Zmiany dotyczące świadczenia pomocy dla bezrobotnych obowiązują od 27 maja 2014 r. Nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 ze zm.), która je wprowadziła, dzieli sposoby wspierania bezrobotnych w zależności od ich oddalenia od rynku pracy i gotowości powrotu do zatrudnienia. Dotychczas szczególnie trudne okazało się wspieranie osób z III profilu, wśród których wiele jest osób długotrwale bezrobotnych, mających problemy zdrowotne czy rodzinne. W związku z tym, że zmiany w przepisach weszły w życie w połowie roku, wielu urzędom nie udało się wprowadzić najważniejszego instrumentu pomocy dla tej grupy osób, jakim jest Program Aktywizacja i Integracja (PAI). Problemem okazało się nawiązanie współpracy z gminnymi ośrodkami pomocy społecznej (OPS), te bowiem miały już od dawna zaplanowane wydatki. Sytuacja miała się zmienić z początkiem 2015 r., kiedy to pośredniaki otrzymają kolejne środki na aktywizację bezrobotnych, a OPS nowe budżety.

– Z posiadanych przez nas informacji wynika, że PAI w nowym roku zostanie wdrożony przez większość powiatowych urzędów pracy – mówi Jacek Męcina, wiceminister pracy.

Tłumaczy, że mają one wiele możliwości wspierania osób bezrobotnych z III profilu pomocy. Przewidziane dla nich formy mają na celu przeciwdziałać aktywizacji tylko tych osób, które najłatwiej jest przywrócić do zatrudnienia. Zachętą dla pośredniaków do podejmowania nowych działań jest też obietnica przeznaczenia większych pieniędzy na aktywizację takich osób.

– Przeznaczone zostaną dodatkowe środki na realizację programów specjalnych. W ich ramach będzie można aktywizować nawet więcej osób z III niż z II profilu – przekonuje wiceszef resortu.

Opór urzędów

Mimo tych zapewnień w wielu miejscach w kraju pomoc dla oddalonych od rynku pracy będzie iluzoryczna. Nie wszystkie powiaty chcą realizować formy pomocy przypisane do tej grupy, bo wiążą się one z wieloma komplikacjami. W przypadku PAI pośredniaki obawiają się, że gminy nie będą współpracować, bo program zakłada dużo większe obciążenie finansowe po ich stronie (muszą ponieść aż 70 proc. kosztów).

– Nie będziemy realizować tego programu. Gminy nie są do niego przygotowane, to dla nich piąte koło u wozu – twierdzi Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w Kwidzynie.

Dyrektorzy urzędów zarzucają też, że PAI nie wprowadza nowej formy zajmowania się bezrobotnymi, a przewiduje dla nich stosowane już dotychczas prace społecznie użyteczne, tylko pod inną nazwą.

– Ponadto program ten nie jest przeznaczony dla wszystkich, a tylko dla tych, którzy są klientami ośrodka pomocy społecznej – zaznacza Regina Chrzanowska, dyrektor PUP w Krośnie.

Odpowiedzią na potrzeby szerszej grupy osób z III profilu może być aktywizacja realizowana przez agencje zatrudnienia. W większości województw wystartowały już dla nich przetargi. Niestety rozwiązanie to obejmie niewielką liczbę powiatów. Przykładowo – w województwie pomorskim wezmą w nim udział 4 z 20 samorządów lokalnych, w śląskim – 5 na 31 powiatów, a na Mazowszu tylko 4 spośród aż 39 powiatów. To oznacza, że firmy wybrane przez województwa nie będą działać w większości miejsc w kraju.

Urzędy pracy ostrożnie podchodzą też do realizacji programów specjalnych. Są one bowiem dość skomplikowane pod względem organizacyjnym i finansowym (wymaga się zaangażowania co najmniej 10 proc. środków Funduszu Pracy przeznaczonych na aktywizację w danym roku oraz prowadzenie nowatorskich działań wobec bezrobotnych).

– Dotychczas nie stosowaliśmy programów specjalnych, nie zamierzamy więc stosować ich teraz – wskazuje Przemysław Stefański, dyrektor PUP w Inowrocławiu.

– Nie będą one u nas organizowane, bo wciąż nie jest jasne, kiedy w 2015 r. będziemy mogli liczyć na środki z Europejskiego Funduszu Społecznego. Jeśli otrzymamy je dopiero w połowie roku, znacznie ograniczy to możliwość realizacji takich programów, nie obejmą one np. staży, nie wiadomo więc, jak dziś je zaplanować – twierdzi Jerzy Bartnicki.

– W programie specjalnym aktywizowana jest większa grupa osób, a musi on zakończyć się zatrudnieniem przynajmniej części bezrobotnych. W naszym regionie nie ma pracodawców, którzy jednorazowo są w stanie przyjąć taką liczbę osób – podkreśla Regina Chrzanowska.

Własne sposoby

Według ostatnich ogólnopolskich danych z października 2014 r. III profil pomocy przypisano ok. 27 proc. osób poddanych tej procedurze. Są jednak pośredniaki, gdzie ich liczba jest dużo większa, np. w Chorzowie wynosi 33 proc., a w Kwidzynie – aż 45 proc. Co zrobią z taką rzeszą ludzi, jeśli nie będą realizować głównych instrumentów ich wsparcia? Niektóre zamierzają stosować tylko poradnictwo zawodowe – by móc wpisać cokolwiek do dokumentacji bezrobotnego.

– Mamy zalecenia, by w sytuacji, gdy nie ma innych form pomocy, kłaść nacisk na poradnictwo zawodowe. Problem w tym, że w jego ramach nie można skierować do pracy, a co najwyżej w sposób niewiążący przedstawić ofertę – zauważa pracownik jednego z powiatowych urzędów pracy w województwie świętokrzyskim.

Niektóre pośredniaki, jak np. krośnieński i inowrocławski, zamierzają natomiast skorzystać z innego nowego rozwiązania, tj. współpracy z organizacjami pozarządowymi. Majowa nowelizacja przepisów korzystnie zmieniła bowiem zasady zlecania aktywizacji przez starostów. Powiatowy pośredniak, jeśli porozumie się z lokalną organizacją (musi ona mieć status agencji zatrudnienia), może skierować do niej – wedle własnego wyboru – dowolną liczbę bezrobotnych. – Chcemy zlecić aktywizację organizacjom społecznym. Wiemy, że mają już takie doświadczenia i mogą skutecznie pomóc osobom z III profilu – wskazuje Przemysław Stefański.