Posłowie zapowiadają uchwalenie nowelizacji w ciągu jednego posiedzenia, które odbędzie się w przyszłym tygodniu. Pośpiech jest oczywiście zrozumiały, przecież koniec kadencji coraz bliżej. Zaskoczenia projektem teoretycznie też nie ma, bo zarówno pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, jak i posłowie od dawna zapowiadali zmiany w zasadach udzielania ulg. Co więcej, kolejne wersje gotowego projektu, chociaż jego autor był anonimowy, krążyły wśród pracodawców już od wielu miesięcy. Jednak i tak szkoda, że ze względu na napięty kalendarz zabraknie czasu, aby mogła nad nim spokojnie popracować np. podkomisja.

Michalina Topolewska

Michalina Topolewska

źródło: DGP

A że jest to potrzebne, świadczą głosy płynące ze strony samych pracodawców. Największe kontrowersje budzi wśród nich wysokość kar, które mają być nakładane w przypadku nieprawidłowego przyznawania ulg na PFRON. Nowe sankcje są elementem uszczelniania całego systemu obniżeń wpłat na fundusz i przeciwdziałania patologiom, do których dochodzi przy ich udzielaniu. Tyle tylko że projekt przewiduje, iż w ten sam sposób będą karane przedsiębiorstwa, które mimo niespełniania ustawowych warunków oszukuje i daje ulgi swoim kontrahentom, oraz firma, która pomyli się, np. obliczając ich wysokość. Kara z tym związana, która ma wynosić 30 proc. wartości obniżenia i być wpłacana do PFRON, będzie zdecydowanie niewspółmierna do przewinienia pracodawcy. Mając w perspektywie zagrożenie tak rygorystyczną sankcją, przedsiębiorstwa będą się zastanawiać, czy w ogóle udzielać ulg. Wiele z nich będzie pewnie i tak ryzykować, bo taka możliwość jest często ich najważniejszym atutem w zdobywaniu nabywców na swoje produkty i usługi.

Z patologiami trzeba walczyć i tego nikt nie neguje, ale warto, by mimo mało sprzyjających okoliczności posłowie zastanowili się, czy każde narzędzie w tej walce jest dobre.