Wczoraj Sejm, po drugim czytaniu, skierował projekt ustawy o Indywidualnych Kontach Emerytalnych do dalszych prac w komisji finansów i komisji polityki społecznej i rodziny. Projekt zakłada, że osoby dobrowolnie oszczędzające na emeryturę w 2009 roku będą mogły wpłacić na swoje konto ponad 9,5 tys. zł (w tym roku jest to kwota 4055,12 zł). Roczny limit wpłat na IKE wzrośnie z półtorakrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej do trzykrotności tej wartości.

- Chcemy wprowadzić te zmiany, aby zachęcić ludzi do oszczędzania na indywidualnych kontach emerytalnych - mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak wiceminister pracy i polityki społecznej.

Zdaniem poseł Marii Zuby z PiS wyższe limity nie spowodują wzrostu liczby oszczędzających, biorąc pod uwagę, że wiele osób nie wykorzystuje nawet połowy obecnego.

Średnia składka wpłacana rocznie do IKE w 2007 roku wynosiła 1719 zł, co przy obowiązującym wtedy limicie 3697 zł stanowiło niewiele ponad 46 proc. maksymalnej kwoty.

- Należy wprowadzić do obecnego projektu zachętę podatkową polegającą na możliwości odpisania od dochodu lub podatku kwot wpłacanych na IKE - mówi Maria Zuba.

Projekt przewiduje także, że osobom oszczędzającym na przyszłą emeryturę łatwiej będzie wypłacić pieniądze. Po wypłaceniu części pieniędzy z konta umowa nie zostanie rozwiązana (obecnie nie jest to możliwe). Od tej kwoty zapłaci się jednak podatek od dochodów kapitałowych.

- Dobrze, że oszczędzający będzie mógł wycofać część środków z IKE - mówi Anna Bańkowska z Lewicy.

9,5 tys. będzie można w 2009 roku odłożyć na IKE