statystyki

Niepełnosprawni: Nie ma równych i równiejszych

autor: Urszula Lawina13.05.2015, 08:17; Aktualizacja: 13.05.2015, 08:22
Dziecko niepełnosprawne w szkole

Nikogo nie można zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.źródło: ShutterStock

Mam 6-letnią córeczkę opóźnioną umysłowo. Staram się ją jednak wszędzie z sobą zabierać, bo kontakt ze światem zewnętrznym wpływa korzystnie na rozwój dziecka. Jednak po tym, jak Ewunia zanieczyściła podłogę w osiedlowym markecie, nie tylko musiałam zapłacić za sprzątanie, ale zakazano nam wstępu na teren placówki. Czy jej szefowie mogli się posunąć do takich działań – pyta pani Halina.

Reklama


Córeczka naszej czytelniczki jest niepełnosprawna w myśl rozumienia definicji sformułowanej przez Światową Organizację Zdrowia. Zgodnie z nią osoba niepełnosprawna to taka, w której istotne uszkodzenia i obniżenie sprawności działania organizmu powodują uniemożliwienie, utrudnienie lub ograniczenie sprawnego funkcjonowania w społeczeństwie. Opisane zachowanie dziecka dowodzi, że jest ono dotknięte największym, określanym w przepisach jako głęboki, stopniem niepełnosprawności.

Co prawda, będąc upośledzona umysłowo, uczestniczy bez wątpienia obowiązkowo w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych (obowiązek szkolny dotyczy wszystkich obywateli do 18. roku życia), ale jak widać, nie opanowała umiejętności sygnalizowania potrzeb fizjologicznych, bo zdolności uczenia i koncentracji u takich osób są bardzo zaburzone, jeśli nie wręcz niemożliwe, ograniczone do bardzo podstawowych czynności. Nie może się więc obejść bez opieki matki. Ta jednak nie ma możliwości, czy też nie zawsze jest w stanie zapobiec reakcjom dziecka bądź je przewidzieć. Zachowanie szefów placówki ma wszelkie znamiona dyskryminacji, a tej polskie prawo zakazuje. Można wręcz mówić o formie segregacji, bo zakaz wstępu do marketu jest faktycznie próbą ograniczenia dostępu do normalnego życia.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • Ja(2015-05-13 09:54) Zgłoś naruszenie 00

    W Polsce nie ma zrozumienia dla niepełnosprawności intelektualnej,większość ludzi z głębokim współczuciem patrzy na ludzi na wózkach,choć w dużej części są to osoby zdrowe intelektualnie i po zlikwidowaniu pewnych barier mogą w miarę normalnie funkcjonować w społeczeństwie.Mam 22 letniego syna z autyzmem więc wiem co mówię,jak był młodszy słyszałam uwagi typu jak tak można wychować dziecko a teraz ,że to patologia.Nawet PFRON dla osób z dysfunkcjami ruchu oferuje co 5 lat bardzo dużą bezzwrotną pomoc na remonty,samochody a co dostanie niepełnosprawny intelektualnie no może dofinansowanie do komputera a poza tym nic.Więc nie ma się co dziwić zwykłym ludziom skoro przykład idzie z góry.

    Odpowiedz
  • niepelnosprawny 1 grupa lezecy udary..(2015-05-13 16:25) Zgłoś naruszenie 00

    tyko niepelnosprawni co maja orzeczenie zus. o niesamodzielnosci do egzytencjii. lezacy to prawdziwi niepelnosprawni.nalezydac pomoc ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane