statystyki

Organizacje pozarządowe pod ostrzałem ZUS: Każe im płacić po kilkaset tysięcy składek od umów o dzieło

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński28.10.2015, 07:10; Aktualizacja: 28.10.2015, 10:18
ZUS, emerytury, pieniądze, złotówki

Nasilone kontrole ZUS dotyczące umów o dzieło rozpoczęły się z początkiem roku.źródło: ShutterStock

Zakład wziął na celownik stowarzyszenia i fundacje. Każe im płacić po kilkaset tysięcy zaległych składek od umów o dzieło. Eksperci są oburzeni.

Reklama


Reklama


Przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmują, że kontrolerzy ZUS zaczęli ich regularnie odwiedzać. Wręcz hurtowo kwestionują umowy o dzieło, od których co do zasady nie są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne. Twierdzą, że należy je traktować jako zlecenia, a te podlegają ozusowaniu. Efekt jest taki, że fundacjom każe się teraz odprowadzać zaległe składki oraz karne odsetki, a to może oznaczać, że wiele z nich będzie zmuszona zakończyć swoją działalność.

Nadmierna kontrola

– ZUS ewidentnie nasilił kontrole w fundacjach i stowarzyszeniach – wskazuje Joanna Krasnodębska ze stowarzyszenia BORIS. Również Michał Gajak z biura rachunkowego Frux zauważa zwiększoną liczbę sygnałów, że ZUS podejmuje zintegrowane i zaplanowane działania w stosunku do NGO w celu zwiększenia swoich wpływów.

Potwierdzają to także osoby działające w Inkubatorze Społecznej Przedsiębiorczości w Dąbrowie Górniczej, które twierdzą, że tylko u nich liczba kontroli w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosła co najmniej o 20 proc.

– Sprawdzeniu poddaje się w szczególności umowy o dzieło zawierane w ramach realizacji zadań publicznych finansowanych ze środków gminnych, ministerialnych czy unijnych – informuje Magdalena Mike z ISP.

Wiele do kontroli

Wiele do kontroli

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Podobne obserwacje ma Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. W niej – jak zawiadamia nas Katarzyna Adamska-Dutkiewicz – ZUS przewertował wszelkie umowy związane z organizacją szkoleń, wykładów i prelekcji.

Przy czym regułą jest upominanie się przez zakład o zapłatę składek za pięć lat wstecz od daty kontroli. Pozwala na to art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.). Problemem jest to, że przez wiele lat urzędnicy nie mieli zastrzeżeń do dokładnie takich samych umów, które teraz okazują się nieprawidłowe.

– Pięć lat temu ZUS był na kontroli i było wszystko w porządku. Dziś wymaga się od nas zapłacenia dodatkowych należności za tamten okres – podkreśla Ewa Latoś, księgowa stowarzyszenia Usłyszeć Świat.

– Czujemy się zaszczuci. Boimy się już podpisywać jakiekolwiek umowy o dzieło, choć naszym zdaniem tworzenie książki do nauki języka migowego jak najbardziej wypełnia przesłanki dzieła – zauważa Elżbieta Osowiecka, prezes Usłyszeć Świat.

Dodaje, że ich organizacja jest finansowana głównie z dotacji i środków publicznych, zatem notoryczne nieprzewidziane obciążenia mogą sprawić, że stowarzyszenie przestanie istnieć.

Przypadek czy nagonka

ZUS przekonuje, że nie może być mowy o uwzięciu się na trzeci sektor.

– ZUS nie prowadzi wzmożonych kontroli organizacji pożytku publicznego czy fundacji. Tak jak kontrola może w danym momencie objąć kilka różnych firm, np. w sektorze budowlanym, tak też może się stać w segmencie organizacji non profit – tłumaczy Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

Eksperci w te deklaracje nie wierzą. Wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Dorota Wolicka uważa, że jeśli ZUS zaklina się, iż nie wziął sobie na cel określonej branży, na pewno właśnie tak uczynił.

– Rządzący wielokrotnie zapewniali Polaków, że nie ma nagonek, że urzędnicy wcale nie muszą nakładać kar. A potem wychodziły na jaw różne dokumenty, z których wynikało coś wprost przeciwnego. Tak będzie i tym razem. Za kilka miesięcy dowiemy się zapewne, że jakiś urzędnik znalazł genialny sposób na uzupełnienie kasy – przekonuje prezes Wolicka.

Dodaje, że oczywiście fundacje nie mogą być traktowane lepiej niż przedsiębiorcy, gdyż prawo powinno być dla wszystkich równe, ale już samo nasilenie kontroli w organizacjach, które często wyręczają państwo w realizacji jego zadań, jest naganny.

– ZUS wybiera sobie podmioty do kontroli i w mojej opinii częściej pojawia się tam, gdzie łatwiej będzie mu te pieniądze wyegzekwować – wtóruje Michał Gajak.

ZUS kontroluje wszystkich

Dr Katarzyna Kalata Helpdesk Kadrowy

Dr Katarzyna Kalata Helpdesk Kadrowy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nasilone kontrole ZUS dotyczące umów o dzieło rozpoczęły się z początkiem roku i dotyczą nie tylko organizacji pozarządowych, lecz także przedsiębiorców, a w szczególności firm budowlanych i szkoleniowych. Schemat kontroli wszędzie wygląda tak samo. Inspektor wchodzi do danego podmiotu i pyta, czy są zawarte umowy o dzieło. Jeśli tak, od razu prosi o nie i na nich się koncentruje. Ostatnio reprezentowałam podczas kontroli podmiot, który zajmuje się pozyskiwaniem dotacji unijnych na projekty szkoleniowe. W tej firmie zostały zakwestionowane wszystkie umowy o dzieło na trzy lata wstecz. Łącznie 1500 kontraktów. Paradoks całej tej sytuacji polega na tym, że firma miała określony z góry – przez urząd marszałkowski – wzór umowy, z jakiego powinna korzystać. Oczywiście konsekwencje spadły na płatnika.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • prawnik - Szczecin(2015-10-28 08:58) Odpowiedz 10

    Nic dziwnego, że ZUS prowadzi kontrole i kwestionuje umowy o dzieło. Taka jego rola. nich nich nie marudzi. Nikt , kto był i jest uczciwy, nie musi obawiać ZUS. Śmieszne jest przykładowo twierdzenie w takiej, czy innej firmie, że sprzątaczka wykonuje dzieło albo, że ochroniarz jest wykonawcą dzieła. Kuriozalne to twierdzenia. Firmy, ale jak widać także organizacje pozarządowe, naciągają przepisy i zawierają umowy o dzieło, które w istocie nie odpowiadają wymogom stawianym dziełu. Było to jeszcze niedawno zjawisko powszechne. A ZUS sobie spokojnie czekał, aby dziś móc robić kontrole i ściągać należną mu kasę wraz z odsetkami. Nie ma co się łudzić, że będzie w porządku, jeżeli menadżerowie zatrudniali ludzi na umowy o dzieło, podczas gdy były to zwykłe prace najemne, powtarzalne, dla których winny być zawierane umowy o świadczenie usług, czy umowy o pracę. Niech więc dziś cwaniacy nie robią rabanu, tylko grzecznie podają inspektorom kontroli ZUS wszystkie dokumenty i niech składają wyjaśnienia. A potem niech płacą składki wraz z odsetkami. I niech nie mówią, ze nie wiedzieli, bo są prawnicy, są księgowe, byli uprzedzani, że nie każdej pracy można tworzyć umowy o dzieło. Fundacje niech nie patrzą przez pryzmat siebie, tylko zwrócą uwagę, że kontrole są prowadzone także u przedsiębiorców.

  • PW(2015-11-05 07:50) Odpowiedz 00

    Blad w mysleniu, cytowaniu, nie wiem w czym, ale "tworzenie ksiazki do jezyka migowego" to ewidentnie zlecenie. Dzielem jest "stworzenie", czyli dokonanie, a nie wykonywanie. Praca nad ksiazka nie musi skonczyc sie rezultatem, ale opracowanie ksiazki juz zdecydowanie tak. Polecam myslenie. Jestem z NGO, bylo mase kontroli, wszystkie pozytywne. Dziekuje. Mozecie juz hejtowac.

  • Rozbawiony(2015-10-28 09:38) Odpowiedz 00

    @@Keszet
    Tia..tyle, że tutaj w artykule pisza, że zakwestionowano nawet napisanie książki do nauki języka migowego, a to już kompletny idiotyzm, bo jeśli napisanie książki nie liczy się jako dzieło, to nic nim nie jest.
    Odrębnym problemem jest to, że ZUS wcześniej akceptował te umowy, a teraz nie. To nie powinno być dopuszczalne i powinni sciągać jedynie od momentu wcześniejszej akceptacji. Inaczej podważa to zaufanie do organów państwa.
    Oczywiście, takie decyzje ZUS-u można zaskarżyć do sądu i wygrać ( w przypadku tej książki nie wyborażam sobie, aby jakikolwiek normalny sąd nie wyśmiał ZUS-u), ale to też koszty i dodatkowy czas

  • prawnik - Szczecin(2015-10-28 10:42) Odpowiedz 00

    Do @Rozbawiony - Nie wiem, czy faktycznie napisanie książki zostało zakwestionowane, czy jednak to , co kryło się pod tym rzekomym napisaniem książki. ZUS sprawdza co było rzeczywiście wykonywane, a nie to co zostało napisane w treści umowy. Z zasady za książkę płaci się raz, po wykonaniu dzieła. Jak było rzeczywiście w tej sprawie, tego nie wiemy? W artykule zostałą przedstawiona wersja jednej strony, oczywiście z jej punktu widzenia. Najczęściej redaktor nie weryfikuje takich słów, ale też nie ma takiej możliwości, gdyż nie jest prawnikiem i nie potrafi ocenić wyników kontroli ZUS. Od weryfikacji jest sąd, ewentualnie prawnik, który przyjrzałby się temu. Byłbym jednak obecnie daleki od stanowczych ocen, a zatem czy był czy nie był tu idiotyzm. Po drugie, ZUS nie akceptuje umów, nawet gdy podczas kontroli w danym roku, ZUS widzi takie umowy. Kontrole są bowiem prowadzone pod konkretnym kątem i w tym tylko zakresie. Gdyby więc była kontrola pod kątem zgłaszania do ubezpieczeń i podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, to takie umowy i w poprzednich latach byłyby zakwestionowane. Skoro nie zostały, to zapewne nie było kontroli w tym zakresie. Raz jeszcze powtórzę, ZUS nie akceptuje umów. Zakres kompetencji tego organu jest określony m.in. z art. 83 ustawy SUS.

  • m.(2015-10-28 16:16) Odpowiedz 00

    @ prawnik - Szczecin: Najlepiej też wrócić do modelu, że firmę obsługuje prawnik na stałym zleceniu, a nie prawnik "z doskoku".

    I wszystko jasne :) Tacy prawnicy, jak kolega ze Szczecina jeszcze by dowalili z 3 razy tyle przepisów. W końcu to dzięki nim można pobierać sowite wynagrodzenia.

  • Keszet(2015-10-28 08:35) Odpowiedz 00

    Wszystko wywodzi się z braku jednoznaczności polskich przepisów prawnych. Ta sama czynność i jej rezultat, w zależnosci od sposobu zredagowania umowy, może być zinterpretowana jako umowa-zlecenie lub jako umowa o dzieło..

  • prawnik - Szczecin(2015-10-28 09:05) Odpowiedz 00

    Do @Keszet - to nie redakcja umowy świadczy o tym, że mamy do czynienia z dziełem. Przedmiot umowy oraz sposób jej wykonywania. Papierek, czyli umowa, nie stworzy fikcji. Nie radzę więc cwaniakować. Wadliwa jest również konstatacja, że mamy niejednoznaczne przepisy. Prawo od lat w tym zakresie jest to samo, trzeba je tylko wykładać i stosować. W razie wątpliwości, trzeba korzystać z pomocy fachowej, czyli prawników. Najlepiej też wrócić do modelu, że firmę obsługuje prawnik na stałym zleceniu, a nie prawnik "z doskoku". Cóż, za grzechy skąpstwa i nieuczciwości, będzie trzeba zapłacić. PIS przypilnuje, żeby kontrole obejmowały coraz szerszy krąg podmiotów. Obywatele chcą mieć przecież prawo do wcześniejszej niż dotychczas emerytury. Skądś jednak trzeba będzie wziąć kasę na te emerytury. Niech więc obywatele teraz nie marudzą. I nie cwaniakują.

  • wielka orkiestra(2015-10-30 08:46) Odpowiedz 01

    Ciekawe czy pana Jurka O. z orkiestrą ruszą? Czy on nadal ponad prawem?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane