Pracodawcy z UE składają coraz więcej ofert pracy do wojewódzkich urzędów pracy za pośrednictwem sieci EURES. W pierwszej połowie tego roku zgłosili 10,7 tys. ofert, w ubiegłym roku - 21 tys., a w 2006 r. - 4,6 tys. Jednak niewielu Polaków znajduje u nich zatrudnienie. Większość kandydatów nie spełnia wymagań, najczęściej nie mówi po angielsku. Z danych przekazanych przez resort pracy wynika, że w tym roku tylko 1,3 tys. osób zostało zatrudnionych za pośrednictwem tej sieci. W rzeczywistości było ich na pewno więcej. Firmy unijne nie muszą informować urzędów pracy o zatrudnieniu Polaka.

- Ponadto Polacy często przesyłają podania o pracę bezpośrednio do firm - mówi Bożena Diaby z resortu pracy.

Najwięcej miejsc pracy oferują przedsiębiorcy z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Cypru, Hiszpanii i Norwegii. Poszukują głównie opiekunek nad osobami starszymi, kierowców, pracowników do prac sezonowych w rolnictwie, sprzedawców, mechaników czy spawaczy.

- Większość to oferty długoterminowe, skierowane do osób znających w stopniu komunikatywnym język angielski lub niemiecki i podstawowym język hiszpański - mówi Wiesława Lipińska, rzecznik prasowy WUP.