Chodzi o osoby, które nie mają prawa do urlopów macierzyńskich ani ojcowskich, ponieważ nie są zatrudnione na podstawie umowy o pracę, jednak opłacają składki na ubezpieczenie chorobowe, w związku z czym przysługuje im zasiłek macierzyński przez analogiczny okres jak pracownikom w czasie urlopów.

Pytanie dotyczyło tego, czy można składać wniosek o zasiłek macierzyński po okresie, którego formalnie ma ten zasiłek dotyczyć.

Rozporządzenie MPiPS w sprawie określenia dowodów stanowiących podstawę przyznania tych zasiłków stanowi, że takim dowodem jest m.in. wniosek złożony płatnikowi zasiłku "przed terminem rozpoczęcia korzystania z tego zasiłku". Tymczasem w jednej ze spraw, których dotyczyło pytanie sądów, wniosek o wypłatę zasiłku za okres z grudnia 2012 r. został złożony w marcu 2013 r.

W związku z tym sądy, które sformułowały pytania do TK, zwróciły się o rozstrzygnięcie problemu, czy minister, wprowadzając rozporządzeniem taki przepis w odniesieniu do osób, które nie są pracownikami, nie wykroczył poza kompetencje zawarte w ustawie.

Trybunał wskazał, że zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, zasiłek macierzyński przysługuje w trakcie okresu zasiłkowego, którym jest - w przypadku osób nie będących pracownikami – okres równoważny urlopowi macierzyńskiemu. "Okres ten ma przy tym korespondować zasadniczo z okresem faktycznego korzystania z zasiłku przez wnioskodawców" - dodał TK.

"W odniesieniu do wszystkich świadczeniobiorców termin końcowy na złożenie wniosku o przyznanie i wypłatę zasiłku musi przypadać najpóźniej w przededniu rozpoczęcia okresu, przez który zasiłek ów ma przysługiwać. Przepisy ustawy zasiłkowej nie różnicują w tej mierze sytuacji ubezpieczonych w zależności od tego, czy są, czy też nie są pracownikami" - zaznaczył Trybunał.

Jak argumentował TK "skoro najpóźniejszy z możliwych do ustalenia terminów na złożenie wniosku o przyznanie i wypłatę zasiłku macierzyńskiego wynika z ustawy, to zaskarżone przepisy rozporządzenia, wskazując jako graniczny w tym względzie ów najpóźniejszy termin, nie wprowadziły żadnej normatywnej nowości, a jedynie doprecyzowały to, co wyraził - choć nie wprost - ustawodawca".

Z uwagi na przedmiot i zakres zaskarżenia - jak zaznaczono w komunikacie po wyroku - TK zajmował się wyłącznie kontrolą zgodności zakwestionowanych fragmentów rozporządzenia z przepisem ustawy upoważniającym do jego wydania. "Trybunał nie badał natomiast przepisów ustawy regulujących zasiłek macierzyński. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie miała bowiem jedynie instytucja tego zasiłku w kształcie nadanym przez ustawodawcę" - dodano w komunikacie. (PAP)

mja/ akw/ malk/