Prawie miesiąc temu rząd przyjął uchwałę wprowadzającą program Senior-WIGOR, który ma zwiększyć liczbę miejsc dziennego pobytu dla osób starszych. Jednak dopiero na przełomie kwietnia i maja ma ruszyć konkurs, który pozwoli gminom, powiatom oraz samorządom wojewódzkim składać wnioski o dofinansowanie ich tworzenia. Część jednostek twierdzi, że w tym roku będzie zbyt mało czasu na realizację inwestycji i wykorzystanie budżetowego wsparcia. To zaś może grozić koniecznością jego zwrotu.

Opieka nad starszymi osobami

Opieka nad starszymi osobami

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Budżetowa dotacja

Program Senior-WIGOR, który ma być realizowany w latach 2015–2020 r., zapowiadała w swoim expose premier Ewa Kopacz. Jest on odpowiedzią na zwiększający się udział osób starszych w społeczeństwie i niedostateczną liczbę placówek, w których mieliby zapewnioną opiekę przez kilka godzin dziennie.

Rządowe dofinansowanie ma wynosić 80 proc. kosztów inwestycji (resztę dopłaca samorząd), przy czym maksymalnie może to być 250 tys. zł. Z tych środków nie więcej niż 180 tys. ma być przeznaczone na adaptację pomieszczeń lub budynku, a 70 tys. zł na wyposażenie. Samorządy będą też mogły się starać o pieniądze na częściowe pokrycie kosztów funkcjonowania nowych placówek. Dotacja ma wynosić 200 zł miesięcznie na jedno miejsce.

Aby otrzymać wsparcie, trzeba będzie złożyć ofertę w konkursie, ale ten ma być ogłoszony najwcześniej pod koniec tego miesiąca. Taka sytuacja oznacza, że pieniądze mogą trafić do samorządów w drugiej połowie roku, bo w przypadku programu Senior-WIGOR przyjęty został podobny tryb postępowania, który obowiązuje przy programie Maluch (dotacje do zakładania żłobków). Oferty będą składane do wojewodów, którzy będą mieli określony czas na ich wstępną kwalifikację i przekazanie do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Resort na tej podstawie przyzna konkretne kwoty dofinansowania, a środki zostaną przekazane samorządom po podpisaniu umów z wojewodami.

– Prace adaptacyjne czy remontowe są czasochłonne, może się więc okazać, że nie uda się ich zakończyć w 2015 r. A to kluczowa kwestia, ponieważ budżetowa dotacja musi być wykorzystana do końca roku, na który jest przyznana, inaczej podlega zwrotowi – wyjaśnia Bożena Antończyk, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej (OPS) w Chorzowie.

Agata Kmieć-Łuciuk, naczelnik wydziału spraw społecznych Urzędu Miasta w Stargardzie Szczecińskim, dodaje, że tegoroczna edycja programu jest skierowana raczej do tych samorządów, które już wcześniej planowały inwestycję w dzienny dom i mają np. budynek niewymagający znacznego nakładu prac.

Samorządowcy zwracają uwagę, że mogą mieć problemy ze znalezieniem pieniędzy we własnych budżetach. – Często są już podzielone na realizację poszczególnych zadań – podkreśla Adam Kurluta, dyrektor departamentu polityki społecznej w Białymstoku.

Z kolei Jacek Lipiński, burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego, dodaje, że właśnie ze względu na późny termin rozpoczęcia konkursu i jego rozstrzygnięcia, decyzja o tworzeniu nowego domu seniora (miasto dysponuje jedną taką placówką) będzie rozważana dopiero w planach na 2016 r.

Niedoszacowane koszty

Późny termin ogłoszenia konkursu to niejedyny powód, dla którego samorządy nie wykazują dużego zainteresowania składaniem ofert. Mimo że rząd w stosunku do pierwotnej wersji programu zwiększył maksymalne kwoty dotacji, to dalej wskazują, że nie są one wystarczające.

– Stan budynku, który mamy, wymaga poniesienia znacznych nakładów finansowych i więcej pieniędzy musielibyśmy dołożyć z własnego budżetu. A nie jest to możliwe, bo ze względu na konieczność zapewniania miejsc dla dzieci w przedszkolach, zwiększamy liczbę tych placówek – wyjaśnia Krzysztof Starczewski, wójt gminy Rawa Mazowiecka.

Zdaniem Adama Kurluty również szacowany przez rząd średni miesięczny koszt utrzymania miejsca, który wynosi 600 zł (200 zł z nich to dotacja) jest zaniżony. – Z naszych doświadczeń wynika, że jest to 1 tys. zł – dodaje.