Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował PAP, że projekt dotyczący świadczenia rodzicielskiego oraz tzw. projekt złotówka za złotówkę są już po konsultacjach; wyraził nadzieję, że w marcu będzie można skierować je do parlamentu. "Wierzę, że uda się je przyjąć przed sejmowymi wakacjami. Środki na te ustawy będą zaplanowane w budżecie na 2016 rok, można mieć zatem stuprocentową pewność, że te rozwiązania wejdą w życie" - zapewnił.

Do tzw. świadczenia rodzicielskiego będą uprawnieni m.in. bezrobotni, studenci, rolnicy i osoby na umowach cywilno-prawnych. Będzie to swoisty odpowiednik zasiłku macierzyńskiego, który mają po urodzeniu dziecka pracujący i ubezpieczeni rodzice. Świadczenie ma być przyznawane niezależnie od dochodu rodziny.

W opinii do projektu MF wskazało, że skutki finansowe wprowadzenia zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych nie zawierają opisu scenariusza bazowego, względem którego szacowane są koszty w horyzoncie 10-letnim. Dlatego - jak dodano - utrudniona jest weryfikacja kosztów tych zmian. Resort chce, by MPiPS podało, czy zmiany te będą możliwe do zrealizowania w ramach całej puli środków przewidzianych na realizację świadczeń rodzinnych.

Resort postuluje wprowadzenie regulacji, które eliminowałyby z systemu świadczeń rodzinnych zjawiska patologiczne. Chodzi m.in. o zwrot pobranych pieniędzy w przypadku zaprzestania wychowywania dziecka. Oprócz tego MF proponuje rozważenie, czy w przypadku rolników nie wprowadzić alternatywnych źródeł finansowania podwyżki kwoty zasiłku macierzyńskiego do wysokości świadczenia, np. z KRUS.

By uniknąć sytuacji, w której zasiłek macierzyński mógłby być niższy niż nowe świadczenie, resort pracy zapisał w projekcie wprowadzenie minimalnej wysokości netto zasiłku macierzyńskiego oraz świadczeń z tytułu urodzenia dziecka w innych systemach niż powszechny system ubezpieczeniowy i określenie jej na poziomie 1 tys. zł.

W przypadku drugiego projektu, który mówi o zasadzie "złotówka za złotówkę", najdalej idącą zmianę zaproponował NSZZ "Solidarność" - chodzi o podniesienie kryterium dochodowego, od którego przyznawane są świadczenia. Wynosi ono teraz 574 zł na osobę w rodzinie lub 664 zł dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem.

Związek postuluje podniesienie wysokości kryterium dochodowego do minimum socjalnego oraz wprowadzenie corocznej waloryzacji świadczeń. Według Insty­tutu Pracy i Spraw Soc­jal­nych w czerwcu 2014 r. minimum socjalne w przeliczeniu na osobę wynosiło od 841,36 zł w gospodarstwach 5 osobowych (2 rodziców i 3 dzieci) do 1 tys. 076,73 zł dla gospodarstw jednoosobowych emeryckich.

W odpowiedzi MPiPS wskazało, że do 15 maja rząd przedstawi propozycje wysokości kwot kryteriów dochodowych wynikających z ustawy o świadczeniach rodzinnych. W ustawie zapisane jest, że kwoty te podlegają weryfikacji co trzy lata. Resort pracy przypomniał też, że w 2015 r. w budżecie państwa na świadczenia rodzinne zaplanowano o 250 mln zł więcej niż na 2014 r.

Swoje uwagi do projektów wnosiły też samorządy. Miały m.in. wątpliwości, z jakiego świadczenia miałaby być ujmowana kwota po przekroczeniu dochodu, oraz czy konieczność ciągłego przeliczania kwot będzie wiązała się z kosztami administracyjnymi.

Ministerstwo Finansów chce natomiast wiedzieć, ilu świadczeniobiorców dotknie bezpośrednio zmiana przepisów, zwłaszcza o ile zwiększy się ich liczba. Resort postuluje też, by podwyższyć graniczną kwotę 20 zł - podaną w projekcie ustawy - np. do kwoty 50 zł; chodzi o minimalną kwotę różnicy, od której świadczenie nie będzie wypłacane.

Oba projekty zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych - jak tłumaczy resort pracy - wynikają z prognoz demografów, które wskazują, że polskie społeczeństwo starzeje się. Jednym z działań rządu, które miały odwrócić ten trend, było wydłużenie urlopów rodzicielskich do 52 tygodni. Kolejne rozwiązania - zapowiedziane przez premier Ewę Kopacz - dotyczyły właśnie świadczeń rodzicielskich dla wszystkich rodziców po urodzeniu dziecka oraz utrzymania zasiłków z pomocy społecznej w sytuacji, gdy przekracza się próg dochodowy.