– Początkowo wydawało się, że będą miały one wyłącznie techniczny charakter, czyli że inspektorzy będą je stosować np. w celu usunięcia ewidentnych, drobnych niedopatrzeń z zakresu bhp lub pomyłek w dokumentacji pracowniczej albo ewidencji czasu pracy. Praktyka wskazuje jednak, że przynoszą one efekty także w tych sprawach, które mają większe znaczenie dla zatrudnionych – mówi Anita Solecka z firmy Głuch-Solecka Usługi BHP.

Potwierdzają to dane PIP. W ubiegłym roku większość poleceń dotyczyła kwestii związanych z nawiązaniem i rozwiązaniem stosunku pracy (55 proc.) oraz wynagrodzeniami i innymi świadczeniami należnymi pracownikom (23 proc.). Pozostałe zagadnienia w nich poruszane obejmowały czas pracy (7,5 proc.) oraz legalność zatrudnienia i realizację przepisów zawartych w ustawie z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 149 ze zm.). Jednocześnie dzięki poleceniom – jak podkreśla PIP – udało się odformalizować działania inspektorów. – Mogą poświęcić więcej czasu na sprawdzanie stanu przestrzegania przepisów w firmie, a mniej na biurokratyczne obowiązki związane z dokumentacją przebiegu kontroli – wskazuje Anita Solecka.

Zgodnie z ustawą z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 640 ze zm.) polecenia ustne wydaje się w celu usunięcia ujawnionych w toku kontroli uchybień, jeżeli pracodawca może tego dokonać jeszcze podczas jej trwania lub niezwłocznie po jej zakończeniu. Zastosowanie tego rozwiązania trzeba odnotować w protokole pokontrolnym (wraz z informacją o realizacji). Podpisanie protokołu przez pracodawcę oznacza, że potwierdza on wykonanie ustnego polecenia inspektora pracy. Jeśli zatrudniający odmówi jego zrealizowania, inspektor może sporządzić i przekazać mu pisemne wystąpienie. 

6,2 tys. poleceń ustnych wydanych w 2014 r. dotyczyło nawiązania i rozwiązania stosunku pracy