Tak wynika z wyroku NSA, który wczoraj odrzucił skargę kasacyjną wrocławskiej uczelni od wyroku WSA w Warszawie.

W czasie serii kontroli przeprowadzonej przez ZUS ujawniono, że szkoła wyższa zawierała umowy cywilnoprawne nazwane umowami o dzieło z osobami wykonującymi pracę w sposób wskazujący na to, że w rzeczywistości było to świadczenie usług. ZUS stwierdził, że w umowach tych nie został określony konkretny rezultat ani efekt, jaki miałby powstać. Działania ubezpieczonych polegały na wykonywaniu pracy w miejscu wyznaczonym przez uczelnię, opracowywaniu i wygłaszaniu cyklu wykładów z przeniesieniem praw autorskich. W ocenie ZUS były to umowy o świadczenie usług bez obowiązku osiągnięcia wskazanego celu, co nie pozwala przyjąć, że praca była wykonywana na warunkach umów o dzieło. Takie ustalenie oznaczało, że osoby te podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

W tych okolicznościach dyrektor wrocławskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia wydał decyzję stwierdzającą, że wykładowca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Od tej decyzji płatnik odwołał się do prezesa NFZ, który jednak podtrzymał decyzję wydaną przez dyrektora oddziału.

Uczelnia poskarżyła się do WSA w Warszawie. Sąd jednak skargę oddalił. Stwierdził, że przedmiotem każdej z umów było przeprowadzenie cyklu wykładów wygłaszanych w częściach. Zatem przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Sąd w uzasadnieniu skargi powołał się na orzecznictwo m.in. Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który w jednym z wyroków uznał, że obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć – choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program – nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego samoistnego oznaczonego rezultatu.

Rozstrzygnięcie WSA zostało przez uczelnię zaskarżone do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten jednak podzielił uzasadnienie WSA i skargę kasacyjną odrzucił. Oznacza to, że uczelnia będzie musiała zapłacić składki za wykładowców.

ORZECZNICTWO

Wyrok z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 239/13.