- Myślę, że te prace mogą się zamknąć pod koniec pierwszego kwartału, na początku drugiego. Może 1 kwietnia. Taki będzie harmonogram, jeżeli wszystko będzie przebiegało bardzo szybko - dodała Rafalska

Zaznaczyła jednak, że nie przewiduje skracania czasu na konsultacje społeczne.

"To jest projekt o szerokim oddziaływaniu, projekt, który rozbudza dyskusje i jest ważnym elementem polityki rodzinnej. Chcemy też, żeby był po prostu dobrym projektem i nie trzeba go było zaraz nowelizować, więc naprawdę trzeba to dobrze przepracować" - podkreśliła.

Pytana o inne priorytety dla resortu, odparła, że sprawą do szybkiego załatwienia jest kwestia "zabierania dzieci z rodzin, które cierpią ubóstwo".

"To sprawa, która zawsze bulwersowała Polaków, co do której nie było zgody. Tym praktykom trzeba w końcu powiedzieć dosyć" - oceniła. Jak mówiła, w związku z tym trzeba przeanalizować ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

"Mamy tam artykuł, który mówi o tym, że można dzieci zabrać z rodzin w sytuacji, gdy nie ma wyroku, ale występuje zagrożenia ich bezpieczeństwa. Ostatnio miał miejsce skokowy wzrost liczby dzieci zabieranych z rodzin. Wcześniej było pięćset parę, a teraz prawie 1,4 tys. rocznie. A każda sytuacja musi być monitorowana i sprawdzona" - zauważyła. Jak dodała, w tym kontekście poprawy wymaga także sytuacja pomocy socjalnej.

"Pracownicy socjalni ciągle są obciążeni ponad siły, nie jest zrealizowany ustawowy wymóg 1 pracownika na 2 tys. mieszkańców" - mówiła.

Wśród swoich priorytetów wymieniła także aktualizację programu dożywiania dzieci. Jej zdaniem program ten mógłby funkcjonować lepiej, np. gdyby odbiurokratyzować proces wydawania decyzji o zakwalifikowaniu dzieci do programu, w tym zwiększyć liczbę decyzji wydawanych poza wywiadem środowiskowym, która - według Rafalskiej - jest ciągle niska.

Zwróciła także uwagę na przepisy dotyczące stawek minimalnego wynagrodzenia.

"Jest tam dyskryminujący moim zdaniem zapis, dotyczący wynagradzania ludzi młodych, którzy podejmują swoją pierwszą pracę. Przewiduje on, że mogą oni otrzymywać stawkę na poziomie 80 proc. minimalnego wynagrodzenia. To trzeba natychmiast skreślić" - podkreśliła.

"Kolejna rzecz to wyeliminowanie patologii związanych z umowami śmieciowymi. Podwyższenie minimalnej stawki pomoże ucywilizować tę sferę. Jeżeli wprowadzimy tę regulację plus ozusowanie umów śmieciowych, to myślę, że pracodawcy zobaczą, że nie jest to optymalny sposób zatrudnienia" - oceniła.

Jej zdaniem pracodawcy uświadomią sobie, że pracownik, który identyfikuje się ze swoim miejscem zatrudnienia i ma poczucie bezpieczeństwa, lepiej pracuje, a "pracownik wykorzystywany pracuje z poczuciem krzywdy, niesprawiedliwości, jest sfrustrowany".

"Myślę, że to są rzeczy, które wymagają pilnego uregulowania" - podsumowała.