Taką deklarację złożył resort pracy w odpowiedzi na interpelację posła Stanisława Szweda (PiS). Dotyczy ona m.in. problemów pracodawców w rzetelnym wypełnianiu druków, jakie należy uzupełnić w razie zaistnienia wypadku w czasie pracy. Zdaniem parlamentarzysty uszczegółowienia wymaga ankieta powypadkowa, którą wypełniają przedsiębiorcy. Zawiera ona bowiem zbyt wiele pytań otwartych.

W odpowiedzi na interpelację wiceminister pracy i polityki społecznej Radosław Mleczko stwierdził, że poprawienie druków będzie wymagało opracowania projektu aktu wykonawczego zmieniającego rozporządzenie w sprawie statystycznej karty wypadku przy pracy (Dz.U. nr 14, poz. 80 ze zm.). Jednak jego zdaniem działania w tym zakresie powinny być poprzedzone analizą obecnych procedur.

Resort podejmie inicjatywę przeglądu klasyfikacji przyczyn wypadków przy pracy. Przy czym – jak dodaje Radosław Mleczko – powinien się tym zająć specjalnie powołany zespół roboczy, w którego skład wchodziliby przedstawiciele wszystkich instytucji zainteresowanych stosowaniem i wykorzystaniem dokumentacji powypadkowej.

– Stanowisko wypracowane przez zespół byłoby podstawą do dalszych działań legislacyjnych – podkreśla wiceminister.

Także z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że pracodawcy mają problemy z wypełnianiem dokumentacji powypadkowej. W 2013 r. aż 18,2 proc. sprawdzanych po raz pierwszy małych i średnich pracodawców nie radziło sobie z realizacją ustawowych obowiązków w tym zakresie.

Potrzebę przeanalizowania obecnych przepisów dostrzegają także przedstawiciele służb bhp.

– Dla osoby z pewnym doświadczeniem wypełnienie i poprawne przygotowanie dokumentacji nie przedstawia większych trudności. Warto jednak przeanalizować funkcjonowanie obecnych rozwiązań. Uważam, że nie ma potrzeby dokonania rewolucji, ale chętnie przekażemy nasze uwagi i doświadczenia na ten temat – deklaruje Andrzej Nowak, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służb BHP.