Powódka pracowała w Mc Donald’s od 2008 roku na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Zdarzenie, przez które otrzymała od pracodawcy karę nagany, miało miejsce pod koniec 2013 roku. Sprawa trafiła na wokandę dwóch instancji.

Kobieta pracowała na porannej zmianie, przygotowując kanapki. Klient zamówił na śniadanie placek ziemniaczany, więc pracownica fast foodu włożyła go do podgrzewacza. Posiłek podgrzewał się jednak zbyt długo. Zgodnie z wewnętrznym regulaminem, produkt wkładany jest do urządzenia, aby przyjął odpowiednią temperaturę i jest przydatny do spożycia tylko jeśli nie przebywa w urządzeniu więcej niż 10 minut. Pracownica powinna była go więc wyrzucić, a tego nie zrobiła.

Całe zdarzenie obserwowała kierowniczka. Pracownica wyjaśniła jej, że zrobiła to nieświadomie i przeprosiła za swoje zachowanie. Twierdziła, że miała za dużo obowiązków jednocześnie. Na kobietę została nałożona nagana.

Pracownica Mc Donald’s złożyła sprzeciw od udzielonej jej kary porządkowej, jednak pracodawca odrzucił jej wniosek. Sprawa o cofnięcie nagany najpierw trafiła do Sądu Rejonowego w Siedlcach.

Sąd I instancji stwierdził, że pracodawca nie wziął pod uwagę faktu, że pracownica ma 5-letni staż pracy i nie otrzymała do tej pory żadnych kar porządkowych. Dodał, że przedmiotowa kara została zastosowana z naruszeniem art. 111 Kodeksu pracy, który stanowi "przy stosowaniu kary bierze się pod uwagę w szczególności rodzaj naruszenia obowiązków pracowniczych, stopień winy pracownika i jego dotychczasowy stosunek do pracy".

W sytuacji, gdy powódka popełniła przewinienie z winy nieumyślnej należało zastosować wobec niej karę najłagodniejszą, tj. upomnienia, a nie nagany - zauważył Sąd Rejonowy w Siedlcach.

Mc Donald’s postanowił złożyć apelację od wyroku I instancji, chcąc utrzymać karę nagany dla kobiety. Według pełnomocnika sieci fast foodów zachowanie pracownicy "naruszało podstawowe zasady bezpieczeństwa żywności i żywienia i godziło wprost w najwyżej w hierarchii wszelakich dóbr postawione dobro tj. zdrowie i życie ludzkie, pośrednio zaś godziło w renomę firmy".

Sąd Okręgowy podtrzymał zdanie niższej instancji. Uznał, że stopień zawinienia nie jest na tyle znaczący, aby stosować karę nagany, która ma poważne konsekwencje dla dalszej przyszłości pracownika u danego pracodawcy. Dodał również, że McDonald’s powinien stosować nie tylko wewnętrzne rygorystyczne procedury, ale też przepisy kodeksu pracy. Zaznaczył, że powódka do tej pory nienagannie wykonywała swoje czynności, a opisane zdarzenie miało charakter jednostkowy. Pracodawca nie wykazał, aby kobieta niedbale wykonywała swoje obowiązki.

W kodeksie pracy mówi się o całokształcie zachowania pracownika, a nie tylko o formalnym niezachowaniu procedury. Pracodawca mógł poprzestać na ustnym zwróceniu uwagi powódce na temat jej niewłaściwego postępowania. Dopiero przy kolejnym przypadku można stosować ostrzejszą karę porządkową w formie pisemnej - podkreśla w uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy.

Zarzuty narażenia na zdrowie i życie ludzkie, naruszenie podstawowych zasad bezpieczeństwa żywności i żywienia, nawet, gdyby placek trafił do klienta, na co nie ma dowodu, są wyolbrzymione. Trudno przyjąć, aby klient rozchorował się po zjedzeniu placka, który przebywał w podgrzewaczu dłużej niż 10 minut - czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Siedlcach z dn. 28 października 2014 roku.

Sygn. akt: IV Pa 29/14

Katarzyna Bańbor