Nie ma porozumienia w sprawie emerytur i decentralizacji oświaty, jest w sprawie pensum i negocjacji płac związków z samorządami. Zakończyły się trwające od maja negocjacje rządu z oświatowymi związkami zawodowymi.
Publikacja: 7 października 2008, 19:29 Aktualizacja: 7 października 2008, 20:19
Negocjacje dotyczyły rządowych projektów nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela i ustawy o systemie oświaty. Dziś odbyło się ostatnie spotkanie. Kończy się też formalny proces konsultacji społecznych projektów.
Jak poinformował prowadzący negocjacje sekretarz stanu w kancelarii premiera Michał Boni, w ciągu dwóch dni strony mają podpisać protokół ustaleń, w którym będą zapisane zarówno wspólne wnioski z negocjacji, jak i rozbieżności. Kwestie, które udało się uzgodnić, zostaną uwzględnione w zmodyfikowanych po konsultacjach społecznych projektach.
Osiągnięto porozumienie ws. czasu pracy nauczycieli
Osiągnięto porozumienie w sprawie czasu pracy nauczycieli. Wcześniej rząd zapowiadał podwyższenie liczby godzin lekcyjnych, które każdy nauczyciel musiałby przeprowadzić tygodniowo, czyli pensum. Po negocjacjach wycofał się w tych planów i teraz zamierza zmodyfikować projekt tak, aby pensum pozostało bez zmian, ale aby każdy nauczyciel musiał, w ramach swojego czterdziestogodzinnego tygodnia pracy, odbywać zajęcia dodatkowe, np. z uczniami słabszymi lub szczególnie uzdolnionymi. Z zajęć tych - inaczej niż obecnie - nauczyciel będzie rozliczany.
Chodzi o godziny poświęcone, jak mówił Boni, na "rozwój uczniów, wyrównywanie szans i opiekę świetlicową w klasach 1 - 3".
"Byłaby to jedna godzina obowiązkowo od 1 września 2009 r. w szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. My uważamy, że należy wprowadzić jeszcze jedną godzinę od 1 września 2010" - powiedział Boni. Dodał, że na podwyższenie o kolejną godzinę związki się nie zgadzają.
Zapowiedział też przeprowadzenie ogólnopolskich badań dotyczących rzeczywistego czasu pracy nauczycieli. Miałaby je wykonać profesjonalna instytucja wyłoniona w konkursie.
Jak poinformował Boni, udało się też porozumieć co do kwestii negocjowania przez związki zawodowe regulaminów wynagrodzeń z samorządami prowadzącymi szkoły. Rząd chciał wcześniej ograniczyć prawa związków tylko do zatwierdzania tych regulaminów.
Oświatowe związki zawodowe nie zgadzają się na zniesienie wcześniejszych emerytur dla nauczycieli
Oświatowe związki zawodowe nadal nie zgadzają się na zniesienie wcześniejszych emerytur dla nauczycieli. Rządowy projekt przewiduje wykreślenie z Karty Nauczyciela artykułu przyznającego nauczycielom prawo do wcześniejszych emerytur. Nauczyciele nie zostali też uwzględnieni w projektach dotyczących emerytur pomostowych. Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz powiedział, że o zmianę tych zapisów w ustawach będą apelować do parlamentu.
"Jest kilka bardzo istotnych rzeczy, które pozostały przed nami, m.in. kwestia emerytalna. Do rozstrzygnięcia pozostaje skala wzrostu wynagrodzeń, a przede wszystkim powiązania wzrostu wynagrodzeń ze zwiększonymi zadaniami, które staną przed nauczycielami" - mówił Broniarz.
Związki liczą też na to, że parlament zmieni w ustawie zapisy, które mają umożliwić samorządom przekazywanie szkół do prowadzenia stowarzyszeniom i fundacjom bez zgody kuratora oświaty.
O braku zgody na przekazywanie majątku publicznych szkół przez samorządy innym podmiotom mówił przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz.
Związki domagają się dalszych negocjacji ws. wynagrodzeń dla nauczycieli mianowanych i dyplomowanych
Wyjaśnił, że związki domagają się też dalszych negocjacji w sprawie wynagrodzeń dla nauczycieli na najwyższych stopniach awansu zawodowego, czyli mianowanych i dyplomowanych. Związki argumentują, że wynagrodzenia te, jeśli plany rządu zostaną zrealizowane, wzrosną za mało w stosunku do tego, o ile wzrosną wynagrodzenia ich młodszych kolegów, zwłaszcza nauczycieli stażystów. "Bez tego praktycznie żaden rząd nie ma szansy uzyskania poparcia w środowisku edukacyjnym" - powiedział Wittkowicz.
Przypomniał, że związki zawodowe będą szukać poparcia dla swoich racji u prezydenta. 23 października pod patronatem Lecha Kaczyńskiego ma się odbyć "oświatowy okrągły stół". Organizację takiej debaty kancelaria prezydenta zapowiadała już w sierpniu.
"Jeżeli w parlamencie zmiany będą szły w kierunku, który nie jest akceptowalny przez środowisko i stronę społeczną, będziemy wnioskować do prezydenta o wetowanie tych ustaw, podobnie jak ustaw dotyczących emerytur pomostowych, które eliminują nauczycieli" - powiedział Wittkowicz.
1: kapselek z IP: 62.69.217.* (2008-10-07 21:37)
Samorządy nie są w stanie udżwignąć zwiększonych kosztów wynikających z prowadzenia szkół publicznych, Już dziś są to koszty przekraczające 2/3 całego budżetu miasta, Same płace w budżecie szkoły stanowią 80 % całości wydatków, Rząd nie może obciążać takimi kosztami samorządów bo padną inne sfery, Jak można tak beztrosko traktować oświatę, Czy oni tam na górze nie rozumieją, że jak wykształcimy młodzież takie będziemy mieli dorosłe społeczeństwo,
2: filologini z IP: 83.11.177.* (2008-10-07 22:19)
ZDRADA ZDRADA ZDRADA ZDRADA ZDRADA ZDRADA ZDRADA
Broniarzom i Kubowiczom już dziękujemy!
3: wiktor z IP: 78.8.77.* (2008-10-07 22:21)
tak to jest jak sie negocjuje z TW Boni
4: ewa z IP: 78.8.77.* (2008-10-07 22:22)
i bardzo dobrze tym baranom z oswiaty... gonili jak w amoku głosweać na Tuska i PO to niech teraz zdychają z glodu
5: prawie emeryt samorządowiec z IP: 77.253.144.* (2008-10-08 09:26)
W listopadzie 2007 roku mielismy kontrole NIK naklady ze subwencji oświatowej na wynagrodzenia sięgają ponad 85%, pomocy naukowych nie kupowaliśmy od lat, większych remontów nie przeprowadzaliśmy, nie wiem już na czym oszczędzać w oświacie, klasy mamy też łaczone, nauczyciele wypracowują średnie wynagrodzenie godzinami ponadwymiarowymi, uczniów też coraz mniej, od 2000 r. zmniejszyla się liczba o ponad 250 uczniów, czeka nas reorganizacja sieci szkolnej i przedszkolnej ( likwidacja lub łączenia w zespoły), pomieszczeń do nauki + blok żywieniowy nie pozwalają na przyjęcie 6-cio latkow do szkól. Pracuję w oświacie ponad 30 lat, ale takiej dezorganizacji jeszcze nie bylo. Związki negocjują od maja, minister przekonje że wszystko jest na dobrej drodze, samorządy najchętniej oddałyby szkoly MEN, nauczyciele wściekli na wynagrodzenia, emerytury, pensum godzin i biurokracje. Od 1996 r. samorządom dołożono bardzo wiele zadań a subwencja na ucznia co roku mniej.Jak w takich warunkach pracować
6: 62/46 z IP: 62.21.2.* (2008-10-08 10:12)
5
Jeszcze Ciebie to bawi ???(praca w tym burdelu) zwijaj manele a zobaczysz jak piękne jest zycie bez problemow związanych z pracą. Jestem na emie od maja 2008r. pani z "ktorą nie tylko mieszkam" - hihihi już od 3 lat. Wreście mamy czas na wszystko co nas interesuje i cieszy. Status materialny nawet wyższy niż przed emą bo oboje pracujemy na umowę zlecenie 2-3 dni w tygodniu (6 godz.) a i emeryturki w sumie b. dobre ( jak na dzisiaj).Już dzisiaj żyjemy wyjazdem (wiosna 2009) by zobaczyć Francję Hiszpanię ,Portugalię bez poganiania przez przewodnika. Uciekaj stamtąd i zacznij żyć kiedy tam Ciebie nie będzie ( praca) nikt tego nawet nie zauważy. (może przez 1- 2 miesiące). Pozdrawiam i życzę jak najwcześniej zasłużonej emerytury
7: nauczyciel z IP: 83.15.169.* (2008-10-09 07:26)
Komentarz do fragmentu artykułu:
"Chodzi o godziny poświęcone, jak mówił Boni, na "rozwój uczniów, wyrównywanie szans i opiekę świetlicową w klasach 1 - 3".
No i problem opieki nad sześciolatkami jak przyjdą wcześniej do szkoły rozwiązany...oczywiście za darmo! Gratulacje...
8: zdegustowana z IP: 83.21.211.* (2008-10-09 10:04)
No nie wiem o co tym nauczycielom chodzi. Pracują 18 godz. w tygodniu, co daje im możliwość pracy nawet w kilku jednostkach. Tak duże zróżnicowanie na wynagrodzeniu zasadniczym między nauczycielem dyplomowanym lub mianowanym a stażystą lub kontraktowym to chyba przesada. Należałoby się przyjrzeć bardziej „egzaminom” na stopnie awansu. Młody nauczyciel który z reguły jest nauczycielem stażystą bądź kontraktowym bywa lepszym wykładowcą niż mianowany lub dyplomowany. Czy staż pracy świadczy o kwalifikacjach ? Nasi nauczyciele zarabiają więcej a ich uczniowie umieją mniej. Coś tu jest nie tak?
9: :))) z IP: 62.21.17.* (2008-10-09 12:07)
Przesadzasz, jak wszyscy, z tymi osiemnastoma godzinami. Wielu nauczycieli wyrabia tygodniowo ponad etatowe 40 godzin (bo taki jest etat, kochana "zdegustowana": 40 godzin, w tym 18 tzw. dydaktycznych, czyli typowych lekcji. Reszta to przygotowanie lekcji, sprawdzianów, poprawa prac domowych, klasówek, zebrania i posiedzenia, konferencje metodyczne, uzupełnianie dokumentacji, której jest w tej chwili absurdalnie dużo). Oczywiście w wolne soboty i niedziele są kursy, warsztaty, szkolenia i studia podyplomowe. Dobry nauczyciel, ciągle rozwijający się i dbający o swój warsztat, czasami w ciągu roku ma mniej wolnego niż przeciętny pracownik.
A podwyżka pensji nauczycieli bardzo się przyda samym szkołom - nauczyciele najczęściej za własne pieniądze kupują potrzebne do pracy rzeczy: materiały papiernicze, książki, pomoce itd. Jeśli chcemy, by nauczyciele dobrze pracowali, nie byli zmęczeni i sfrustrowani, to trochę lepiej im płaćmy, by nie musieli brać dodatkowych prac.
10: filologini z IP: 83.11.152.* (2008-10-09 16:43)
Marzą mi się zajęcia z uczniami, typu klub filmu angielskojęzycznego, warsztaty muzyczno-językowe. Niektóre z tych marzeń udawało mi się realizować, ale za każdym razem robiłam to resztkami sił, kosztem zdrowia i rodziny, rezygnując z możliwości dodatkowego dobrego zarobku, na który jako anglistka nigdy nie narzekałam. Gdyby szkoła płaciła mi jak należy, to mogłabym robić dużo ciekawych rzeczy ponad te i tak przekraczane w moim przypadku 40 godz./tyg. Nie byłabym zmuszona myśleć, co zrobić, żeby było mnie stać na wykształcenie własnych dzieci, żeby je nakarmići ubrać albo leczyć.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.