Od 15 stycznia 2013 r. każda osoba prowadząca działalność gospodarczą, która ma długi wobec zakładu, może ubiegać się o ich darowanie. Wszystko dzięki ustawie z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące działalność pozarolniczą (Dz.U. z 2012 r. poz. 1551).

– Jednak procedura może zniechęcać nawet najwytrwalszych. Jeżeli ustawodawca zdecydował się na darowanie zaległych składek, to droga do tego powinna być szybka i nieskomplikowana – przekonuje Jan Klimek, wiceprzewodniczący Związku Rzemiosła Polskiego.

Tak jednak nie jest. W odpowiedzi na wniosek abolicyjny ZUS wystawia decyzję określającą warunki umorzenia. Najważniejszym z nich jest obowiązek zapłaty należności niepodlegających umorzeniu. Są to składki odprowadzane za pracownika oraz te, które przedsiębiorca wnosi na ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych.

Zakład nie podaje jednak wysokości części nieumarzalnej, twierdząc, że nie ma takiego obowiązku.

– W decyzji wpisuje się kwotę, która może zostać darowana. Dopisanie do niej informacji o wysokości części nieumarzalanej, którą ZUS ma w systemie komputerowym, zajęłoby chwilę – dziwi się radca prawny Beata Żurek z kancelarii doradztwa podatkowego Mariusza Gotowicza z Bydgoszczy.

Przedsiębiorcy muszą więc jeszcze raz występować do ZUS z pytaniem o wysokość kwoty, którą muszą zapłacić.

– Na wcześniejszym etapie nie ma możliwości jej wskazania. Wynika to z faktu, że po wydaniu decyzji kwota ta może ulec zmianie np. w wyniku nieopłacenia bieżących składek – broni się Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS.

Zasłania się też kodeksem postępowania cywilnego. Zgodnie z art. 110 organ administracji publicznej, który wydał decyzję, jest nią związany od chwili jej doręczenia. A to zdaniem Jacka Dziekana mogłoby prowadzić do sytuacji, w której wnioskodawca błędnie przyjmowałby, że podstawę umorzenia stanowi uregulowanie wyłącznie wskazanej kwoty, choć ta mogłaby się powiększyć o odsetki.

– ZUS powinien chociaż pouczać w decyzjach, by w sprawie nieumarzalnych składek kontaktować się z oddziałem właściwym dla miejsca prowadzenia działalności. Może się przecież zdarzyć, że przedsiębiorca wyliczy sam jakąś sumę, która okaże się niewystarczająca. Nie dosyć, że przekreśli swoje szanse na abolicję, to jeszcze odblokuje ZUS możliwość egzekucji brakującej części, która jest wstrzymywana w momencie złożenia wniosku – uważa adwokat Marta Gołębiowska z kancelarii Gujski Zdebiak.

– Nie widzę problemu, żeby wpisywać do decyzji część nieumarzalną i dzienną wartość odsetek z pouczeniem, że abolicja nastąpi, jeżeli nie będzie nowych zaległości – dodaje radca prawny Andrzej Radzisław, specjalista od ubezpieczeń społecznych.