Specjaliści od rekrutacji i potencjalni pracownicy domagają się, aby pracodawcy obowiązkowo zamieszczali w swoich ogłoszeniach o pracę informacje o oferowanych zarobkach. Przedsiębiorcy są temu pomysłowi niechętni. Uważają, że upublicznianie stawek wytrąci im z rąk najmocniejszy argument w negocjacjach płacowych z pracownikami.
Publikacja: 13 października 2008, 03:00 Aktualizacja: 13 października 2008, 13:17
Portal praca.pl postanowił nakłaniać ogłaszających się u nich pracodawców, by w swoich anonsach obowiązkowo umieszczali wysokość (lub przedział) oferowanej płacy. Możliwość umieszczania wysokości wynagrodzenia w ofertach pracy oferują już inne portale rekrutacyjne, m.in. Pracuj.pl. Akcja jest efektem badania, które we wrześniu przeprowadził portal praca.pl. Wynika z niego, że prawie połowa Polaków chce, by w ogłoszeniach o pracę obligatoryjnie pojawiały się też proponowane stawki płacowe. Resort pracy obiecuje, że pomysł rozpatrzy, ale z góry zaznacza, że wymagałoby to zmiany kodeksu pracy.
W portalu praca.pl wszyscy konsultanci mają obecnie obowiązek pytać ogłoszeniodawców o oferowane zarobki. Możliwość podawania wysokości wynagrodzenia w ofercie pracy oferuje pracodawcom też Pracuj.pl.
- Kampania ma doprowadzić do większej transparentności płacowej w Polsce oraz polepszenia pozycji negocjacyjnej pracownika. Do tej pory w Polsce było tak, że pracownik musiał w różnych kwestionariuszach podawać pracodawcy swoje oczekiwania zarobkowe. Chcielibyśmy, aby taki sam wymóg obowiązywał także w drugą stronę - czyli przedsiębiorców - tłumaczy Andrzej Lachowski, ekspert w portalu praca.pl., współtwórca kampanii internetowej.
Zrzeszeni w Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan pracodawcy bronią jednak dotychczasowego status quo. Ich zdaniem pracodawca powinien sam decydować, w jakich sytuacjach ujawniać informację o zarobkach w ogłoszeniu.
- Wprowadzenie takiego obyczaju czy obowiązku byłoby niepotrzebnym ograniczeniem swobody wynagradzania pracowników i ujawnieniem tajemnicy transakcji, jaka łączy pracodawcę z pracownikiem - twierdzi Piotr Sarnecki z Lewiatana.
Argumenty Lewiatana zaskakują ekspertów rynku pracy. Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należy portal pracuj.pl. uważa, że podanie wysokości wynagrodzenia to dobry sposób na wyróżnienie swojego ogłoszenia, a także rodzaj dodatkowej zachęty mającej skłonić osoby posiadające wymagane kwalifikacje do zainteresowania się ofertą i przesłania dokumentów aplikacyjnych. Trend ten potwierdzają przykłady pracodawców, którzy informację o zarobkach traktują jako deskę ratunku w rekrutacji na stanowiska specjalistyczne, które wymagają unikalnych kwalifikacji i dotyczą branż, w których pracodawcy najsilniej odczuwają skutki powstania rynku pracownika. Do takich zawodów należą obecnie np.: programiści systemu Java, administratorzy sieci Linux, integratorzy systemów GSM/UMTS, księgowi, kierownicy produkcji, tłumacze języków orientalnych (np. japońskiego), ale także spawacze ze specjalnymi uprawnieniami czy technicy budowlani.
- Kandydatów do tych prac jest na rynku tak mało, że kuszenie ich wysokimi zarobkami w ogłoszeniu ma praktycznie jeden cel: nakłonić do zmiany dotychczasowego miejsca pracy - mówi wprost Magdalena Nastalska z pracuj.pl.
Na ujawnianie siatki płacowej decydują się również zagraniczne koncerny, które dopiero wchodzą na polski rynek, a także duże sieci handlowe, które borykają się z dużą rotacją i brakami kadrowymi. Co ciekawe, od niedawna do grupy tej zaczęli dołączać także mali, rodzimi przedsiębiorcy.
- W kioskach czy na witrynach sklepowych coraz częściej pojawiają się kartki z anonsami, w których podawana jest pensja - zauważa Andrzej Lachowski z pracy.pl. Jego zdaniem taka metoda będzie coraz popularniejsza, bo oszczędza obu stronom czas. Na ogłoszenie z zarobkami odpowiadają tylko ci, którzy faktycznie zainteresowani są pracą za wymienioną stawkę.
Arkadiusz Protas, wiceprezes zrzeszającego polskich przedsiębiorców Business Centre Club (BCC) również uważa, że jest to dobra metoda rekrutacyjna.
- W przypadku fabryk czy handlu, gdzie za jednym zamachem przyjmuje się do pracy po kilkadziesiąt czy kilkaset osób, podawanie w ogłoszeniu płacy powoduje wstępną eliminację kandydatów i jednocześnie nie naraża pracodawcy, że będzie musiał później przepłacać - podaje przykład.
Wiceprezes BCC jest przekonany, że zwyczaj pisania w ogłoszeniach zarobków prędzej czy później będzie w Polsce powszechną praktyką. Wskazują na to analogiczne procesy, jakie dokonały się w ciągu ostatnich kilku lat na rynku naszych ogłoszeń motoryzacyjnych czy nieruchomości.
- Jeszcze do niedawna w ogłoszeniach samochodowych na temat ceny oferowanego auta można było znaleźć jedynie enigmatyczną wzmiankę, że jest do ona uzgodnienia. Teraz na tak sformułowane ogłoszenia nikt już nie odpowiada - przypomina Arkadiusz Protas.
Zwyczaj podawania zarobków w ogłoszeniach to na świecie od dana powszechna praktyka. Stosują ją pracodawcy w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji czy Holandii, ale też i Rosji. - W rosyjskich portalach internetowych ogłoszenie o pracę, w którym nie ma informacji o zarobkach, nie ma szansy w ogóle się ukazać. Rosjanie wychodzą z założenia, że na anons w ciemno nikt się nie zgłosi - mówi Bożena Diaby, rzecznik prasowy Ministerstwa Pracy, która w Rosji przepracowała 20 lat.
W Polsce oferty, w których podana jest wysokość wynagrodzenia, to na razie mniej niż promil wszystkich anonsów.
1: Super Men z IP: 212.244.115.* (2008-10-13 06:36)
Racja,to co robia z poczatkujacymi np.inzynierami co walcza o stazowe to jest zwykle swinstwo,szczegolnie ze strony roznych firm. Zycze roznym dyrektorom i prezesom abyw przypadku nagannych zachowan,kojtus dozywotnio byl w pozycji zero.
2: lami z IP: 81.15.171.* (2008-10-13 07:38)
Co do zarobków to 100% racji. Szukanie pracy na naszym rynku przypomina zawracanie głowy przez namolnych akwizytorów rupieci. Ile człowiek straci czasu i pieniędzy tylko po to, żeby po długiej i niepotrzebnej dyskusji dowiedział się, że pan biznesmen oferuje nam najniższą krajową. Czas to pieniądz i nie ma powodu, żeby go marnić dlatego, że się tak podoba oferentom.
3: Pracownica z IP: 212.244.1.* (2008-10-13 07:44)
Przecież wysokość pensji zawsze jest do negocjacji, wiadomo że dobremu specjaliśce z pewnością pracodawca będzie chcial; zaplacić więcej a tzw. "Świeżonce" dużo mniej ze względu na brak doświadczenia. A podawanie rpzedziałów od-do może byc dużą rozbieżnością
4: xy z IP: 83.14.147.* (2008-10-13 07:51)
Argumenty Lewiatana już nikogo w Polsce nie zaskakują.Ich argumentacja
jest podobna jak upadłego p. Lepera
5: Nie tylko chcą, ale są oburzeni, ze ktoś wydał przyzwolenie na to, by pracodawcy nie podawali zarobków! z IP: 81.15.226.* (2008-10-13 08:01)
Szokujące i niedorzeczne przywolenie na to, by nie podawać zarobków, to niewolnictwo uprawiane przez lobby pracodawców! Oni świetnie potrafią walczyć o SWOJE tylko interesy.
6: , z IP: 80.50.233.* (2008-10-13 08:19)
Jestem za!
7: / z IP: 80.50.233.* (2008-10-13 08:20)
i to najlepiej zarobków netto
8: ab z IP: 83.3.57.* (2008-10-13 08:44)
Oczywiście że podawanie zarobków to od razu konkret.Poszukujacy pracy
nie musi tracić cennego czasu , aby do przyszłgo pracdawcy dojechać ,po
to zeby usłyszeć , że jego oczekiwania nie będą spełnione. Co do podawania
zarobków ,to zasada ,żeby podawać brutto , a tylko dlatego ,że system płac
jest dosć skomplikowany ,a szczególnie gdy ktoś pracuje na godziny. Po
przeliczeniu przez wszystkie procenty nie wyjdzie tak jakby sobie życzył.
Prowadzę płace i dobrze wiem jak to wychodzi, niepotrzebny zament.
9: Rychu z IP: 195.20.110.* (2008-10-13 09:01)
Niepodawanie wysokości zarobków to efekt tzw. "rynku pracodawcy", gdzie nieważne za ile, byłaby praca, teraz sie to zmienia i tzw. pracodawcy mają jakieś obiekcje, a to przecież też w ich interesie, jeżeli będzie podana pensja i nie bedzie mi odpowiadać to nie wysyłam Cv-ki i nie marnuję czasu zarówno pracodawcy jaki i swojego!
10: Ziutka z IP: 193.33.125.* (2008-10-13 09:28)
Jestem za.Warunki pracy i płacy powinny być znane od zaraz,bo potem się okazuje ,że mówił co innego a przyjął na okres próbny za najniższą krajową.Mają non stop przyjęcia i cały czas wykorzystują ludzi prze całe lata.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.