddał się weryfikacji. (...) Sam fakt pełnienia służby będzie powodem, by ponieść karę" - dodał Zemke.

"Sprzeciwiamy, aby Sejm zastępował sądy"

Poseł Lewicy obawia się także, że w trakcie prac na projektami grupa ok. 20 tys. osób, którym mają być odebrane przywileje emerytalne, "rozrośnie się" do kilkuset tysięcy osób, podobnie jak w trakcie prac nad ustawą lustracyjną w ubiegłej kadencji Sejmu.

Zemke ma również zastrzeżenia do ograniczenia przywilejów emerytalnych członkom WRON. "Sprzeciwiamy, aby Sejm zastępował sądy. Sprawa (osób odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego - PAP) toczy się w sądzie - albo jest w naszym kraju podział władzy i o winie decydują sądy, albo o winie przesądzi Sejm" - mówił.

Poseł nie wykluczył, że przepisy o odebraniu przywilejów emerytalnych byłym funkcjonariuszom służb specjalnych PRL, po ich uchwaleniu, trafią ostatecznie do Trybunału Konstytucyjnego. "Zobaczymy jaki ostateczny kształt przybierze ustawa" - zaznaczył.