Pozbawianie ojców prawa do urlopu rodzicielskiego ze względu na to, że nie pracuje matka dziecka, jest sprzeczne z prawem unijnym. Tak wynika z wydanej 16 kwietnia 2015 r. opinii rzecznik generalnej Trybunału Sprawiedliwości UE Juliane Kokott (w sprawie C 222/14). Choć samo postępowanie dotyczy Greka, którego pozbawiono prawa do urlopu w jego kraju, to jednak również Polska będzie musiała zmienić swoje przepisy dotyczące prawa do urlopu rodzicielskiego. Stanie się to konieczne, jeśli stanowisko rzecznik podtrzyma w swoim wyroku TSUE (powinien być on wydany w najbliższych miesiącach). Polskie przepisy, podobnie jak te greckie, pozbawiają pracujących mężczyzn prawa do płatnej przerwy na opiekę nad dzieckiem, jeśli bezrobotna jest matka dziecka.

Rzecznik generalna w swojej opinii rekomenduje TSUE, aby uznał on przepisy krajowe pozbawiające ojców urlopu rodzicielskiego (w omawianej sytuacji) za sprzeczne z prawem UE. Takie regulacje są niezgodne z dyrektywą 96/34/WE z 3 czerwca 1996 r. w sprawie porozumienia ramowego dotyczącego urlopu rodzicielskiego (Dz.U. L 145, s. 4) oraz dyrektywą 2006/54/WE z 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy (Dz.U. L 204, s. 23).

Kilka danych

Kilka danych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Pierwsza z dyrektyw została uchylona i zastąpiona przez dyrektywę Rady 2010/18/UE z 8 marca 2010 r. (Dz.Urz. UE L 68, s. 13). A ta została implementowana w Polsce nowelizacją kodeksu pracy, która weszła w życie 1 października 2013 r. – tłumaczy Patrycja Szałas-Maciąga, adwokat z kancelarii JS Legal.

Dodaje, że pomimo tego w Polsce ojciec może skorzystać z urlopu rodzicielskiego tylko pod warunkiem, że sam jest ubezpieczony w ZUS, a matka dziecka pracuje i wykorzysta pierwsze 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, które są zarezerwowane wyłącznie dla niej. Jeśli kobieta nie pracuje, to nie ma prawa do tego urlopu, więc także ojciec nie może skorzystać z płatnej przerwy na opiekę nad dzieckiem, choć sam jest zatrudniony i odprowadza składkę chorobową (od jej opłacania zależy prawo do zasiłku macierzyńskiego).

– Tym samym podzielenie stanowiska rzecznik generalnej przez TSUE będzie mogło stanowić podstawę do zmiany przepisów w Polsce, po to aby dostosować je do ustawodawstwa unijnego. Orzeczenia wydawane przez TSUE stają się bowiem istotnym elementem prawa europejskiego, a w konsekwencji wszystkich państw członkowskich – dodaje Patrycja Szałas-Maciąga.

Sejm pracuje już nad dwoma projektami zmiany przepisów, które częściowo rozszerzą prawo ojców do urlopu rodzicielskiego. Pierwszy, rządowy, przewiduje, że ubezpieczony mężczyzna będzie mógł skorzystać z zasiłku macierzyńskiego w przypadku śmierci matki, porzucenia przez nią dziecka lub niemożności sprawowania przez nią opieki z uwagi na niezdolność do samodzielnej egzystencji. Drugi, prezydencki, zakłada m.in., że rodzice zyskają możliwość dzielenia się okresami pobierania zasiłku macierzyńskiego bez względu na podstawę prawną zatrudnienia. Pracownik ojciec będzie mógł skorzystać z urlopu rodzicielskiego po okresie pobierania zasiłku przez samozatrudnioną matkę (za czas odpowiadający urlopowi macierzyńskiemu). Żaden z nich nie zakłada jednak, że pracujący ojciec zyska prawo do urlopu, jeśli matka dziecka jest bezrobotna. Możliwość takiej zmiany sygnalizował resort pracy. Jeśli TSUE podtrzyma opinię rzecznik generalnej, taka modyfikacja będzie konieczna.

– Rozwiązanie to byłoby elementem polityki mającej na celu zwiększenie liczby urodzeń. Budzi jednak pewne wątpliwości – urlop ma służyć zapewnieniu opieki nad dzieckiem, a przecież tę zapewnić może niepracująca matka – tłumaczy prof. Bożenna Balcerzak-Paradowska z Zakładu Problemów Rodziny Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Jej zdaniem to jednak i tak bardziej racjonalne rozwiązanie niż np. rządowy pomysł, aby specjalne świadczenie z tytułu urodzenia dziecka otrzymywały bezrobotne lub studiujące matki.