statystyki

Pracownicy rządzą rynkiem pracy. Teraz dotyczy to nie tylko specjalistów

autor: Jakub Kapiszewski30.11.2015, 07:10; Aktualizacja: 30.11.2015, 09:55
rekrutacja, praca, pracownik

Czy w Polsce mamy już do czynienia z rynkiem pracy pracownika?źródło: ShutterStock

Z perspektywy makroekonomicznej rynek pracownika już widać, wskaźniki rynku pracy zbliżają się do tych obserwowanych w 2007 r. Faktem jednak jest, że nawet w czasach najwyższego bezrobocia firmy miały problem z rekrutacją niektórych pracowników.

Reklama


DEBATA: CZY JUŻ MAMY RYNEK PRACOWNIKA

Czy w Polsce mamy już do czynienia z rynkiem pracy pracownika?

Dominika Staniewicz, Business Center Club: To zależy od regionu lub od branży. W pewnych sektorach tak jest już od lat.

Leszek Porembski, Orbis/Accor: Pytanie brzmi: czy rynek pracownika oznacza sytuację, w której za mało jest pracowników w ogóle, czy za mało jest osób o specyficznych umiejętnościach?

Monika Gładoch, Pracodawcy RP: Jeśli rynkiem pracownika nazwiemy sytuację, w której przedsiębiorstwa pracowników muszą brać z łapanek – to ja dziękuję za taki rynek.

Prof. Czesław Szmidt, Akademia Leona Koźmińskiego: Jako wskaźnik powstania rynku pracownika traktowałbym zaistnienie sytuacji, w której ma on możliwość realizacji swojej indywidualnej strategii zawodowej. Innymi słowy, pracownik nie jest uprzedmiotowiony i nie musi podporządkowywać się regułom, które są jednostronnie określane przez pracodawców.

Tomasz Jegier, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej: Ja bym to uzupełnił: jeśli dana osoba pozostaje w zatrudnieniu pomimo tego, że nie zadowala jej otrzymywana stawka wynagrodzenia – to wtedy nie możemy mówić o rynku pracownika.

Anna Maliszewska, Instytut Badań Edukacyjnych: Ta definicja byłaby w porządku, gdyby nie fakt, że większość pracowników jednak nie wie, jaką ma strategię na rynku pracy. Takiej świadomości nie mają w szczególności młodzi ludzie, którzy przecież bardzo często nie wiedzą, czym właściwie jest samo doświadczenie pracy – bo jeszcze nie pracowali.

Prof. Czesław Szmidt: Co innego oznacza rynek pracownika dla osób młodych z wyższym wykształceniem, a co innego dla osób dojrzałych, o niskich kwalifikacjach, które cieszą się, że w ogóle mają jakąkolwiek pracę. Gdy na rynek pracy wchodzi młoda osoba, to zakłada z góry, że jej ścieżka zawodowa będzie związana albo z pracą w firmie rodzinnej albo z założeniem własnej, co stwarza znaczne poczucie niezależności. Alternatywą dla tego rozwiązania jest kariera w dużych firmach, gdzie pracownicy o wysokich kompetencjach poddawani są fantastycznym korporacyjnym „pieszczotom”, ale pod warunkiem akceptacji silnie egzekwowanej lojalności. Współczesne kariery młodych ludzi są zupełnie inne niż kiedyś.

Maja Stankowska, Raiffeisen Polbank: Mieliśmy już w Polsce rynek pracodawcy, kiedy to przedsiębiorcy dyktowali pracownikom warunki – pamiętam, bo sama wtedy zaczynałam karierę zawodową. Później sytuacja się odwróciła i to pracodawcy prześcigali się w oferowaniu pracownikom kolejnych benefitów. Po kryzysie finansowym z 2008 r. koniunktura w globalnej gospodarce pogorszyła się, na czym stracili pracownicy. Dzisiaj szala znów zaczyna się przechylać na ich stronę, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie istotnie zmalało bezrobocie, a do tego dochodzi czynnik emigracji zarobkowej. Wydaje się, że pracodawcy jeszcze nie wybrali strategii, jak sobie z tym poradzić.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane