Według ustawy płaca minimalna będzie jednakowa dla wschodnich i zachodnich landów i będzie wynosiła 8,5 EUR za godzinę. Według raportu Uniwersytetu Duisburg-Essen w 2012 roku 6,6 mln pracujących w Niemczech zarabiało poniżej tej kwoty. Wyłączeni z ustawowych regulacji będą: młodzież do 18 roku życia, zatrudnieni krótkoterminowo praktykanci i stażyści oraz osoby, które przed podjęciem nowego zatrudnienia były dotknięte długotrwałym bezrobociem. Do końca 2016 roku nowe regulacje nie będą również obowiązywać w niektórych branżach.

Plany rządu niepokoją niemieckich przedsiębiorców i plantatorów. Już teraz wiadomo, że niektóre grupy zawodowe, jak np. taksówkarze, będą domagać się rządowego wsparcia, aby poradzić sobie z nową sytuacją. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, niemiecka minister pracy i spraw socjalnych Andrea Nahles zachowuje spokój. – Dzięki temu pracownicy niemieccy będą chronieni przed dumpingiem płacowym, zaś pracownicy zagraniczni przed wynagrodzeniem uwłaczającym ludzkiej godności – przekonuje. Czy na pewno? Podwyżka płacy minimalnej uderzy w polskich pracowników sezonowych, którzy latem pracują na niemieckich plantacjach. Według stacji Deutsche Welle sezonowe prace w rolnictwie podejmuje nawet do 300 tysięcy osób, wśród nich wielu Polaków.

Niemcy są 22. państwem członkowskim Unii Europejskiej, które wprowadza płacę minimalną. Według danych zgromadzonych przez Sedlak & Sedlak najwyższe minimalne wynagrodzenie otrzymują pracownicy zatrudnieni w państwach Beneluksu. Najwięcej w Luksemburgu, następnie w Belgii i Holandii. Polska znajduje się na 13. miejscu wśród 21 państw. Najniższe minimum płacowe obowiązuje w Bułgarii i Rumunii. Odpowiednio jest to 45% i 49% polskiego najniższego wynagrodzenia, które od 1 stycznia 2014 roku wynosi
1 680 PLN brutto.

Patrycja Tryka

Ile powinieneś zarabiać? Weź udział w Ogólnopolskim Badaniu Wynagrodzeń i porównaj swoje zarobki z innymi