To już zresztą kolejny projekt regulacji zawodu fizjoterapeuty, bo rok temu konkurencyjny wnieśli do laski marszałkowskiej posłowie PSL w imieniu Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii. Prace nad nim trwają w sejmowej komisji zdrowia.

Zgodnie z obywatelskim projektem zabiegi fizjoterapii będą mogły oferować tylko osoby o potwierdzonych kwalifikacjach (z dyplomem studiów lub tytułem technika), które uzyskają prawo wykonywania zawodu. Będzie je przyznawać samorząd zawodowy fizjoterapeutów. Osoby wykonujące tę profesję zyskają też prawo wglądu do dokumentacji medycznej, a także do pełnej informacji o stanie zdrowia pacjenta. Propozycje nowych przepisów budzą jednak duże kontrowersje w środowisku lekarskim. Powód? Otóż zgodnie z nimi fizjoterapeuci sami będą mogli planować zabiegi pacjentom. Obecnie jest to niemożliwe – plan zabiegów ustala lekarz.

Fizjoterapeuci chcą prawa do samodzielnego kwalifikowania pacjentów do rehabilitacji, bo dzięki temu NFZ mógłby podpisywać z nimi kontrakty. Lekarze krytykują także to rozwiązanie. – Kwalifikacja pacjentów do zabiegu wymaga podjęcia diagnostyki lekarskiej oraz umiejętności przewidywania reakcji organizmu i znajomości przeciwwskazań. Nieodpowiednio dobrana fizjoterapia może doprowadzić do tragedii – uważa prof. Piotr Majcher, konsultant wojewódzki w dziedzinie rehabilitacji w woj. lubelskim.

Z kolei fizjoterapeuci twierdzą, że ich usamodzielnienie znacznie skróci czas oczekiwania na rehabilitację. Pacjent od razu zapisywałby się na zabiegi, zamiast na wizytę do lekarza rehabilitacji. 

Etap legislacyjny

Projekt czeka na pierwsze czytanie w Sejmie