W lutym 2012 roku z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów został zwolniony fotograf. Pozostawało mu wtedy 5 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego. Ten nagłośniony medialnie przypadek wcale nie jest wyjątkowy.

Ochrona czy zachęta?

Zgodnie z art. 39 Kodeksu pracy pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku. Problem w tym, że pracodawcy, obawiając się konieczności stosowania tego przepisu, wypowiadają umowy pracownikom przez ich wejściem w okres ochronny. Przepis, którego zadaniem była ochrona osób starszych na rynku pracy, spowodował, że pracownicy 50+ kojarzą się często zatrudniającym z ograniczeniami narzuconymi przez ustawowe rozwiązanie.

Ustawodawca stara się nie tylko chronić, lecz również zachęcać do zatrudniania pracowników w sile wieku. Oprócz programów aktywizujących osoby 50+ na rynku pracy, w sukurs przychodzi Kodeks pracy w zakresie prawa do wynagrodzenia chorobowego. Pracownikom, którzy ukończyli 50 rok życia, wynagrodzenie chorobowe przysługuje za maksymalnie 14 dni w roku kalendarzowym. Następnie otrzymują oni zasiłek chorobowy. Oznacza to, że pracodawcy nie muszą unikać zatrudniania osób starszych w obawie o to, że będą ponosili koszty związane z ich niezdolnością do pracy wynikającą z choroby. Ponadto, na mocy przepisów Ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy oraz Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, pracodawcy nie odprowadzają składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz Fundusz Pracy za pracowników w określonym wieku (55 lat u kobiety i 60 lat u mężczyzny).

Starszy pracownik nie musi być gorszy

Rozwiązania prawne są szalenie istotne w dbaniu o ludzi starszych na rynku pracy, lecz nie mniej istotną kwestią jest podejście społeczne do tych osób.

Występuje problem związany ze stereotypowym postrzeganiem dojrzałego pracownika. W przypadku osób starszych zakłada się, że na pewno nie potrafią obsłużyć komputera (i nie są w stanie nauczyć się tej umiejętności w krótkim czasie), są mniej pracowici i zaangażowani od młodszych, potencjalnie pełnych nadziei i zapału – mówi Jakub Styczyński z Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych.

- Rzeczywistość często weryfikuje pogląd, że starszy pracownik to gorszy pracownik, gdyż nierealne wymagania młodych osób po studiach bywają bardziej problemowe niż szybki kurs dla doświadczonej w danym etosie pracy osoby – podkreśla Styczyński. Zarazem zaznacza, że dyskryminacją na rynku pracy zajmuje się wiele organizacji pozarządowych, a tematem zainteresowały się także urzędy pracy.

Jakub Styczyński zwraca też uwagę na to, iż nasze społeczeństwo się starzeje, w związku z czym problemy osób starszych mogą niebawem być problemami wielu z nas. Dlatego powinniśmy już teraz je rozwiązywać, gdyż robimy to nie tylko dla kogoś, lecz także dla siebie.