Za tydzień ma odbyć rozmowę z komisją, która ostatecznie przesądzi czy jej kandydatura zostanie przedstawiona ministrowi pracy, by ten ewentualnie rekomendował ją premier Ewie Kopacz na stanowisko prezesa zakładu.

Jednak taki wariant wydaje się mało prawdopodobny, premier wskazała już wiceprezes ZUS Elżbietę Łopacinską jako tymczasowo pełniącą obowiązki prezesa. Dlatego niewykluczone, że w wyniku obecnego konkursu nie zostanie wyłoniony szef zakładu. Pierwotnie do naboru na tą funkcję zgłosiło się 14 osób, ale tylko piątka spełniła wymogi formalne. To oprócz Katarzyny Kalaty, także Piotr Kobierski i Adam Niedzielski z Warszawy, Michał Schröder z Gdyni i Edyta Stępień z Częstochowy. By przystąpić do pisemnej części należało wykazać się co najmniej 6-letnim stażem pracy, w tym co najmniej 3-letnim na stanowisku kierowniczym, oraz posiadaniem wykształcenia i wiedzy z zakresu spraw należących do właściwości ZUS.

Katarzyna Kalata jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim, rozprawę doktorską pisała z prawa ubezpieczeniowego u prof. Marka Zubika obecnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego.