"W rozbiciu na te kilka lat, na które przyszło nam rządzić, możemy chyba naprawdę serio mówić, że co roku te dziesięć procent wzrostu wynagrodzeń, to jest coś, co jest możliwe, co będzie zrealizowane i coś, co - wiem - nie da wam pełnej satysfakcji" - mówił premier do nauczycieli.

Tusk dodał, że edukacja i kapitał intelektualny to "prawdziwe priorytety rządu" oraz, że zakładając wzrost pensji nauczycieli rząd wziął pod uwagę niestabilność finansową na świecie, a także inne priorytety rządu, takie jak budowa dróg.

Premier powiedział, że rząd inwestuje w pensje nauczycieli "także po to, aby ich przyszła emerytura nie była tak smutna i przygnębiająca, jak jest dzisiaj".

Odnosząc się do sporów wokół edukacji szkolnej sześciolatków, szef rządu podkreślił, że jest to niezbędne, by Polacy byli konkurencyjni na globalnym rynku. "Uważam, że szansa edukacyjna, to jest być może największa rezerwa, którą my Polacy mamy w porównaniu czy w konkurencji z innymi" - powiedział premier.