Lista pytań zadawanych poszukującemu pracę w trakcie wywiadu była do tej pory trzymana w tajemnicy. Dostęp do niej miało wyłącznie Ministerstwo Pracy oraz służby zatrudnienia. Fundacji Panoptykon udało się jednak pozyskać ją w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2014 r. poz. 782). Pieczołowicie skrywany kwestionariusz został udostępniony na stronie internetowej fundacji.

Wbrew resortowi

„Bardzo prosimy o nieupowszechnianie treści kwestionariusza. (...) W trosce o rzetelność wyników uzyskanych podczas ustalania profilu pomocy, nie jest wskazane, aby treść kwestionariusza była powszechnie dostępna. Upowszechnienie kwestionariusza mogłoby spowodować uczenie się odpowiedzi przez osoby bezrobotne. Zapoznanie się osób bezrobotnych z treścią pytań jeszcze przed wywiadem z pracownikiem urzędu pracy, mogłoby mieć negatywny wpływ na ostateczny wynik wywiadu, którego celem jest uzyskanie odpowiedzi prawdziwych, zgodnych z rzeczywistymi przekonaniami lub wiedzą osoby bezrobotnej” – czytamy w piśmie dr Hanny Świątkiewicz-Zych z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Fundacja uznała jednak, że przejrzystość działania władz i prawa obywateli są wartością wyższą niż cele wskazane przez resort pracy.

– Dokument uzyskaliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej. Jeżeli ministerstwo uznaje kwestionariusz za taką informację, mieliśmy prawo przekazać go do powszechnej wiadomości – twierdzi Jędrzej Niklas z Fundacji Panoptykon.

Także konstytucjonalista prof. Marek Chmaj uważa działanie fundacji za zgodne z prawem. – Skoro dokument stanowi informację publiczną, fundacja miała prawo go upublicznić. Prośba ministerstwa o zachowanie go w tajemnicy jest pomyłką – przekonuje.

– Stanowisko resortu w tej sprawie jest czystą hipokryzją – dodaje Jędrzej Niklas.

Jawność działań

Urzędy pracy profilują bezrobotnych od miesiąca. Obowiązek takiej obsługi osób rejestrujących się w publicznych pośredniakach nałożyła ustawa z 14 marca 2014 r. o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2014 r. poz. 598), która weszła w życie 27 maja 2014 r.

Celem wywiadu jest odpowiednie dopasowanie pomocy do danej osoby. Dzięki niemu urzędnicy określają, który z trzech profili wsparcia będzie najlepszy w przypadku konkretnego bezrobotnego. Przy czym pod uwagę bierze się oddalenie danej osoby od rynku pracy, w tym motywację i gotowość do podjęcia zatrudnienia.

Jak wskazuje Jędrzej Niklas, do tej pory było niejasne, na podstawie jakich informacji bezrobotni są przydzielani do konkretnych profilów.

– Te kwestie powinny być przejrzyste i zrozumiałe dla osoby, która jest poddawana procedurze. W relacjach władza publiczna – obywatel powinniśmy bowiem bazować na wzajemnym zaufaniu – dodaje Niklas.

Ściśle chronione

Kwestionariusz zawiera 24 pytania dotyczące sytuacji zawodowej i życiowej bezrobotnego. Od osoby rejestrującej się w pośredniaku wymaga się m.in. podania wieku, płci, stopnia niepełnosprawności. W czasie rozmowy urzędnik pyta też petenta, czy w ciągu minionych 5 lat odmówił propozycji pracy, aktywizacji lub nie stawił się w urzędzie. Padnie też pytanie na temat przyczyn utrudniających podjęcie pracy. Urząd jest także zainteresowany, czy dana osoba widzi możliwości samodzielnego znalezienia zatrudnienia.

Kwestionariusz znalazł się pod obstrzałem grupy ekonomistów z instytutu badawczego GRAPE (działa przy Uniwersytecie Warszawskim). Ich zdaniem urząd zadaje pytania „niemądrze roszczeniowe, antagonizujące i bezużyteczne w realnej pracy albo pyta o to, co powinien już wiedzieć”.

Urzędnicy jednak nie kryją oburzenia. – Źle się stało. Bezrobotni będą mogli teraz przygotować się do wywiadu, dzięki czemu łatwiej trafią do upatrzonego przez nich profilu. To wypaczy sens profilowania – stwierdza Jerzy Stupnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Ostrowcu Świętokrzyskim.

– Upowszechnienie wiedzy na temat pytań może utrudnić diagnozę sytuacji osoby, która potrzebuje pomocy na rynku pracy. Chcialbym jednak zaznaczyć, że tego rodzaju instrumenty w innych krajach są co pewien czas zmieniane. U nas również to nastąpi, na razie nie wiadomo tylko, kiedy – poinformował DGP Janusz Sejmej, rzecznik prasowy MPiPS.