Na problem ten zwraca uwagę prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich (RPO), do której trafiają skargi od rolników. Zwraca ona uwagę, że wprawdzie ustawa z 4 kwietnia 2014 r. o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów (Dz.U. poz. 567) przesądziła o tym, że mają oni prawo do pobierania świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego lub zasiłku dla opiekuna, to muszą w tym celu spełnić dodatkowy warunek. Do wniosku o wsparcie muszą dołączyć oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia gospodarstwa rolnego.

Okazało się, że w takiej sytuacji KRUS przestaje traktować takie osoby jak rolników (lub ich domowników, jeżeli świadczenie otrzymują ich małżonkowie) i wyłącza je z takiego ubezpieczenia. W tym czasie gmina opłaca za nich składki do systemu powszechnego, tyle że takie rozwiązanie jest często dla nich niekorzystne. Odprowadzanie należności od świadczenia pielęgnacyjnego do ZUS może bowiem oznaczać dla takiego opiekuna w przyszłości utratę prawa do emerytury rolniczej. Jak zauważa RPO czas opłacania składek w systemie powszechnym dla osób urodzonych po 1948 r. nie jest zaliczany w KRUS do okresów ubezpieczenia. Z kolei przejście do ZUS oznacza przyznanie rolnikom emerytury w kwocie co najwyżej minimalnej.

Rzecznik uważa, że rolnicy, którzy podlegali z mocy ustawy ubezpieczeniu społecznemu w KRUS, zanim nabyli prawo do jednego ze świadczeń opiekuńczych, powinni mieć dalej taką możliwość. RPO w wystąpieniu skierowanym do Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy i polityki społecznej wskazuje, że należałoby stworzyć takie regulacje prawne, które w okresie pobierania wsparcia pozwalałyby rolnikom i ich domownikom na kontynuowanie opłacania składek w KRUS.