statystyki

Orłowski: Jak dwie umowy, to i dwie prace

autor: Grzegorz Orłowski19.03.2015, 08:09; Aktualizacja: 19.03.2015, 08:14

Reklama


Zmiany w prawie pracy ukierunkowane na obniżenie czasu pracy (m.in. redukcja normy tygodniowej, wprowadzenie pięciodniowego tygodnia pracy itd.) i zaostrzająca się konkurencja cenowa na rynku dóbr i usług zaowocowała poszukiwaniem przez niektórych pracodawców rozwiązań, które ograniczałyby skutki tego trendu. W szczególności ograniczających generowanie drogich dla firm godzin nadliczbowych oraz ryzyk dla kadry menedżerskiej, wynikających z naruszania przepisów o czasie pracy. Jednym z efektów tego trendu jest wzrost szarej strefy rynku pracy, w której wykonywanie pracy poza normalnymi godzinami ma miejsce, tyle że w ramach tak wymyślnych konstrukcji prawnych, że nawet sami ich twórcy zaczynają w tym się gubić. I nie chodzi tu o prymitywne metody polegające na nieewidencjonowaniu pracy nadliczbowej i rozliczanie się z pracownikami pod stołem czy też płacenie im premii i nagród za szczególne osiągnięcia. Dzisiaj sądy pracy nie mają na ogół problemów ze zdiagnozowaniem takich metod obchodzenia przepisów o pracy w godzinach nadliczbowych. Skłania to z kolei niektórych pracodawców do stosowania innych racjonalizatorskich pomysłów. Jednym z takich rozwiązań bywa stosowanie dwóch lub więcej umów o pracę, zawieranych przez pracownika z dwoma różnymi pracodawcami. I nie byłoby w tym nic szczególnego, w końcu mamy zasadę wolności pracy. Pracownik może się zatrudniać u tylu pracodawców, u ilu chce, gdyby w obu umowach nie chodziło dokładnie o tę samą pracę, wykonywaną pod kierownictwem i na rzecz tego samego podmiotu, tj. jednego z pracodawców.

Takie sytuacje Sąd Najwyższy analizował wielokrotnie. W wyroku z 3 czerwca 2008 r., sygn. akt I PK 311/07 (OSNP 2009/19-20/258), przyjął możliwość uznania obowiązków rzekomo wykonywanych na rzecz dwóch podmiotów jako obowiązków realizowanych w ramach jednego stosunku pracy. Podobne oceny zostały wyrażone w uzasadnieniu wyroku z 11 grudnia 2014 r., sygn. akt I PK 118/14, i w wyroku z 5 listopada 2013 r., sygn. akt II PK 50/13 (OSNP 2014/9/129).

I nie zmienia tej oceny okoliczność, że obowiązek wypłaty wynagrodzenia i ponoszenia innych kosztów związanych z zatrudnieniem został rozłożony na dwa podmioty. Konstrukcja dwóch umów o pracę, względnie umowy o pracę i umowy cywilnoprawnej - zawieranych z dwoma różnymi podmiotami (niekoniecznie osobowo czy kapitałowo powiązanymi), gdy przedmiotem obu umów jest taka sama praca, zlecana przy jednakowej organizacji pracy, pod nadzorem tego samego przełożonego, wykonywana na rzecz tego samego podmiotu - jest nie do obrony. Ale dopiero przed sądem, co ma miejsce niezwykle rzadko i występuje dopiero wtedy, gdy dochodzi do konfliktu i pracownik (na ogół już były pracownik) domaga się wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Pracodawca broni się, że u niego pracownik nie przekraczał obowiązujących norm, drugi pracodawca tłumaczy, że u niego też nie przekraczał żadnych norm. Sąd najczęściej ma odmienny pogląd.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane